Najpierw zobaczyła jeziora i pagórki. Wiedziała, że chce tu zamieszkać
Maria Sadowska doskonale pamięta moment, w którym po raz pierwszy pomyślała o domu na Suwalszczyźnie. Przyjechała tam z mamą i od razu zachwyciła się okolicą.
"Kiedyś przyjechałam dawno, dawno temu z moją mamą i po prostu tak stanęłam, bo patrzyłam na te jeziora, na te pagórki i pomyślałam sobie: ja tu kiedyś będę miała dom. Ja tu chcę mieszkać, to jest moje miejsce na ziemi" - wspominała w materiale "halo tu polsat".
Dziś to marzenie jest rzeczywistością. Artystka pokazała ekipie swój dom, który ma za sobą naprawdę niezwykłą historię. To 125-letni, drewniany dwór modrzewiowy. Od lat 70. należał do ojca chrzestnego wokalistki, malarza Jerzego Czuraja. Właśnie wtedy zyskał sławę jako miejsce spotkań artystycznej bohemy.

"To była tak zwana słynna >>Czurajówka<<, czyli miejsce spotkań artystów, bohemy artystycznej lat 80." - opowiadała Sadowska. W domu odbywały się performance, grała muzyka, a goście godzinami rozmawiali o sztuce. Sama Maria spędzała tam wakacje, gdy jej rodzice wyjeżdżali w trasy koncertowe.

Dom rozebrano i przewieziono 300 kilometrów
Najbardziej zaskakująca jest jednak historia tego, jak dwór trafił na obecne miejsce. Nie został zbudowany od podstaw nad jeziorem. Zamiast tego zdecydowano się przenieść istniejący, zabytkowy budynek.
W 2019 roku dom rozebrano, a następnie przewieziono na Suwalszczyznę.

"My żeśmy ten dom w 2019 roku przenieśli 300 kilometrów. On został rozebrany i przewieziony na tirach tutaj, belka po belce. Złożyliśmy po prostu ten dom jak klocki LEGO" - zdradziła artystka.

Prace trwały znacznie dłużej, niż można by się spodziewać. Jak przyznała Sadowska, budowa i remont zajęły aż siedem lat. Bywały chwile zwątpienia, ale dziś wokalistka może wreszcie cieszyć się miejscem, które od dawna chciała nazywać swoim domem.
Zachowali dawny układ. Jedna zmiana była szczególnie ważna
Podczas remontu Maria i jej bliscy starali się nie zatracić charakteru budynku. Nie zmienili jego pierwotnego rozkładu. Kuchnia, kominek i instrumenty pozostały w tych samych miejscach co dawniej.
Pojawiły się za to duże okna, dzięki którym dom otworzył się na otaczającą go przyrodę. Z wnętrza można podziwiać las, a jezioro znajduje się zaledwie sto metrów dalej.
Sadowska nie ukrywa, że spełniła tu również kilka swoich domowych marzeń. Jest kominek, który - jak przyznała - od zawsze chciała mieć, oraz duża wyspa kuchenna. Wokalistka żartowała, że choć sama trochę gotuje, znacznie częściej robi to jej mąż Adi.
W domu nie brakuje też pamiątek po dawnych mieszkańcach. Są między innymi grafiki Jerzego Czuraja, a także stare drzwi, na których widać kolejne warstwy farby nakładane przez lata. Dla Marii to nie tylko element wystroju, ale fragment historii miejsca.
W tym domu wciąż tworzą muzykę i malują
Artystyczna atmosfera Czurajówki nie zniknęła wraz z upływem lat. W domu nadal odbywają się koncerty, a Maria i jej mąż znajdują tu przestrzeń do pracy twórczej.
Co ciekawe, Adi Sadowski zaczął malować dopiero w czasie pandemii. Od tamtej pory stworzył już ponad sto obrazów. Do części z nich powstaje muzyka, a w projekt zaangażowane są także zaproszone wokalistki.
Maria żartowała, że nie miała pojęcia, iż wyszła za mąż za malarza. Jej mąż z kolei przyznał, że dom wyjątkowo inspiruje go do tworzenia.
"Mam diamenty na jeziorze". Maria Sadowska pokazała swoje miejsce na ziemi
W materiale nie zabrakło również spaceru po okolicy. Artystka pokazała las, który przed 25 laty posadził dziadek jej męża. Był dyrektorem pobliskiej szkoły i zabierał uczniów na sadzenie drzew w okolicy. Na działce, jak opowiadała Sadowska, rosną dziś tysiące drzew.
To właśnie bliskość natury sprawia, że wokalistka tak mocno związała się z tym miejscem. Zachody słońca nad jeziorem, cisza i wolniejsze tempo życia są dla niej ważniejsze niż luksusowe dodatki.

"Ja zawsze mówię, że ja nie potrzebuję mieć diamentów, bo ja mam diamenty na jeziorze" - wyznała artystka.
Na koniec podzieliła się jeszcze jednym zdaniem, które dobrze oddaje jej podejście do życia:
"Teraz jestem szczęśliwa. Nie jutro, nie pojutrze, nie za dwa lata. Tylko teraz w tym momencie jestem tutaj szczęśliwa".
Zobacz też:
Joanna Kulig wspiera polski film. Trzy nagrody otworzyły mu drogę do Oscarów
"Zapukaj do moich drzwi" uczyniło z niej gwiazdę. Co dziś robi Hande Erçel?







