Pani Irena przez lata stawiała potrzeby innych ponad własnymi. W wieku 36 lat została wdową i samotnie wychowała sześcioro dzieci, a dziś, oprócz pracy zawodowej, drugą kadencję pełni funkcję sołtyski. To właśnie córki postanowiły podarować jej wyjątkowy prezent na zbliżające się 58. urodziny - metamorfozę w "halo tu polsat". Podczas wielkiego finału nie kryły zachwytu i wzruszenia. Zapytane, czy rozpoznały mamę, przyznały, że było trudno. A sama pani Irena, patrząc na swoje odbicie, powiedziała z niedowierzaniem: "No na pewno nie siebie".
Największą zmianę przyniosła nowa fryzura. Kasia Hnatkowska zdecydowała się na radykalne cięcie pixie i kolor, który pięknie współgra z cerą bohaterki oraz podkreśla jej oczy. Mateusz Przybylski wykonał makijaż w ciepłych tonach, z mocniej zaakcentowanym spojrzeniem i kośćmi policzkowymi. Z kolei Anna Śmiechowska postawiła na elegancję z charakterem - połączyła cekiny, delikatną koronkę, modną kurtkę i brązowe rajstopy w odcieniu black coffee. Całość dopełniły ukochane przez panią Irenę szpilki.
Finał metamorfozy był pełen emocji, a córki bohaterki nie kryły, że efekt przerósł ich oczekiwania. Pani Irena również była zachwycona. Zapytana, który element nowego wizerunku chciałaby zachować na co dzień, odpowiedziała krótko: "Chyba wszystko". Zobaczcie niezwykłą przemianę naszej widzki, reakcję jej najbliższych i moment, w którym po raz pierwszy zobaczyła siebie w zupełnie nowej odsłonie.






