Dwa serca, dwa kraje i wspólne ideały
Choć para wzięła ślub w 2015 roku i przez długi czas ich codzienność była silnie związana z Kalifornią, to w Europie odnaleźli ostatecznie swoje miejsce do życia. Jak przyznała Nowakowska, decyzja o przeprowadzce do Polski zapadła w dużej mierze z inicjatywy Jacka, a nie - jak można by przypuszczać - tylko na skutek jej tęsknoty za krajem. Dziś wspólnie wychowują Maksymiliana, starając się na co dzień zaszczepić w nim ogromny szacunek zarówno do polskiego, jak i amerykańskiego dziedzictwa.
"Mam w jakimś sensie dwa serca, które bardzo mocno biją i dla Polski, i dla Ameryki. Taką rodzinę też stworzyliśmy. Oczywiście chcemy przekazać to naszemu synkowi, żeby on zrozumiał, czym jest Ameryka, a czym jest Polska. Choć kraje te są tak dalekie, jeśli chodzi o położenie geograficzne, są bardzo blisko, jeśli chodzi o ideały", mówiła Ida.
W podobnym tonie wypowiadał się jej mąż - Jack Herndon podkreślał, że choć z urodzenia jest Amerykaninem, to z pełnego wyboru czuje się Polakiem. Integracja z polskim społeczeństwem przyszła mu niezwykle naturalnie, a kluczowe okazało się w tym wspólne dla obu narodów poszanowanie wolności.
Świętowanie 4 lipca w domu Herndonów wciąż opiera się na klasycznych, amerykańskich akcentach. Rozmowa szybko sprowokowała jednak prezenterkę do wspomnień z czasów spędzonych za oceanem - we wczesnych latach życia mieszkała między innymi w Nowym Jorku, a później aktywnie działała w środowisku kalifornijskiej Polonii, skupionej chociażby wokół lokalnych parafii (to w jednej z nich para powiedziała sobie "tak"). Ida wspominała również, że tak w ich rodzinie, jak i w całych Stanach Zjednoczonych, wciąż wybrzmiewa pamięć o narodowych bohaterach, takich jak Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski (a Maksymilian doskonale zna ich wkład w historię). Przywiązanie do wspólnego dziedzictwa raz jeszcze zaznaczył też Jack.
"Chciałbym podziękować Polsce za dzisiejszy 4 lipca. Bez niej nie doceniałbym Ameryki tak, jak robię to teraz. Ameryka nie byłaby tak wolna, jak jest dzisiaj, gdyby nie ogromny wkład Kościuszki czy Pułaskiego", przyznał.
Nowe zawodowe wyzwania i nieznana odsłona Nowakowskiej
Rozmowa w studiu była także okazją do poruszenia tematu życia zawodowego Idy. Zanim pochłoną ją jednak emocje związane z telewizyjną premierą, pojawi się w Nowym Sączu, gdzie poprowadzi Festiwal Piękna, w tym międzynarodowe wybory Miss Supranational, Mister Supranational oraz Miss Polski.
Zupełnie nowym doświadczeniem stał się zaś udział w dwudziestej trzeciej edycji programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo", którą widzowie i widzki zobaczą na ekranach już jesienią 2026 roku. Choć Ida od najmłodszych lat kształciła się wokalnie, a jej głos rozbrzmiewał choćby na deskach Teatru Roma w musicalu "Upiór w operze", to występy w tak wymagającym formacie telewizyjnym stanowią dla niej absolutny debiut.
"Na studiach uczyłam się śpiewu bardzo intensywnie. [...] Ale było to ogromnym wyzwaniem. Obudziło nową odsłonę Idy. Jestem bardzo ciekawa, co widzowie będą o tym sądzić", przyznała i dodała, że program dał jej szansę na zaprezentowanie się w odsłonach, o które sama nigdy by siebie nie podejrzewała.







