Ceramika z Bolesławca w Korei Południowej. Polskie wyroby trafił na ważną wystawę
W połowie października 2026 roku w Centrum Kultury i Sztuki Gapyeong w Korei Południowej odbył się 28. Festiwal Dziedzictwa Niematerialnego Prowincji Gyeonggi. W wydarzeniu po raz pierwszy uczestniczyli przedstawiciele Dolnego Śląska, prezentując dorobek polskich rzemieślników.
Jak poinformował Urząd Miasta Bolesławiec w komunikacie z 20 października, podczas festiwalu pokazano ceramikę trzech największych miejscowych producentów: Spółdzielni Rękodzieła Artystycznego "Ceramika Artystyczna", Zakładów Ceramicznych "Bolesławiec" oraz Manufaktury w Bolesławcu.
Według koreańskiej agencji informacyjnej Yonhap na wystawę przywieziono 43 wyroby ceramiczne z Bolesławca oraz 13 przedmiotów reprezentujących tradycyjne polskie szklarstwo. Zwiedzający mogli również poznać tradycje papiernicze Dolnego Śląska i obejrzeć występy Zespołu Pieśni i Tańca "Legnica".
Najważniejsza wiadomość dotyczy jednak dalszych losów naczyń. Po zakończeniu wydarzenia mają one zostać przekazane do zbiorów koreańskiej instytucji World Ceramic Exposition Foundation, zajmującej się promocją i ochroną dziedzictwa ceramicznego. Oznacza to, że polskie rękodzieło pozostanie w Korei na dłużej.

Koreańczycy podziwiali ceramikę z Bolesławca. Zwrócili uwagę na kunszt rzemieślników
Polska ekspozycja zainteresowała koreańskie media. Han Je-woo, reporter oficjalnego serwisu informacyjnego prowincji Gyeonggi, poświęcił jej osobny fragment swojej relacji z festiwalu. Nazwał ją nietypową wystawą, zwrócił uwagę, że bolesławiecka ceramika reprezentuje tradycję liczącą około 700 lat i zamieścił zdjęcia polskich wyrobów.
Co ciekawe Koreańczycy interesowali się ceramiką bolesławiecką już wcześniej. We wrześniu 2026 roku Bolesławiec odwiedziła delegacja urzędników z koreańskiej prowincji Gyeonggi. Goście zwiedzili między innymi zakład "Ceramika Artystyczna", gdzie mogli obserwować proces powstawania naczyń.
Producent w relacji z tej wizyty opublikowanej na oficjalnej stronie podkreślił, że goście byli zachwyceni możliwością zobaczenia, jak powstaje tradycyjna ceramika.
Jakby tego było mało, od jakiegoś czasu w Seulu funkcjonują sklepy sprzedające oryginalną ceramikę z Bolesławca, o czym informował jeden z powiatowych portali zamieszczając relację Sławomira Męczyńskiego. A to nadal tylko niewielka część zagranicznej popularności polskich naczyń.
Zobacz też: Dziedzictwo utkane z nici. Bobowa ‒ małopolska stolica koronki klockowej
Ceramika bolesławiecka podbija świat. Nawet 70 proc. produkcji trafia na eksport
W mieście i powiecie bolesławieckim funkcjonuje ponad 40 firm ceramicznych, a około 70 proc. ich łącznej produkcji trafia za granicę. Branża zatrudnia ponad 3 tys. osób, w większości kobiet.
Takie szacunki przedstawił prezydent Bolesławca Piotr Roman w rozmowie z portalem Bankier.pl, opublikowanej 12 kwietnia 2026 roku. Z wywiadu wynika, że ceramika bolesławiecka trafia do ponad 30 krajów na całym świecie.
Jak zauważył Piotr Roman, bolesławieckie wyroby traktowane są za granicą jako produkty premium. Nie są postrzegane wyłącznie jako przedmioty codziennego użytku, ale również jako rękodzieło kolekcjonerskie i element wystroju wnętrz.
USA, Japonia i Korea Południowa. Gdzie kupują polską ceramikę?
