Jarosław Boberek wspominał dziś na kanapie "halo tu polsat" swoje początki w dubbingu, kiedy grał w filmie animowanym "Kukuryków" w 1996 roku. Opowiadał o przełomowych rolach, m.in. Króla Juliana z Madagaskaru, Kaczora Donalda i Czerwonego w Krowie i Kurczaku.
Aktor podkreślał, że dubbing to nie tylko głos, lecz prawdziwe aktorstwo i emocje postaci. Wspominał też pracę na planie "Rodziny zastępczej" i zabawne sytuacje z Misheel Jargalsaikhan.
Dziś Boberek dba o zdrowie (również strun głosowych) dzięki wsparciu kliniki prowadzonej przez Misheel.
