Przez kilka dni spał na dworcu. Wtedy przyjął nietypową rolę
Dziś trudno wyobrazić sobie Sylvestra Stallone'a inaczej niż jako Rocky'ego Balboę albo Johna Rambo. Przez lata był jedną z największych gwiazd kina akcji. Zanim jednak dostał role, które przyniosły mu światową sławę, przez długi czas próbował po prostu przebić się jako aktor.
W 1969 roku wrócił do Nowego Jorku. Chciał grać i pisać scenariusze, ale szybko okazało się, że samo marzenie o karierze nie wystarczy, żeby opłacić czynsz i jedzenie. Po wyrzuceniu z mieszkania przez kilka dni spał na dworcu autobusowym i próbował znaleźć sposób, żeby zdobyć pieniądze.
O tym okresie Stallone opowiada dziś w swojej autobiografii "The Steps", wydanej pod koniec września 2026 roku. Właśnie wtedy trafił na casting do niskobudżetowego filmu "The Party at Kitty and Stud's".
Za dwa dni pracy zaproponowano mu 200 dolarów. Dla początkującego aktora, który nie miał gdzie mieszkać, była to propozycja, której trudno było odmówić. Stallone przyjął rolę i w ten sposób zaliczył jeden z najbardziej nietypowych epizodów na początku swojej kariery.
Po latach mówił wprost, że zdecydował się na nią z desperacji. Nie była to rola, o której marzył, ale wtedy potrzebował pieniędzy. Film po sukcesie "Rocky'ego" przemianowano na "Italian Stallion".
Zanim przyszła sława, imał się wszystkiego
To jednak nie była jedyna praca, której Stallone podejmował się w tamtym okresie. Pewnego dnia, po bezowocnym szukaniu zatrudnienia, trafił do Central Park Zoo. Zapytał, czy nie potrzebują pracownika. Potrzebowali.
Jak wspomina w "The Steps"" zaledwie kwadrans później był już w klatce z lwami, wyposażony w wąż, szuflę i łopatę. Przez około trzy i pół tygodnia zaczynał pracę o 5:30 rano i zajmował się sprzątaniem klatek. Nie było to zajęcie, o którym marzył, ale pozwalało mu zarobić pieniądze, kiedy wciąż bezskutecznie próbował znaleźć dla siebie miejsce w świecie filmu.
Problemem okazał się również zapach. Stallone wspominał, że po pracy trudno było mu pojawiać się na spotkaniach z agentami, bo cały przesiąkał wonią zoo.
Napisał "Rocky'ego" i odmówił setek tysięcy dolarów
Stallone napisał scenariusz do "Rocky'ego" w zaledwie trzy i pół dnia. Historia boksera, który dostaje niespodziewaną szansę na walkę o mistrzowski tytuł, szybko zainteresowała producentów. Problem w tym, że chcieli kupić scenariusz, ale niekoniecznie widzieli w głównej roli jego autora.
Stallone był wtedy w naprawdę trudnej sytuacji finansowej. W banku miał zaledwie 106 dolarów, a mimo to nie zamierzał sprzedać historii za samą obietnicę pieniędzy. Producenci proponowali mu kolejne kwoty - od około 100 tys. dolarów, przez 180 tys., aż po ofertę sięgającą nawet blisko 300 tys. dolarów.
Dla człowieka, który miał w kieszeni niewiele ponad sto dolarów, były to zawrotne pieniądze. Stallone jednak za każdym razem odmawiał, bo chciał zagrać Rocky'ego. Wytwórnia rozważała obsadzenie w tej roli znacznie bardziej znanych aktorów, m.in. Burta Reynoldsa, Ryana O'Neala czy Jamesa Caana.
Nie ustąpił. Wiedział, że jeśli sprzeda scenariusz bez zagrania głównego bohatera, może już nigdy nie dostać takiej szansy. Sam po latach opowiadał, że wolałby zachować scenariusz, niż sprzedać go na warunkach, które wykluczały go z filmu.

Ostatecznie producenci zgodzili się, by Stallone zagrał Rocky'ego. Budżet filmu został mocno ograniczony - wyniósł około miliona dolarów. To właśnie wtedy jego sytuacja zaczęła się zmieniać.
"Rocky" trafił do kin w 1976 roku i okazał się ogromnym sukcesem. Film otrzymał 10 nominacji do Oscara, a podczas ceremonii w 1977 roku zdobył trzy statuetki, w tym tę najważniejszą - za najlepszy film. Stallone został przy tym nominowany zarówno za rolę Rocky'ego, jak i za scenariusz.
Dziś trudno uwierzyć, że człowiek, którego nazwisko stało się synonimem hollywoodzkiego kina akcji, kilka lat wcześniej spał na dworcu, czyścił klatki lwów i liczył każdego dolara. Jego historia pokazuje jednak, że nawet kiedy kolejne drzwi się zamykają, warto próbować dalej. Gdyby wtedy się poddał, Rocky Balboa prawdopodobnie nigdy nie trafiłby na duży ekran.

Zobacz też:
Ken Jeong przez lata był lekarzem. Rola w "Kac Vegas" zmieniła jego życie
Idziesz na grzyby? Za te błędy w lesie grozi nawet 500 zł mandatu







