Cytrusowe akcenty i powrót ceramiki. Południowy temperament we wnętrzach
W pierwszej z zaproponowanych aranżacji dominowały wpływy południowej Europy - estetyka nawiązywała tym samym do liguryjskiego Portofino czy miejscowości Sycylii, opierając się na wyrazistej, acz kontrolowanej palecie barw. Ekspertka radziła, by podczas planowania letniej metamorfozy zawsze ustalić konkretny motyw przewodni i oprzeć go na sprawdzonych rozwiązaniach kolorystycznych, co pozwoli uniknąć wizualnego chaosu.
"Warto wybrać maksymalnie trzy kolory, na przykład żółty, zielony i niebieski. By ta aranżacja była spójna, nie przytłoczyła domu", tłumaczyła.
W zaprezentowanej przestrzeni takim motywem stały się wszechobecne cytrusy. Wykorzystane na kanapie cytrynowe poduszki oraz tematyczne miseczki celowo wprowadzono z lekkim przerysowaniem, by nadać wnętrzu niezobowiązujący, radosny charakter. W każdym stylowym salonie powinien znaleźć się ponadto jeden mocny punkt centralny, który zdefiniuje całą przestrzeń; w tym przypadku było to wyraziste, żółte popiersie.
"Skojarzyło mi się to z rzymskimi rzeźbami, ale ten cytrynowy kolor dodatkowo podkreślił, że to jest taki element z przymrużeniem oka. [...] To przerysowanie jest celowe, żeby pokazać, że tą letnią aranżacją możemy się bawić", tłumaczyła gościni, dodając, że równie dobrze sprawdzi się tu oryginalna lampa czy nietuzinkowa, duża donica przywieziona z podróży.
Drugim życiem cieszy się również ścienna ekspozycja ceramiki. Z pomocą specjalnych uchwytów można z łatwością powiesić na ścianach ozdobne talerze - odzyskane z rodzinnych kredensów lub zdobyte za grosze na targach staroci. To doskonała, nadająca prawdziwie śródziemnomorski sznyt alternatywa dla klasycznych dekoracji.
"Odchodzimy od sztampowych obrazków czy zdjęć", podsumowała tę część Marta Eljasiak-Dziki.

Marynistyczny umiar i odrobina nostalgii. Klasyczna elegancja w stylu Hamptons
Druga propozycja to ukłon w stronę miłośników oraz miłośniczek nieco chłodniejszej, ale równie urokliwej i wyrafinowanej estetyki - przywodzącej na myśl styl Hamptons (narodzony w kurortach wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych). W tym przypadku aranżacyjna baza opiera się na ponadczasowym, marynistycznym tercecie.
"Biały, czerwony i niebieski. [...] Przełamałam je różnymi akcentami, na przykład krabem na poduszce, by ta aranżacja nie była tak dosłowna", opisywała swój zamysł projektantka.
Aby jednak klasyczny salon nie zamienił się w kiczowaty sklep z pamiątkami, pełen niepraktycznych, zbierających kurz bibelotów, niezwykle ważny pozostaje umiar. Zamiast dosłownych akcentów w postaci statków, sterów czy rybackich sieci, warto postawić na proste, naturalne surowce. Idealnie sprawdzą się minimalistyczne formy z drewna i metalu, a także proste muszle czy gładkie kamienie przywiezione z urlopu nad morzem. Doskonałym dopełnieniem nadmorskiego klimatu okażą się ceramiczne bądź drewniane latarenki, które miękkim światłem świec ocieplą przestrzeń letnią porą, a równie dobrze posłużą domownikom podczas długich, zimowych wieczorów.
Taka subtelna gra kolorem i żartobliwym detalem to idealny sposób na odczarowanie panującego powszechnie minimalizmu i subtelne nawiązanie do lat dziewięćdziesiątych. Dobrze przemyślane dodatki sprawią, że każdy domowy weekend zyska oprawę pełnoprawnych, relaksujących wakacji.






