Ela Romanowska: "Nie mogę się doczekać reakcji widzów". W nowym sezonie "Naszego nowego domu" nie zabraknie wzruszeń
Wiosna w Polsacie zapowiada się wyjątkowo emocjonująco. W studiu "halo tu polsat" o powrocie programu "Nasz nowy dom" opowiadała Ela Romanowska, nie kryjąc wzruszenia i ekscytacji nowym sezonem. Już na początku rozmowy podkreśliła, że format wraca w najbliższy czwartek, a hasło przewodnie tej edycji brzmi "Wspólnie robimy dobro".

W najbliższy czwartek na ekrany Polsatu wraca kolejny sezon "Naszego nowego domu". Z tej okazji na kanapie "halo tu polsat" gościliśmy Elę Romanowską, która zdradziła, czego możemy się spodziewać po nowych odcinkach.
"Słuchajcie, ja się nie mogę doczekać, a przecież znam tę historię" - zaczęła gościni, nawiązując do wyemitowanego wcześniej filmu, pokazującego historię rodziny, której pomogła ekipa programu. "Nie mogę się doczekać reakcji widzów" - mówiła Ela Romanowska. Prowadząca podziękowała również widzom za wsparcie, podkreślając ich ogromną rolę w powodzeniu programu: - "Po pierwsze, bardzo dziękujemy wam, drodzy widzowie, bo to dzięki wam, dzięki temu, że zasiadacie, oglądacie nasz program, że wspieracie tak nasze rodziny, my dalej możemy pomagać. I to jest fantastyczne".
Co nowego w programie "Nasz nowy dom"?
Jak zapowiedziała prowadząca, nowy sezon przyniesie niespodzianki i bezpośrednie spotkania z publicznością. - "Mamy mnóstwo niespodzianek. Jest mnóstwo rzeczy nowych. Między innymi takie, że spotykamy się też z widzami. Spotykamy się z mieszkańcami miejsc, gdzie robimy remonty. Można przyjść, pogadać z nami, zrobić sobie z nami zdjęcie. Organizujemy specjalne spotkania. To są happeningi" - zapowiedziała.
Romanowska zaznaczyła również, że każda historia w programie jest wyjątkowa i nie sposób wskazać tej jednej najważniejszej. - "Nie można wybrać jednej rodziny i jednej historii i powiedzieć, że to jest ta historia i ją teraz państwu przedstawić. Nie ma takiej opcji" - przyznała. W nowej serii pojawi się wiele rodzin wielodzietnych, co stanowi ogromne wyzwanie dla architektów. - "Na przykład cztero-, pięcioosobowa rodzina mieszkająca na 40 metrach. I teraz nasz architekt czy architektka muszą wymyślić tak rozkład tego pomieszczenia, żeby każdy jednak gdzieś tam w miarę możliwości taką swoją przestrzeń miał" - tłumaczyła.
Nie zabrakło także refleksji o odczuciach towarzyszących bohaterom programu. - "Te emocje są. I to są ogromne emocje, szczególnie jeżeli chodzi na przykład o rodziców, którzy martwią się o swoje dzieci" - mówiła ze wzruszeniem. Jednocześnie podkreśliła, jak wielką nagrodą jest radość najmłodszych: - "To są najpiękniejsze chwile, kiedy widzimy radość w oczach dzieci z takiej metamorfozy, z takiej zmiany, z czegoś, co realnie wpływa na ich życie".
Nowa twarz Wiesława Nowobilskiego - takiego go nie znaliście
W studiu nie zabrakło też zaskakującego momentu - nieoczekiwanie na żółtej kanapie pojawił się również kierownik budowy Wiesław Nowobilski, którego Ela zapowiedziała jako jedną z niespodzianek sezonu. - "Ja wam muszę zdradzić jedną rzecz. W tym sezonie Wiesiu pokaże taką twarz, której absolutnie jeszcze nie znaliście. Bo to, że Wiesiu jest cudownym człowiekiem, ma poczucie humoru, to wszyscy wiemy. Jest profesjonalistą, oczywiście, że tak. Widzieliśmy go w >>Tańcu z Gwiazdami<<, wiemy, że świetnie się porusza, że ma to coś. Ma ten dryg. Natomiast nie wiedzieliśmy, że Wiesiu ma też niesamowity dryg aktorski, wokalny nawet bym powiedziała trochę. I estradowy. Tego państwo na pewno nie wiecie i ja też nie wiedziałam. Natomiast sama zostałam zaskoczona, więc absolutnie musicie oglądać najnowszy sezon >>Naszego Nowego Domu<<, bo oprócz niesamowitych historii naszych rodzin, które absolutnie są tutaj zawsze numerem jeden, to będą pewne niespodzianki od ekipy" - dodała z uśmiechem.
Ela Romanowska wspomina trudny czas na planie programu
Nowy sezon to nie tylko wzruszenia, ale też trudne warunki pracy. - "Zima w tym roku naprawdę dała nam się we znaki. Praca przy minus 24 stopniach. To był dramat" - wspominała Romanowska. - "Natomiast to, co chyba nam pomaga, to trochę dystans i poczucie humoru".
Na zakończenie prowadząca zwróciła się bezpośrednio do widzów z zaproszeniem: "Kochani, nowa godzina, nowe emocje, nowe wcielenia Wiesia. Nie może was zabraknąć. Czwartek, 21.30. Zapraszamy".
Zobacz też:






