Cyfrowa obecność, prawdziwe emocje. O czym opowiada "Antropologia"?
Punktem wyjścia historii, stworzonej przez wspomnianą amerykańską dramaturżkę, jest zaginięcie młodej kobiety, Angie, granej przez Polę Gonciarz. Jej starsza siostra, Merril - w którą wciela się Helena Sujecka - programistka pracująca w Kalifornii, po wielu miesiącach bez odpowiedzi sięga po możliwości współczesnej technologii i tworzy cyfrową wersję zaginionej. Cyfrowa wersja Angie staje się punktem wyjścia do pytań o pamięć, bliskość i to, czy technologia może choć częściowo zastąpić realną osobę. Ważną częścią historii pozostaje również Raquel, w którą wciela się Adriana Kalska - była partnerka Merril, z czasem ponownie obecna w jej życiu.
Warnke podkreślała jednak, że mimo technologicznego punktu wyjścia "Antropologia" pozostaje przede wszystkim opowieścią o człowieku. AI może w podobnej sytuacji dawać chwilowe poczucie ukojenia, nie zastępuje jednak konfrontacji z emocjami. Cyfrowa obecność nie usuwa bowiem tego, z czym ostatecznie i tak trzeba się zmierzyć.
"To jest plaster na ranę, [...] na chwilę może przynieść ulgę, ale później okazuje się, że trzeba go zerwać" - mówiła reżyserka.
Osobny ciężar emocjonalny wnosi do historii postać grana przez Katarzynę Figurę. Aktorka gra matkę dwóch dorosłych córek, mierzącą się zarówno z własnym doświadczeniem, jak i konsekwencjami rodzinnych relacji. Sama Figura przyznawała, że Warnke uruchomiła w niej podczas prób nieznane wcześniej aktorskie i emocjonalne pokłady. Po czterech dekadach pracy zawodowej określiła tę współpracę jako doświadczenie, które pozwoliło jej spojrzeć inaczej nie tylko na rolę, lecz także na część poruszanych w spektaklu tematów.
"Jestem zachwycona tą pracą" - mówiła.
Obie gościnie podkreślały przy tym znaczenie zaufania, artystycznej bliskości i wspólnego języka, który udało się zbudować podczas prób.
Sztuczna inteligencja budzi ich obawy. "Nigdy tego nie zrobiłam"
Rozmowa szybko wyszła poza ramy samego spektaklu. Katarzyna Warnke przyznała, że nigdy nie korzystała z ChatGPT i nie zamierza rozpoczynać podobnego kontaktu. Interesuje ją natomiast społeczny, polityczny i gospodarczy kontekst rozwoju sztucznej inteligencji oraz sposób, w jaki technologia zaczyna oddziaływać na coraz bardziej osobiste obszary życia.
"Brzydzę się rozmową z ChatGPT. Nigdy tego nie zrobiłam" - przyznała Warnke.
Jej największe zastrzeżenia dotyczą relacji. Zdaniem aktorki i reżyserki kontakt z drugim człowiekiem wymaga różnicy zdań, sprzeciwu i nieprzewidywalności - elementów, dzięki którym można konfrontować również własne przekonania. Technologiczny odpowiednik bliskości może natomiast sprawiać wrażenie wygodniejszego, niekoniecznie jednak - w jej ocenie - prowadzi do prawdziwego spotkania z drugim człowiekiem.
Równie ostrożna pozostaje Katarzyna Figura. Aktorka sama nie korzysta z narzędzi AI, ale przygotowania do "Antropologii" skłoniły ją do dokładniejszego przyjrzenia się kierunkowi rozwoju tej technologii. Im więcej czytała i oglądała na potrzeby roli, tym większe budziło to w niej obawy. Szczególnie niepokoi ją możliwość stopniowego zacierania granicy między relacją z człowiekiem a kontaktem z cyfrowym odpowiednikiem.
"Przeraża mnie, ale to rzecz, na którą nie mam wpływu" - przyznała Figura.
Artystki nie próbują przy tym przekonywać, że rozwój sztucznej inteligencji można po prostu zatrzymać. "Antropologia" wykorzystuje ją raczej jako punkt wyjścia do pytań, które wraz z upowszechnianiem się kolejnych narzędzi stają się coraz mniej abstrakcyjne. Gdzie kończy się pomoc technologii, a zaczyna zastępowanie człowieka? Czy cyfrowa kopia może przynieść prawdziwe ukojenie? I co właściwie pozostaje wyłącznie ludzkie, kiedy maszyna coraz skuteczniej potrafi naśladować człowieka?
Zobacz też:
Katarzyna Figura wraca na scenę. Przed premierą "wygnała się" na Elbę







