Twiggy odebrała nagrodę Style Icon
Kilka dni temu podczas The Daily Front Row Fashion Media Awards w Nowym Jorku Twiggy a właścieie Lesley Lawson otrzymała tegoroczną nagrodę Style Icon. Moment był dla niej szczególny nie tylko ze względu na samo wyróżnienie. 2026 rok jest jednocześnie 60. rocznicą jej odkrycia.
Twiggy miała zaledwie 16 lat, kiedy rozpoczęła się jej błyskawiczna kariera. Wkrótce została okrzyknięta przez brytyjską prasę "twarzą 1966 roku" i stała się jednym z symboli mody lat 60. Jej charakterystyczny makijaż oczu, krótkie włosy i bardzo szczupła sylwetka sprawiły, że szybko zaczęto kojarzyć ją z nowym typem modelki.

Sama Twiggy podczas odbierania nagrody wspominała, że wszystko zaczęło się od artykułu z 1966 roku. Jak mówiła, niespodziewanie uruchomił on lawinę sesji zdjęciowych i zainteresowania mediów. Tegoroczne wyróżnienie zbiegło się również z premierą poświęconego jej dokumentu w reżyserii Sadie Frost.

Twiggy rzadko wybiera sukienki
Choć zdjęcia Twiggy z początku kariery często pokazują ją w krótkich sukienkach typu shift dress, sama zainteresowana przyznaje, że prywatnie znacznie lepiej czuła się w spodniach.

W rozmowie z PEOPLE powiedziała, że bardzo rzadko nosi sukienki, a smokingi pokochała jeszcze w latach 60., kiedy Yves Saint Laurent wprowadził kobiecą wersję tego stroju. Co więcej, ma je w różnych kolorach.
Podobnie wypowiadała się w rozmowie z magazynem Defined na początku 2026 roku. Wspominała, że już w latach 1966-1968, poza ubraniami zakładanymi na potrzeby sesji, najczęściej wybierała spodnie. Korzystała nawet z usług krawca Tommy'ego Nuttera, który szył dla niej garnitury inspirowane męskim fasonem.
"Zawsze nosiłam spodnie. (…) Wyglądam lepiej w spodniach" - mówiła Twiggy w rozmowie przywołanej przez PEOPLE.
Kobiecy smoking ma już 60 lat. Wszystko zaczęło się od Yves Saint Laurenta
Nie jest przypadkiem, że Twiggy wspomina właśnie o Yves Saint Laurencie. Pierwszy kobiecy smoking projektanta pojawił się w jego kolekcji jesień-zima 1966. Wcześniej smoking był częścią męskiej garderoby i wywodził się ze stroju noszonego w palarniach. Saint Laurent przejął jego charakterystyczne elementy, ale dopasował konstrukcję do kobiecej sylwetki.
Początkowo projekt okazał się zbyt odważny dla klientek haute couture - według Musée Yves Saint Laurent sprzedano wówczas tylko jeden egzemplarz. Zupełnie inaczej przyjęła go młodsza klientela wersji prêt-à-porter. Z czasem smoking stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów stylu Saint Laurenta i był przez niego powracająco reinterpretowany aż do 2002 roku.
Co ważne, nie chodziło po prostu o założenie przez kobietę męskiego stroju. Projektant stworzył kobiecą wersję smokingu, zachowując jego elegancki, wyrazisty charakter, ale dopasowując krój do sylwetki.

