Pia Skrzyszowska w "halo tu polsat". Medale, sukcesy i wyjątkowa relacja z tatą
Pia Skrzyszowska od kilku lat należy do ścisłej czołówki polskiej lekkoatletyki. Specjalizująca się w biegach sprinterskich i płotkarskich zawodniczka ma za sobą starty na igrzyskach olimpijskich w Tokio i Paryżu, tytuł mistrzyni Europy z Monachium, a tego lata do swojej kolekcji dołożyła kolejny wielki sukces - srebrny medal mistrzostw Europy w Birmingham w biegu na 100 metrów przez płotki. Niedawno stanęła też na podium Memoriału Kamili Skolimowskiej, zajmując trzecie miejsce na swoim koronnym dystansie.
Za tymi sukcesami stoi jednak nie tylko talent i ciężka praca Pii, ale również człowiek, który zna ją lepiej niż ktokolwiek inny. Jej trenerem jest tata, Jarosław Skrzyszowski - były lekkoatleta i medalista mistrzostw Polski w sztafecie 4 × 100 metrów. W "halo tu polsat" porozmawialiśmy więc nie tylko o sporcie, medalach i kolejnych wyzwaniach, ale przede wszystkim o tym, jak połączyć dwie bardzo wymagające role: ojca i trenera oraz córki i zawodniczki.

Do złota zabrakło jej jednej tysięcznej. Pia Skrzyszowska złożyła ważną obietnicę
Pia Skrzyszowska ma za sobą kolejne znakomite tygodnie. Jedna z najlepszych polskich lekkoatletek została w Birmingham wicemistrzynią Europy w biegu na 100 metrów przez płotki, a od złotego medalu dzieliła ją różnica tak niewielka, że trudno ją sobie wyobrazić - jedna tysięczna sekundy. W "halo tu polsat" zawodniczka opowiedziała o emocjach po niezwykłym finale, swojej sportowej relacji z tatą i trenerem Jarosławem Skrzyszowskim oraz o nowej roli, dzięki której chce mieć realny wpływ na europejską lekkoatletykę.
Choć srebro było dosłownie o włos od złota, w rozmowie nie było ani śladu rozczarowania. Pia podkreślała wagę swojego kolejnego wielkiego sukcesu, a na koniec zdradziła również, jaką obietnicę złożyła przed następnymi mistrzostwami Europy. Te za dwa lata odbędą się w Polsce.
Pia Skrzyszowska o finale mistrzostw Europy. Jedna tysięczna od złota
Finał 100 metrów przez płotki w Birmingham rozstrzygnął się w sposób, który najlepiej pokazuje, jak niewielkie różnice decydują w sprincie o kolorze medalu. Pia Skrzyszowska przegrała walkę o pierwsze miejsce zaledwie o jedną tysięczną sekundy. Jak mówiła w studiu, według informacji, które do niej dotarły, na mecie mogło chodzić o około 11 milimetrów.
"Dałoby się tak, gdybym pobiegła jedną tysięczną szybciej. Więc to jest faktycznie te 11 milimetrów, tak słyszałam przynajmniej" - mówiła.
Co ciekawe, tak minimalna porażka nie odebrała jej radości z sukcesu. Tym bardziej że ze zwyciężczynią zna się bardzo dobrze i wielokrotnie razem trenowały.
"Mamy bardzo koleżeńską, nawet przyjacielską relację. Więc w tym przypadku, mimo że zawsze dążę, żeby zwyciężyć, żeby walczyć o ten złoty medal i oczywiście chciałam go wyrwać też na tych mistrzostwach Europy, nie boli mnie aż tak bardzo, bo dzieliłam to podium z moją bardzo dobrą koleżanką i też się cieszę z jej sukcesu" - przyznała Pia.
Jak podkreśliła, nawet na najwyższym poziomie sport nie musi oznaczać wyłącznie bezwzględnej rywalizacji.
"Uważam, że w sporcie da się mieć przyjaciół. To nie jest tylko taka rywalizacja" - podkreśliła.
Ma już złoto, srebro i brąz mistrzostw Europy. "Mam nadzieję, że będzie ich więcej"
Srebro z Birmingham ma dla Skrzyszowskiej szczególne znaczenie także dlatego, że potwierdza jej niezwykłą regularność na najważniejszych europejskich imprezach. Polska płotkarka może już pochwalić się pełną kolekcją kolorów indywidualnych medali mistrzostw Europy.
