Maria Prokop przez 15 lat żyła na najwyższych obrotach. Przełom wywołało jedno wydarzenie
Praca na stanowisku dyrektorskim, odpowiedzialność za duże projekty i przekonanie, że zawsze można zrobić więcej - tak przez lata wyglądała codzienność Marii Prokop. Stres odreagowywała intensywnym bieganiem, nie zawsze zwracając uwagę na sygnały płynące z organizmu. Podczas półmaratonu na Malcie doszło do poważnego kryzysu zdrowotnego, po którym spędziła pięć dni na oddziale kardiologicznym. Po powrocie do Polski niemal natychmiast wróciła do zawodowych obowiązków.
Od korporacji do jogi. Zmiana zajęła jej trzy lata
Doświadczenie z Malty nie oznaczało natychmiastowego zerwania z dotychczasowym życiem. Maria Prokop opowiedziała, że później mierzyła się również z poważnymi trudnościami dotyczącymi zdrowia psychicznego, a proces zmiany trwał trzy lata. Ważną rolę odegrała w nim joga. Jak tłumaczyła, regularna praktyka, ćwiczenia oddechowe i medytacja pozwoliły jej lepiej dostrzegać napięcie, z którym wcześniej funkcjonowała na co dzień. Decyzja o rezygnacji z wysokiego stanowiska nie była łatwa także dla jej bliskich, przyzwyczajonych do jej samodzielności i niezależności. Dziś instruktorka podkreśla, jak istotne okazało się dla niej przyznanie przed sobą i rodziną, że potrzebuje czasu oraz wsparcia.
Maria Prokop o odnajdywaniu własnej drogi. "Dzisiaj jest fantastycznie"
W rozmowie w "halo tu polsat" Maria Prokop przyznała, że obecnie jest zadowolona ze swojego życia. Odniosła się również do poszukiwania miłości w dojrzałym wieku, nawiązując do programu "Wielka miłość w małym mieście", w którym będzie wspierać uczestników. Jej zdaniem trudniejsze od znalezienia nowego uczucia bywa odkrycie, kim naprawdę jesteśmy i jak chcemy żyć. Historia naszej gościni stała się więc opowieścią nie tylko o zmianie zawodu, ale również o rezygnacji z przekonania, że za wszelką cenę trzeba sprostać wszystkim oczekiwaniom. Posłuchajcie całej rozmowy z Marią Prokop w "halo tu polsat".






