Jimek odwiedził studio "halo tu polsat" w wyjątkowym momencie swojej kariery. Kilka dni temu ukazał się jego długo wyczekiwany album "Etiudy na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów", a przed nim finałowy koncert projektu "Historia polskiego hip-hopu". Artysta opowiedział o współpracy z najważniejszymi postaciami polskiej sceny rapowej i zdradził, dlaczego wrześniowe wydarzenie na Bemowie będzie miało dla niego szczególne znaczenie.
Podczas rozmowy nie zabrakło także bardziej osobistych refleksji. Jimek przyznał, że mimo ogromnych sukcesów często patrzy na siebie z dystansem, a występy przed tysiącami ludzi wciąż wydają mu się czymś nierealnym. Wspominając koncert, podczas którego występował obok Snoop Dogga, mówił wręcz o poczuciu surrealizmu i wrażeniu, jakby obserwował własne życie z boku.
Muzyk opowiedział również o swojej miłości do hip-hopu, z którego - jak sam podkreśla - jest bardzo dumny także za granicą. Zdradził też, jakie pasje pomagają mu odpocząć od muzyki, dlaczego uwielbia swojego czerwonego Fiata 125p i czego najbardziej chciałby sobie życzyć na najbliższe miesiące.
