Karolina Pisarek-Salla pokazała pokój córki. "Zapraszam cię do królestwa naszej księżniczki"
Karolina Pisarek-Salla jest już w końcówce ciąży. Reporterka "halo tu polsat" Kamila Ryciak odwiedziła ją i Rogera w domu tuż przed narodzinami ich córki.
Tym razem zamiast garderoby, którą Karolina pokazywała podczas wcześniejszego spotkania, zaprosiła reporterkę do pokoju przygotowanego dla córeczki.

"Tak wygląda najsłodszy pokój w tym domu" - mówiła gwiazda.
Wnętrze zostało urządzone wspólnie przez Karolinę i Rogera. Jak przyznała modelka, każde z nich miało nieco inną wizję. Ona chciała więcej bieli, Roger postawił na słodki, dziewczęcy klimat.

"Staraliśmy się, tym bardziej, że tak naprawdę Roger chciał, żeby było słodko na maksa, a ja chciałam, co prawda, bardziej biało, ale jest to wypośrodkowane, dlatego że, oboje jesteśmy rodzicami", mówiła z uśmiechem Pisarek.
W wystroju nie brakuje różowych akcentów. To właśnie ten kolor szczególnie przypadł do gustu przyszłemu tacie.

"Wszystko, co różowe. Autentycznie wszystko, co różowe. Dodatki są różowe, jak możesz zauważyć, lampki są różowe", mówiła Pisarek.

Karolina i Roger wspólnie zaprojektowali również uroczą tapetę. Na ścianie pojawiły się między innymi balony i egzotyczne zwierzęta.
"No i również stworzyliśmy wspólnie tapetę, bo ona jest naszym projektem, można powiedzieć" - zdradziła modelka.
Roger przygotowuje się do roli taty
Przyszła mama nie ukrywa, że Roger bardzo przeżywa oczekiwanie na narodziny dziecka. Jak opowiedziała, jej mąż codziennie mówi do córki i mocno angażuje się w przygotowania.
"Córeczka tatusia, muszę przyznać, że Roger jest tak zachwycony i tak wyczekuje, no nie może się doczekać, codziennie mówi do małej, naprawdę opiekuje się nami niesamowicie".
W rozmowie pojawił się również temat tego, jak Roger poradzi sobie w przyszłości z adoratorami córki. Karolina żartowała, że jej mąż może być bardzo opiekuńczym tatą.
"Roger jest tym facetem, który podpisze kontrakt z małą, jeszcze zanim będzie potrafiła pisać, że do osiemnastki żadnego chłopaka".
Karolina Pisarek jest już na ostatniej prostej
Modelka przyznała, że końcówka ciąży jest wymagająca, choć zdecydowanie gorzej wspomina pierwszy trymestr.
"Dobrze się czuję, muszę przyznać, że, końcówka jest wymagająca, ale jak mam powiedzieć szczerze, to chyba pierwszy trymestr był gorszy".
Karolina zdradziła też, że podczas ciąży zmieniły się jej kulinarne upodobania. Szczególnie mocno ciągnęło ją do kwaśnych smaków i ogórków kiszonych.
"Ogórki kiszone, zdecydowanie na co dzień w ogóle ich nie lubię, a w ciąży to pochłaniałam je tonami. I wszystko, co kwaśne".

