Tego spotkania kompletnie się nie spodziewała - Sigourney Weaver o propozycji zagrania w "Gwiezdnych wojnach"
Powrót do świata "Star Wars" okazał się dla aktorki ogromnym przeżyciem. W rozmowie przyznała, że choć od lat jest związana z science fiction i od dekad pozostaje fanką kultowej sagi, telefonu w sprawie projektu "Mandalorian i Grogu" kompletnie się nie spodziewała. Szczególne emocje wzbudziło w niej spotkanie z Jonem Favreau i Dave'em Filonim, twórcami odpowiedzialnymi za sukces współczesnego uniwersum "Star Wars". Aktorka nie ukrywała, że możliwość pracy przy historii o Mando i Grogu była dla niej spełnieniem marzeń i kolejnym dowodem na to, że w zawodzie aktora nigdy nie wiadomo, jakie wyjątkowe wyzwania pojawią się za rogiem.
Film o wartościach, które nie powinny trafić do lamusa
Gwiazda podkreśliła też, że największe wrażenie zrobiła na niej atmosfera współpracy na planie. Opowiadała, że tworzenie filmu to niezwykle delikatny proces, który wymaga ogromnego zaangażowania całej ekipy. Szczególnie doceniła determinację twórców "Mandaloriana i Grogu", którzy od lat rozwijają ten świat z ogromną pasją. Jej zdaniem właśnie dzięki temu produkcja łączy widowiskowość z emocjami, humorem i ważnymi wartościami. Aktorka zwróciła uwagę, że historia Mando pokazuje dziś coś bardzo potrzebnego - odwagę, honor, lojalność i gotowość do stanięcia po stronie dobra.
Inspiracja dla widzów
Nie zabrakło też wątku jednej z najbardziej uwielbianych relacji w uniwersum "Star Wars", czyli więzi między Mando a Grogu. Aktorka zdradziła, że jednym z najpiękniejszych elementów filmu jest obserwowanie, jak mały bohater dojrzewa i zaczyna zaskakiwać wszystkich swoją odwagą. Choć początkowo wydaje się uroczym stworzeniem zainteresowanym głównie przekąskami, z czasem pokazuje zupełnie nowe oblicze. Rozmówczyni podkreśliła, że właśnie ta mieszanka wzruszenia, humoru i emocjonalnej historii sprawia, że nowa odsłona "Star Wars" może inspirować widzów na wielu poziomach.

