Większość turystów leci do Egiptu po słońce, plaże i zdjęcia przy piramidach. Tomasz Ciachorowski odkrył tam jednak zupełnie inny świat - aktor od kilku lat rozwija swoją pasję, jaką jest nurkowanie i właśnie pod powierzchnią Morza Czerwonego znajduje to, czego często brakuje w codziennym życiu - ciszę, spokój i możliwość całkowitego odcięcia się od rzeczywistości.
Początki fascynacji nurkowaniem - zaczęło się od rozmowy
Jak przyznaje, kilka lat temu zaczął myśleć o znalezieniu pasji niezwiązanej z zawodem aktora. Chciał mieć zajęcie, które pozwoliłoby mu oderwać się od planów zdjęciowych i zawodowych obowiązków. Punktem zwrotnym okazała się rozmowa z reżyserką Anią Kazejak. Ciachorowski opowiedział jej o swojej potrzebie znalezienia nowego zajęcia, a ona - będąc instruktorką nurkowania - niemal natychmiast zaproponowała mu pierwszy kurs.
"Na jakimś bankiecie mówię, że fajnie byłoby mieć coś takiego, pasję, która byłaby odskocznią od mojego zawodu. A ona jest instruktorką nurkowania, tak się złożyło. I od razu zorganizowała mi kurs Open Water Diver, tu pod Warszawą, w Mszczonowie" - opowiadał aktor w studiu "halo tu polsat".
Pierwsze zajęcia odbyły się w Polsce, jednak prawdziwa fascynacja pojawiła się dopiero podczas wyjazdu do Tajlandii. Aktor połączył wakacje z dalszą nauką i właśnie tam poczuł niezwykłą więź z naturą.

Pod wodą czas płynie inaczej
Ciachorowski nie ukrywa, że największe wrażenie robi na nim samo przebywanie pod wodą. Opowiada, że zawieszenie w błękitnej toni daje poczucie całkowitego oderwania od codzienności i przypomina medytację.
"Ale to uczucie, kiedy jest się zawieszonym w błękitnej toni i nad sobą masz błękitną toń, pod sobą i wokół siebie, jest to jakieś oderwanie się od rzeczywistości" - opowiadał dziś w naszym programie.
Jak podkreśla, pod wodą istnieje zupełnie inny świat, zupełnie "inna planeta".
Aktor uważa, że ekosystem znajdujący się pod powierzchnią przypomina kosmos lub bajkę, a możliwość jego obserwowania jest jednym z najbardziej niezwykłych doświadczeń, jakie można przeżyć.
Spotkanie z diugoniem
Największe emocje podczas pobytu w Egipcie wzbudziło u Tomasza spotkanie z diugoniem, nazywanym także krową morską.
"Krowa morska - ssak. Jakże piękny, olbrzymi. Trudno mi to porównać z czymkolwiek" - zachwycał się gwiazdor.
Aktor tłumaczył, że zwierzę przypomina zarówno fokę, jak i morsa. Piękny olbrzym większość czasu spędza na skubaniu trawy morskiej, a nasz gość miał okazję obserwować go właśnie na podwodnym pastwisku.
Jak wspomina, mógł obserwować zwierzę z bardzo niewielkiej odległości, co okazało się ogromnym przeżyciem. Podkreślał również, że zwierzęcia nie należy dotykać, ponieważ może się spłoszyć.
"Ale ja byłem pół metra od niego i tak po prostu sobie obserwowałem go przez 40 minut" - wspominał.
Żółwie, delfiny i podwodne spotkania
Egipskie nurkowania przyniosły znacznie więcej niezwykłych spotkań. Aktor opowiadał o ogromnych żółwiach, które - jak mówił - były wielkości dzika i rywalizowały z diugoniami o trawę morską. Duże wrażenie zrobiły na nim również delfiny.
"Z delfinami nurkowaliśmy już ostatniego dnia w Morzu Czerwonym. Tam jest takie miejsce, Dolphin House" - opowiadał nasz gość.
To właśnie takie chwile sprawiają, że aktor coraz mocniej angażuje się w swoją pasję.
Kursy i kolejne poziomy
Ciachorowski nie ograniczył się wyłącznie do podstawowego kursu. Jak wyjaśniał, certyfikat Open Water Diver pozwala na samodzielne schodzenie na głębokość do 18 metrów. Później ukończył kurs Advanced, który daje możliwość nurkowania do 30 metrów, a także eksplorowania wraków i jaskiń.
Aktor przyznał również, że ukończył kurs Nitrox związany z oddychaniem mieszanką o większej zawartości tlenu.
Spotkanie z rekinem
Jednym z najbardziej emocjonujących momentów jednego z wyjazdów była informacja o pojawieniu się w pobliżu żarłacza tygrysiego. Jak opowiadał aktor, po jednym z nurkowań on i jego znajomi usłyszeli, że w pobliskiej zatoce zauważono rekina i zaczęto kompletować grupę chętnych do jego odnalezienia.
"Mój impuls był taki: no oczywiście, że tak, zróbmy to" - wspominał.
Ostatecznie znajomi odwiedli go od tego pomysłu, a samego rekina nie udało się znaleźć. Mimo to Ciachorowski nie ukrywa, że chciałby kiedyś zanurkować z rekinami.
Pod wodą czas płynie inaczej
Aktor podkreśla, że nurkowanie wymaga spokoju i opanowania. Wyjaśnia, że na dużych głębokościach nie można gwałtownie wynurzyć się na powierzchnię. Opowiadał również o zagrożeniach związanych z chorobą dekompresyjną i urazami ciśnieniowymi, jednocześnie zaznaczył, że odpowiednie szkolenie i nurkowanie z partnerem sprawiają, że sport ten może być bardzo bezpieczny.
Najbardziej osobiste słowa padły pod koniec rozmowy. Ciachorowski przyznał, że niedawno odkrył u siebie prawdopodobne ADHD i na co dzień zmaga się z nieustanną gonitwą myśli. Właśnie dlatego podwodny świat ma dla niego tak duże znaczenie.
"A tam pod wodą to wszystko spowalnia. To się zatrzymuje. Naprawdę tam się relaksuję" - mówił.
Aktor porównuje ten stan do medytacji i mówi o bezczasie, który pojawia się na dużych głębokościach.
"Zanurzasz się w jakimś bezczasie, twoje myśli spowalniają, czas właściwie zatrzymuje się" - opowiadał aktor.
To właśnie dlatego Tomasz Ciachorowski coraz częściej wybiera miejsca, które pozwalają mu schodzić pod wodę. Dla wielu osób wakacje są okazją do odpoczynku, dla niego stały się drogą do odkrycia pasji, która daje spokój, wyciszenie i poczucie bliskości z naturą.