Ciąża wpłynęła również na jej wrażliwość na zapachy. Karolinie zaczęły przeszkadzać między innymi perfumy, chemia, a nawet kawa, którą wcześniej bardzo lubiła.
"Nie wiem, czy wszystkie ciężarne tak mają, ale wszystkie zapachy mi absolutnie przeszkadzają. Chemia mi przeszkadza, perfumy mi przeszkadzają i nawet, szczerze mówiąc, zapach kawy potrafi mi przeszkadzać", zdradziła modelka.
Okazuje się, że zmiana ta dotyczy również Rogera. Przyszły tata od miesięcy musi obywać się bez perfum.
Karolina Pisarek pokazała wyprawkę do szpitala. Każdy zestaw podpisała
Karolina jest już przygotowana również na pobyt w szpitalu. Walizka czeka spakowana, a przyszła mama przyznała, że jako pierworódka prawdopodobnie zabrała więcej rzeczy, niż rzeczywiście będzie potrzebowała.
W przygotowaniu wyprawki pomagały jej przyjaciółka oraz teściowa. Jedna z bliskich Karoliny niedawno sama urodziła dziecko i podzieliła się z nią zdjęciami własnej wyprawki.
"Tak naprawdę wszystko było z pomocą mojej przyjaciółki, bo ona urodziła w zeszłym tygodniu i zrobiła mi zdjęcia swojej wyprawki do szpitala i ja, kompletując ją, patrzyłam na te zdjęcia i też z tym wszystkim pomagała mi moja teściowa" - mówiła.
Karolina pomyślała również o tym, żeby Roger wiedział, co dokładnie ma przygotować dla córki. Każdy zestaw ubranek został odpowiednio opisany.
"I żeby było mu też łatwiej, to ja po prostu przygotowałam ubranka z podpisami. Na przykład tu masz zestaw numer jeden, od razu po urodzeniu. Czapka, pajacyk. Pajacyk 50-56, bo nie wiem, jak dużo będzie. Body, spodnie, pieluszka. Więc jakby wszystko ma tutaj rozpisane".
Na tym jednak nie koniec. W walizce znalazły się kolejne zestawy.
"Zestaw numer dwa, pięć pajacyków i do tego jeszcze zapasowe zestawy dwuczęściowe" - wymieniała modelka.
Karolina przygotowała też specjalny komplet na pierwszą wizytę u dziadków.
Jak wyjaśniła, każdy komplet ma czapeczkę, skarpetki, body, sweterek i spodnie.
Co jeszcze Karolina zabiera do szpitala?
W walizce znalazło się znacznie więcej niż same ubranka. Karolina spakowała między innymi kosmetyczkę, pieluszki tetrowe, butelkę oraz smoczki.
Karolina planuje również karmić córkę piersią, dlatego w wyprawce znalazły się większe pieluszki bambusowe.
Kamila Ryciak zapytała ją również, czy zamierza karmić córkę w miejscach publicznych. Modelka przyznała, że jest raczej osobą skrytą i prawdopodobnie będzie chciała zachować większą dyskrecję.
"Ja jestem raczej osobą bardziej skrytą, więc nawet jeśli miałabym karmić w miejscu publicznym, to przykryta pieluszką i jest to gdzieś tam w zgodzie z moją estetyką".
"Mamy, nie zapominajcie o sobie"
Podczas przeglądania wyprawki pojawił się jeszcze jeden ważny temat. Reporterka zwróciła uwagę, że Karolina przygotowała przede wszystkim rzeczy dla córki, niemal zapominając o sobie.
Padła więc rada, by w walizce znalazło się również coś, co będzie przeznaczone dla niej samej.
Karolina przyznała, że rzeczywiście niemal całą uwagę poświęciła przygotowaniom dla dziecka.
"Pomyślałam o dziecku, o pielęgnacji, żeby wszystko super fajnie wyszło".
Reporterka przypomniała jej więc o potrzebach przyszłej mamy.
"I to jest zawsze rzecz, którą mówię wszystkim mamom. Nie zapominajcie o sobie"
Karolina Pisarek-Salla jest już niemal w pełni przygotowana na narodziny córki. Pokój czeka, walizka jest spakowana, ubranka mają swoje zestawy, a Roger został przeszkolony przez położną. Teraz pozostaje już tylko czekać na moment, w którym ich rodzina powiększy się o wyczekiwaną córeczkę.

Zobacz też:
"Nie będę nigdy tancerką". Joanna Jędrzejczyk o swoim udziale w "TzG"
Laura Łącz o życiu po wielkiej miłości. "Wszystko mogę, niczego nie muszę"







