Drifting to coś więcej niż efektowny poślizg, pisk opon i kłęby dymu. To sport wymagający precyzji, doskonałego wyczucia samochodu i umiejętności utrzymywania kontroli nad pojazdem nawet podczas najbardziej widowiskowych manewrów. O tajnikach tej dyscypliny Maciejowi Rockowi opowiedział Kevin Wróbel, profesjonalny drifter, który zaprosił prezentera "halo tu polsat" na wyjątkową lekcję jazdy. Najpierw pokazał mu, jak wygląda kontrolowany poślizg w wykonaniu zawodowca, a następnie zaproponował zamianę miejsc. Maciej usiadł za kierownicą specjalnie przygotowanego BMW z 200-konnym silnikiem i rozpoczął naukę od podstaw.
Pierwsze próby przyniosły sporo emocji, ale z każdą kolejną minutą Maciej Rock coraz lepiej radził sobie z samochodem. Pod okiem instruktora uczył się kontrolować poślizg, a ostatecznie wykonał swojego pierwszego "bączka". Wyzwanie okazało się jednak znacznie bardziej wyczerpujące, niż mógł przypuszczać. "Jestem zmęczony na maksa" - przyznał, zdradzając, że z emocji wciąż drżała mu lewa noga. Kevin Wróbel zapowiedział, że kolejnym etapem nauki mogłoby być wykonanie "ósemki" między dwiema beczkami. Czy Maciej zdecyduje się na następne wyzwanie? Zobaczcie nagranie z jego pierwszej lekcji driftingu!






