Ze stodoły na wybieg Prady. Skąd wzięły się barn jackets?
Choć wyrażenie "barn jacket" można by przetłumaczyć na polski i mówić o "stodolnych kurtkach", raczej nie znalazłoby to poklasku w modowym (i nie tylko tym) świecie, stąd też pozostaniemy przy anglojęzycznym określeniu (z góry przepraszając amatorów i amatorki językowego puryzmu). Choć rzeczywiście, stodoły, a właściwie ich okolice, odgrywają w historii tegoż odzienia istotną rolę. Gdzie i jak więc powstało?
W przypadku pierwszego z pytań zdania są podzielone – jedni upatrują ich początków w XIX-wiecznej Francji, inni z kolei twierdzą, że modę tę zaczęli amerykańscy robotnicy w latach 20. XX wieku. Odpowiedź na pytanie "jak?" wydaje się jednak nieco prostsza – gdziekolwiek barn jackets bowiem nie powstały, były odpowiedzią na bieżące potrzeby pracujących na świeżym powietrzu (na farmach, polach, w gospodarstwach i tym podobnych). Ale... jakim cudem znalazły się w kolekcjach największych projektantów i projektantek?
Źródeł należy szukać w latach 80. i 90. ubiegłego wieku, kiedy szeroko rozumianą odzież użytkową na tapet wzięli między innymi Ralph Lauren oraz Barbour, sprawiając, że przestała ona kojarzyć się tylko i wyłącznie z pracą fizyczną, za to stała się elementem w casualowym stylu. Wtedy też barn jackets stały się niejako symbolem... brytyjskiej rodziny królewskiej. Windsorowie, w tym i sama Elżbieta II, wyjątkowo upodobali sobie między innymi wspomnianą brytyjską markę Barbour.
Królewskie zamiłowania jednak nie wystarczyły – by ze "stodolnych kurtek" zrobić "krzyk mody", potrzebna była bowiem Miuccia Prada. Jej dom mody jako pierwszy zaproponował na jesień i zimę 2024/2025 reinterpretację doskonale znanych już modeli, przekształcając je w wersje nieco bardziej luksusowe, wyczerpujące definicję "eleganckiej praktyczności". Nie trzeba było wiele czasu, by z wybiegu w Mediolanie przeniosły się też na ulice i to nie tylko modowych stolic.
Wolny wybór przede wszystkim – jak nosić barn jackets?
Nie tylko Prada, ale także Loewe czy Fendi udowadniają, że bohaterki tegoż tekstu pasują tak naprawdę... do wszystkiego. Bo choć mogą wydawać się nieco toporne, a jeszcze jakiś czas temu nikt nie rozpatrywał ich w kategorii elementów spójnych stylizacji, w rzeczywistości stanowią klasyczny przykład uniwersalnego odzienia.
Jeansy i basicowy T-shirt? Jak najbardziej. W tym przypadku wystarczy połączenie ze złotą biżuterią, a także nieco designerską torbą, by podkręcić nieco "rustykalny" look. Jednocześnie sportowo i elegancko? Jeszcze jak. Jasna koszula, wysokie buty i stylowe dodatki sprawią, że barn jacket nabierze iście podwójnego charakteru.
Warto poeksperymentować też nieco z akcentami w stylu retro. Plisowana spódnica w groszki spowoduje, że na pierwszy plan wyjdzie estetyka vintage, której popularność nie słabnie od wielu lat, zaś całość idealnie wpasuje się w powracające, klasyczne trendy. Mimo to także wielbiciele oraz wielbicielki mody w nowoczesnym wydaniu bez większego wysiłku zestawią tegoroczny hit Prady z ulubionymi częściami garderoby. Jaskrawe kolory? Spodnie w stylu cargo? Cętki i inne zwierzęce motywy? Wszystkie chwyty dozwolone.
Pst! Barn jackets znajdziecie nie tylko w domach mody, ale i w asortymencie większości sieciówek. I to w cenie na każdą kieszeń.