Obecnie jednym z najważniejszych zagranicznych rynków dla ceramiki z Bolesławca są Stany Zjednoczone. Arkadiusz Grzesikowski, prezes Zakładów Ceramicznych "Bolesławiec", w kwietniu 2026 roku wskazywał USA jako największego odbiorcę eksportowego swojej firmy. Kolejne miejsca zajmowały Niemcy i Wielka Brytania, choć dużą popularnością wyroby cieszą się także w Azji.
Szczególnie ciekawa jest historia sukcesu w Korei Południowej. Opisała ją nawet Komisja Europejska, przedstawiając bolesławiecką Manufakturę jako przykład firmy, która skorzystała na umowie handlowej między Unią Europejską a Koreą.
Po wejściu umowy w życie w 2011 roku koreańskie zamówienia zaczęły gwałtownie rosnąć. Jak wynika z archiwalnego materiału Komisji Europejskiej, w opisywanym wówczas okresie aż jedna trzecia produkcji Manufaktury trafiała do Korei Południowej. Zatrudnienie w przedsiębiorstwie wzrosło z 10 do 213 osób.
W maju 2025 roku sama Manufaktura informowała również o sukcesach w Japonii, gdzie szczególnie cenione są urocze, kolorowe wzory. Firma wskazywała ten kraj jako jeden z ważnych kierunków swojej działalności eksportowej.
Zobacz też: Zjesz obiad w lokalu i dostaniesz talerz na pamiątkę. Tradycja ma 60 lat
Fenomen niebieskich stempelków. Dlaczego ceramika bolesławiecka zachwyca na świecie?
Co mają w sobie zdobione kubki, miski, talerze, maselnicznki z małego miasta na Dolnym Śląsku, że zachwyciły świat?
Historia bolesławieckiego garncarstwa sięga średniowiecza. Jak wyjaśnia Muzeum Ceramiki w Bolesławcu, najstarsza pisemna wzmianka o miejscowym garncarzu pochodzi z 1380 roku. Region od wieków słynął z bogatych złóż gliny, z której wytwarzano naczynia kamionkowe.
Jednak charakterystyczne niebieskie wzory, które dzisiaj są znakiem rozpoznawczym Bolesławca, pojawiły się dopiero około 1882 roku. Wtedy rozpowszechniła się technika stempelkowa. Za pomocą specjalnych stempli wykonywanych z gąbki nanoszono na naczynia powtarzalne motywy: kropki, rozetki i słynne "pawie oczka". Początkowo dominował intensywny kobalt, z czasem pojawiły się również inne kolory.
Co ważne, tradycyjne wzory nadal powstają dzięki pracy ludzkich rąk. Jak opisuje Manufaktura w Bolesławcu, glina najpierw jest formowana, wygładzana i suszona. Następnie naczynia przechodzą pierwszy wypał, po którym trafiają do dekoratorek i dekoratorów.
Wzory nanoszone są ręcznie stemplami i pędzlami, a później naczynia pokrywa się szkliwem i ponownie wypala. Proces wymaga doświadczenia, precyzji i cierpliwości. Drobne różnice w dekoracjach sprawiają, że właściwie każdy egzemplarz, chociaż podobny do pozostałych, jest wyjątkowy. W czasach masowej produkcji i wszechobecnej "chińszczyzny" to coś absolutnie wyjątkowego.

Polskie rękodzieło cenione na świecie. Mamy się czym chwalić
Większości z znas ceramika bolesławiecka kojarzy się z dawnymi czasami, domem babci, ewentualnie mamy. Zapewne niektórzy nadal przechowują piękne zdobione naczynia. Ale od jakiegoś czasu obserwuje się też wzrost zainteresowania samych Polaków wyrobami z Bolesławca i to bardzo budujące. Dla przykładu Prezes Zakładów Ceramicznych "Bolesławiec" w kwietniu 2026 roku informował, że sprzedaż krajowa odpowiada za ponad 80 proc. produkcji jego przedsiębiorstwa
Byłoby wspaniale, gdyby słynne "cudze chwalicie, swego nie znacie" w przypadku ceramiki przestało obowiązywać. Skoro nasze naczynia znajdują swoich wielbicieli od Stanów Zjednoczonych po Japonię i Koreę, mamy naprawdę sporo powodów do dumy.
Zobacz też: "W Polskę jedziemy". O podlaskiej Krainie Otwartych Okiennic