"Już po prostu regularnie z każdych mistrzostw Europy przywożę indywidualny medal. Już mam teraz właśnie złoto, srebro i brąz, wszystkie indywidualne kolory, więc mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej" - powiedziała.
To imponujący bilans zawodniczki, która ma dopiero 25 lat, a za sobą już między innymi dwa starty olimpijskie, mistrzostwo Europy i kolejne miejsca na podium wielkich międzynarodowych imprez.
Ojciec Pii Skrzyszowskiej początkowo nie chciał, by została zawodową sportsmenką
Dziś Jarosław Skrzyszowski jest trenerem córki i wspólnie świętują największe sukcesy, ale początki tej historii były zupełnie inne. Były lekkoatleta dobrze wiedział, jak wiele kosztuje próba wejścia na najwyższy sportowy poziom. Dlatego początkowo bardziej namawiał córkę do edukacji niż do zawodowego biegania.
Jak wspominał, Pia miała jednak własny plan.
"Ja nie byłem jakimś szczególnie prącym do tego, żeby Pia była sportowcem, ale Pia ignorowała to i próbowała być tym sportowcem" - mówił Jarosław Skrzyszowski.
Przełom nastąpił, gdy jako nastolatka zaczęła bić rekordy Polski zarówno na płotkach, jak i na dystansach płaskich. Wtedy stało się jasne, że jej możliwości wykraczają daleko poza sport rekreacyjny.
Ojciec miał zostać jej trenerem jedynie na pewien czas. Jak żartował podczas rozmowy: "Jestem tymczasowym już przez osiem lat".
Pia Skrzyszowska o trenowaniu z tatą. "Słuchamy siebie nawzajem"
Połączenie relacji rodzinnej z wymagającą współpracą zawodniczki i trenera mogłoby wydawać się trudne. Pia przekonuje jednak, że w ich przypadku sprawdza się bardzo dobrze.
"Myślę, że się dopełniamy idealnie. Ja się słucham planu treningowego. To jest praca mojego taty, trenera, a ja po prostu to wykonuję" - tłumaczyła.
Nie oznacza to jednak jednostronnej relacji. Skrzyszowska podkreśliła, że sama również zgłasza swoje uwagi, a ojciec bierze je pod uwagę.
"Jeżeli ja uważam, że coś powinniśmy zmienić czy ja bym się czuła w czymś innym lepiej, to też daję sugestie. I mój tata też mnie słucha. Myślę, że to jest ta współpraca. Dlaczego ona działa? Bo słuchamy siebie nawzajem".
A jak zwraca się do niego podczas treningów? Tu odpowiedź była natychmiastowa.
"Nigdy nie mówię trenerze. (...) Mówię: tato, tato".
Pia Skrzyszowska dostała nową funkcję. Chce zmieniać lekkoatletykę
Sportowe sukcesy to niejedyny ważny moment w karierze Pii. Polka została także przewodniczącą Komisji Zawodniczej European Athletics i będzie zasiadać w Radzie Europejskiej Federacji. Dla zawodniczki oznacza to nie tylko prestiż, ale przede wszystkim możliwość reprezentowania interesów innych lekkoatletów.
"Będę miała prawo głosu i mam nadzieję, że będę miała realny wpływ, żeby coś zmienić w lekkiej atletyce, wysłuchać innych zawodników, potrzeb" - mówiła.
Skrzyszowska widzi w tej działalności również swoją przyszłość poza samymi startami.
"Będę już tworzyła tę swoją ścieżkę, taką, mogę powiedzieć nawet, zawodową" - dodała.
Mistrzostwa Europy w Chorzowie. Pia Skrzyszowska już złożyła obietnicę
Najmocniejsza deklaracja padła jednak na sam koniec rozmowy. Pia wróciła pamięcią do dekoracji medalowej w Birmingham. Jak zdradziła, osoba wręczająca jej srebrny medal poprosiła ją o szczególną obietnicę.
"Powiedziała: obiecaj mi, że za dwa lata na mistrzostwach Europy będziesz miała złoto, bo będą w Polsce, w Chorzowie. Ja powiedziałam: obiecuję".
Po finale rozstrzygniętym jedną tysięczną sekundy cel na kolejne mistrzostwa trudno więc sformułować bardziej jednoznacznie.
"Już tam mam nadzieję, że takich różnic nie będzie" - podsumowała Pia Skrzyszowska.








