Dziennikarz sportowy Stanisław Wryk zdradził, że we Francji Maja Chwalińska stała się prawdziwą ulubienicą publiczności. Francuskie media nazywają ją "chouchou", czyli pupilkiem kibiców, a jej drogę do finału określają mianem "tenisowej odysei". Nic dziwnego - Polka jako pierwsza kwalifikantka w historii French Open dotarła aż do finału wielkoszlemowego turnieju. Dziennikarze podkreślają także jej niezwykle inteligentny styl gry, oparty bardziej na sprycie, strategii i technice niż sile fizycznej.
W materiale nie zabrakło także wzruszających słów taty tenisistki, który przyznał, że nadal trudno mu uwierzyć w to, co osiągnęła córka. Podkreślił, że sukces Mai to efekt ogromnej pracy, determinacji i wiary w marzenia. Historia młodej Polki już teraz poruszyła kibiców na całym świecie, a bez względu na wynik finału wielu uważa, że Chwalińska i tak odniosła wielkie zwycięstwo.


