Choć jeszcze niedawno własnoręcznie przygotowywane masło było postrzegane jedynie jako skansenowy relikt przeszłości (po co bowiem, skoro żółcące się kostki szczelnie wypełniają sklepowe półki?), dziś – na fali trendu, który określić można mianem "slowmade" – z wolna wracamy do korzeni, także w tym temacie. O tym, że masło nie musi (i nie powinno) być nudne, jak również o niekoniecznie skomplikowanym procesie jego wyczarowywania, opowiedziała Beata Oleszek – kucharka, a przy tym specjalistka od staropolskich smaków.