Dla nich zrezygnował z samolotów. Mariusz Brzozowski o życiu z pudlami królewskimi
Dla nich zrezygnował z latania samolotami, kupił nowy samochód i potrafi poświęcić cały weekend na pielęgnację. Mariusz Brzozowski, znany projektant mody, w rozmowie w „halo tu polsat” opowiedział, jak dwa pudle królewskie całkowicie zmieniły jego życie i dlaczego nie czuje, że cokolwiek stracił.

Dziś na kanapie "halo tu polsat" usiadł znany dobrze z duetu "Paprocki&Brzozowski" projektant Mariusz Brzozowski. Ola i Maciek nie rozmawiali jednak z gościem o modzie, lecz jego drugiej pasji i wielkie miłości, czyli pudlach królewskich, które również zagościły w naszym studiu.
1000 złotych za jedną fryzurę i 6 godzin pracy
Przepiękne pupile projektanta to 2-letnia Ava i 1,5-roczny Omar, psy rasy pudel duży, popularnie nazywane pudlami królewskimi. Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że pupile - ze względu na długie włosy - są wymagające, jeśli chodzi o pielęgnację.
Mariusz Brzozowski przyznał, że zabiegi, których wymagają jego psiaki, są kosztowne i czasochłonne. Wystarczy wspomnieć, że stylizacja "na lwa", w której w studiu zaprezentował się Omar, będąca zarazem pożądaną fryzurą na wystawach, to koszt około 1000 złotych. Jej zrobienie wymaga też dużo czasu - cały proces pielęgnacyjny - kąpanie, suszenie, czesanie zajmują około 6 godzin!
Nasz gość zdradził, że ponieważ wykonuje artystyczny zawód, sam postanowił spróbować sił w czesaniu swych pupili, nie ukrywa jednak, że jest dopiero na początku drogi: "Nauczenie się takiego cięcia zajmuje dużo czasu. Ja specjalnie jeżdżę aż do Lublina do hodowczyni Omara, która ma najstarszą hodowlę psów czarnych pudli. I ona rzeczywiście uczy mnie od samego początku tego, żeby jak najlepiej psa czesać, ponieważ czesaniem i obcinaniem można zrobić psu krzywdę. Można go w taki sposób obciąć, że będzie nieproporcjonalny i na wystawach będzie gorzej wyglądał. Więc to jest bardzo, bardzo istotne, żeby się nauczyć jak najlepiej proporcji. Bo to jest bardzo oceniane na wystawach" - tłumaczy projektant.
Ava i Omar są wielokrotnymi championami, Ava jest już championem dorosłym, a Omar młodzieżowym. Psy Mariusza Brzozowskiego brały udział w wystawie w Brnie, a ostatnio wraz z właścicielem pojawiły się na wystawie w Lublinie. A ponieważ tytuł zobowiązuje, właściciel pudli przykłada bardzo dużą wagę do ich formy i wyglądu.

Jedwabna podszewka, by włos się nie niszczył
Mariusz wyjaśniał między innymi, że na co dzień trzeba pamiętać o odpowiednim traktowaniu włosów pudli, ponieważ ich wygląd i kondycja mogą zaważyć na ocenie jurorów na wystawach: "Najważniejszy oprócz budowy i dobrej anatomii jest włos. Dlatego dba się o ten włos jak najbardziej - psy mają obroże podszyte jedwabiem, żeby ten włos się nie niszczył" - tłumaczył i dodał, że gdy nadchodzi czas kąpieli i groomowania psów, on potrafi poświęcić na to cały weekend.
Psi tata nie lata. Zrezygnował z samolotów, bo nie chce ich zostawiać
Ale pielęgnacja to nie wszystko - jako opiekun Avy i Omara Mariusz zrezygnował na przykład z latania samolotami: "Ja wszystko podporządkowałem psom" - mówił Brzozowski - "Nawet przestałem podróżować samolotem, ponieważ nie chcę ich zostawiać. Ale nie mam absolutnie poczucia straty. To jest coś wspaniałego, to są moi towarzysze życia i jestem najszczęśliwszy na świecie, że mogę być z nimi" - podkreślił projektant.
Brzozowski mówił też, że planuje powiększenie psiej rodziny, bardzo chciałby, by jego pupile zostały rodzicami. Mariusz znalazł już nawet partnera dla Avy: "Mamy narzeczonego na Słowacji. Pojedziemy do niego" - zapowiedział.
To nie hobby. To styl życia
Nasz gość wyznał też, że chciałby, aby jego psy brały udział w kolejnych wystawach. Wyjaśniał, że podczas takich imprez nie liczy się tylko prezencja psa czy jego charakter, ważne jest też zgranie opiekuna z psiakiem.
"Trzeba bardzo dobrze zsynchronizować się z psem i biegać w taki sposób, żebyśmy złapali wspólny rytm" - opowiadał Brzozowski, wspominając przy okazji, jak wielkie emocje towarzyszyły mu podczas ostatniej wystawy: "Teraz w Lublinie w grudniu mieliśmy pierwszą wystawę, gdzie ja pierwszy raz wystawiałem psy i przyznam szczerze, czułem się jakbym był na pierwszym w swoim pokazie" - mówił. - "Emocje były tak ogromne, że jak wracałem z Lublina do Warszawy, to aż się unosiłem nad ziemią, myślę, że samochód też się unosił, tym bardziej, że psy dostały dużo nagród" - mówił.
"Miałeś na pokładzie dwie chmurki, więc mogłeś się tylko się unosić" - zauważyła Ola Filipek, a Mariusz dodał: "Awa uwielbia jeździć samochodem, mogłaby go nawet prowadzić. Śmieję się, że jest niezłą >>taksówkarą<<. Natomiast Omar niestety nie lubi podróży samochodem".
Mariuszowi Brzozowskiemu i jego pupilom życzymy zatem dużo radości i wielu pucharów na zawodach!
A więcej informacji ze świata show-biznesu i ciekawych wywiadów z gwiazdami czeka na was w programie "halo tu polsat" od piątku do niedzieli, już od godz. 8.00. Bądźcie z nami!
Zobacz też:






