Monika Borzym wystąpi w nowej edycji "Tańca z Gwiazdami"
Artystka przyznała, że z informacją o udziale w programie żyje już od pewnego czasu. Emocje zdążyły więc nieco opaść, choć nadal towarzyszy jej ogromna ekscytacja.
"Ja już z tym żyję jakiś czas, więc to nie jest tak, że dzisiaj mnie nagle dopadły te wszystkie emocje i wrażenia. Teraz dopiero wszyscy się dowiedzą. Ja już z tym żyję jakiś czas i bardzo się na to cieszę. Parę elementów już za nami w związku z tym programem, więc już czuję, że jestem w tej machinie, która jest imponująca, bardzo ekscytująca" - powiedziała w studiu.
Jak zdradziła, decyzję o przyjęciu propozycji podjęła błyskawicznie.
"Myślę, że odpowiedziałam w mniej niż sekundę" - przyznała artystka.
Jednocześnie podkreśliła, że kilka lat temu prawdopodobnie nie byłaby jeszcze gotowa na takie wyzwanie.
"To jest po prostu taki moment, w którym ja teraz jestem i ze swoim ciałem i w ogóle taki moment w życiu, w którym ja poczułam, że to jest dobry czas, że to będzie super dla mnie przygoda", zdradziła Monika Borzym.
Taneczny partner jeszcze nie znany. "To doprowadza mnie do szału"
Choć przygotowania do jesiennej edycji "TzG" już trwają, Borzym wciąż nie wie, z którym tancerzem stworzy parę.
"Nie wiem i to naprawdę doprowadza mnie do szału" - zdradziła w studiu.
Monika przyznała jednak, że ma swoich faworytów.
"Mam dwa typy, ale też nie będę zdradzać jako zemstę za to, że mi nie jest dano jeszcze wiedzieć" - zażartowała.
"Bardzo ładnie ulegam prowadzeniu pewnych siebie mężczyzn"
Podczas rozmowy nie zabrakło pytania o to, jak odnajdzie się podczas intensywnych treningów. Monika Borzym, która na co dzień pracuje również jako seksuolożka, odpowiedziała z dużym dystansem.
"Bardzo lubię o tym rozmawiać jako seksuolożka, ponieważ jest tak, że paradoksalnie, ja tak, jestem bardzo mocnym charakterem, ale ja też bardzo ładnie się układam pod silnymi mężczyznami".
Po chwili doprecyzowała, że chodzi o zaufanie do osoby, która jest autorytetem w swojej dziedzinie.
"Bardzo ładnie ulegam prowadzeniu pewnych siebie mężczyzn z kompetencją", wyznała artystka.
Największe wyzwanie? Wcale nie taniec
Choć wielu uczestników najbardziej obawia się choreografii i występów na żywo, Monika Borzym wskazała zupełnie inny element programu.
"Stroje w programie są spektakularne. To jest chyba jeden z moich największych szoków poznawczych, który mnie czeka w tym programie. Zmierzenie się z tymi cekinami, z tymi kolorami, z tymi brokatami i tym, że to ktoś mi mówi, co ja mam na siebie założyć, a nie ja sama. Póki co to jest moim największym wyzwaniem" - wyznała Monika.
Artystka nie ukrywa jednak, że liczy na długą przygodę z programem. Jak zdradziła, już teraz tak ułożyła swój zawodowy kalendarz, by jesienią móc skupić się przede wszystkim na treningach.
"Liczę oczywiście na to, że zostanę w programie do końca, więc pozwoliłam sobie na to, żeby już troszeczkę mniej bukować w październiku i listopadzie" - wyznała na koniec artystka.

Zobacz też:
Monika Borzym zatańczy w "Tańcu z Gwiazdami". To jedna z największych niespodzianek nowej edycji