Kiedy założyć smoking zamiast sukienki?
Wcale nie trzeba czekać na wielką galę, żeby go założyć. Współczesny smoking może sprawdzić się zarówno podczas eleganckiego wieczoru, jak i na mniej formalnym wyjściu. Wszystko zależy od fasonu, materiału i tego, z czym go zestawimy.
Na wesele może zastąpić klasyczną sukienkę koktajlową. W tym przypadku dobrze sprawdzi się komplet z szerokimi lub prostymi spodniami, elegancką marynarką i topem wykonanym z satyny albo jedwabiu. Do tego szpilki, sandałki na obcasie lub minimalistyczne czółenka.
Na uroczystą kolację lub przyjęcie można postawić na klasyczną czerń. Nie trzeba jednak zakładać pod marynarkę koszuli. Jedwabny top, koronkowy biustonosz albo po prostu dopasowany top mogą nadać całości zupełnie inny charakter.
Na imprezę warto odejść od klasyki. Smoking w kolorze bordo, butelkowej zieleni, granatu czy różu wygląda mniej oficjalnie, a jednocześnie nadal elegancko. Właśnie taki kierunek pokazała niedawno sama Twiggy, wybierając na galę intensywnie różowy garnitur.
Do pracy lepiej sprawdzi się prostsza wersja - bez mocno błyszczących klap, wieczorowych materiałów i bardzo wysokich obcasów. Marynarkę można połączyć z klasycznym T-shirtem, koszulą albo cienkim golfem.

Nie tylko czerń. Jaki smoking wybrać?
Klasyczny czarny smoking jest najbardziej uniwersalny, ale współczesna moda dawno wyszła poza ten jeden kolor.
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę ze smokingami, dobrym wyborem będzie czerń, granat albo ciemna czekolada. Łatwo zestawić je z tym, co już znajduje się w szafie.
Na większe wyjście można wybrać burgund, głęboką zieleń, bordo albo intensywny róż. Kolorowy smoking nie potrzebuje wielu dodatków - sam w sobie jest mocnym elementem stylizacji.
Ważniejszy od koloru jest jednak krój. Marynarka nie powinna być ani zbyt ciasna, ani przesadnie obszerna. Dobrze dobrana linia ramion, odpowiednia długość rękawów i spodnie, które nie marszczą się na biodrach, potrafią zrobić większą różnicę niż najmodniejszy odcień sezonu.
Jak nosić smoking, żeby nie wyglądał jak garnitur do biura?
To właśnie dodatki decydują o tym, w którą stronę pójdzie stylizacja.
Jeżeli zależy ci na bardziej kobiecym efekcie, pod marynarkę załóż satynowy top, wybierz delikatną biżuterię i buty na obcasie. Możesz też podkreślić talię paskiem.

Jeśli chcesz uzyskać bardziej nonszalancki look, smoking świetnie wygląda z prostym T-shirtem, mokasynami albo sneakersami. Marynarkę możesz również nosić osobno - ze spodniami z innego kompletu, jeansami czy nawet prostą spódnicą.
Na wieczór sprawdzą się natomiast sandałki na cienkich paskach, mała torebka i mocniejsza biżuteria. Nie trzeba dodawać wszystkiego naraz. Sam smoking jest już na tyle charakterystyczny, że łatwo przesadzić z dodatkami.
Twiggy udowadnia, że smoking nie wychodzi z mody
W tym przypadku trudno mówić o chwilowym trendzie. Kobiecy smoking pojawił się na wybiegu Yves Saint Laurenta dokładnie 60 lat temu, a mimo to nadal pojawia się w kolekcjach i na czerwonych dywanach. W 2026 roku sam dom Saint Laurent ponownie mocno zaakcentował ten fason podczas paryskiego tygodnia mody, pokazując współczesną wersję słynnego Le Smoking.
Twiggy ma więc mocny argument. Przez sześć dekad zmieniały się długości spodni, proporcje marynarek i dodatki, ale sam pomysł pozostał ten sam - zamiast sukienki można założyć świetnie skrojony smoking i nadal wyglądać elegancko, a przy tym z pazurem.
A skoro sama Twiggy, która od lat 60. jest ikoną mody, mówi, że każda kobieta powinna mieć jeden w szafie, trudno o lepszą rekomendację ponadczasowego fasonu.
Zobacz też:
To najmodniejszy manicure na początek jesieni. Wygląda elegancko i pasuje do wszystkiego







