Gotowi na pierwszy taniec. Partnerzy i partnerki gwiazd na chwilę przed startem osiemnastej edycji "TzG"
Już dziś o godzinie 19:55 telewizyjny parkiet ponownie zapłonie gorącymi rytmami, a to za sprawą pierwszego odcinka wyczekiwanej, osiemnastej już edycji "Tańca z Gwiazdami". Zanim jednak w blasku reflektorów zaprezentują się nowe pary, w studiu "halo tu polsat" zagościła imponująca reprezentacja profesjonalistek i profesjonalistów, którzy wezmą na swoje barki taneczną edukację tegorocznych uczestników oraz uczestniczek. Taneczna dziesiątka podzieliła się swoimi refleksjami na temat oswajania stresu, budowania zaufania oraz unikalnych emocji, jakie niezmiennie towarzyszą temu formatowi. Nadchodzący sezon dla każdego i każdej oznacza zupełnie inną, acz równie fascynującą podróż.

Powroty, pasja i odpowiedzialność. Co napędza taneczną ekipę przed nowym sezonem?
Stefano Terrazzino, prawdziwy weteran programu (rozpoczynająca się edycja jest wszak jego ósmą w Polsacie i czternastą w ogóle - Kryształową Kulę zdobywał zaś aż czterokrotnie), uczący w tym sezonie Emilię Komarnicką, przyznał, że decyzja o ponownym udziale w show przyszła do niego niespodziewanie, stając się naturalnym odruchem.
"Nie chciałem wracać, a właściwie nie wiedziałem, że będę chciał. Przyszło z góry. Nagle to poczułem i tak się stało", wyznał, dodając, że jego osobistym eliksirem młodości niezmiennie pozostają taniec, pasja i entuzjazm.
Podobną radość z powrotu na salę treningową dzieli Julia Suryś, partnerująca Sebastianowi Fabijańskiemu (i po raz trzeci występująca na parkiecie "TzG"); tancerka nie ukrywa, że z niecierpliwością czekała na kolejną odsłonę widowiska, tęskniąc za wyjątkowymi emocjami, które towarzyszą występom na żywo.
Daria Syta z kolei, tańcząca z Kacprem "Jasperem" Porębskim (dla której jest to już piąta edycja), zauważyła, że z każdym kolejnym sezonem jej apetyt na parkietowe wyzwania jedynie rośnie.
"Cały czas jestem coraz bardziej głodna, a nie - nomen omen - syta z powodu tego przedsięwzięcia. Za każdym razem mówię, że przeżywam kolejną przygodę życia", podkreśliła, wspominając o tym, jak trudny bywa okres oczekiwania na upragniony telefon od produkcji.
Świeżego spojrzenia na cel rywalizacji dostarczył natomiast Wojciech Kucina. Choć każdy tancerz i każda tancerka marzą o głównej wygranej, dla niego priorytetem pozostaje komfort partnerki (w której rolę wciela się tym razem Natalia "Natsu" Karczmarczyk). To ona otrzymuje bowiem jedyną życiową szansę na tę wyjątkową przygodę, podczas gdy dla profesjonalistów i profesjonalistek jest to kolejny etap zawodowej ścieżki.
Życie w rytmie show. O partnerskim zaufaniu, sztuce improwizacji i prywatnych wyzwaniach
Praca na sali prób to nie tylko żmudna nauka kroków, ale przede wszystkim skomplikowany proces budowania więzi. Michał Bartkiewicz (jak dotąd sześciokrotny uczestnik i dwukrotny zwycięzca show), biorący na swoje barki taneczny rozwój Pauliny Gałązki, zwrócił uwagę, że absolutnym fundamentem każdej telewizyjnej pary jest zaufanie, które trzeba budować powoli i z dużą cierpliwością, zwłaszcza gdy dla gwiazdy jest to pierwszy kontakt z profesjonalnym ruchem. Zaufanie to przydaje się podwójnie w sytuacjach kryzysowych.
Mieszko Masłowski (w "Tańcu..." po raz trzeci), sam określający się mianem wymagającego trenera (który w osiemnastej edycji szlifuje talent Małgorzaty Potockiej), zaznaczył, że układ musi być perfekcyjnie wyćwiczony, lecz w przypadku pomyłki podczas nagrania na żywo, najważniejsze jest opanowanie - umiejętne wyjście z błędu i obrócenie go w element choreografii przynosi niespodziewany luz i bardzo dobre emocje.
Otwartość na naukę działa zresztą w obie strony. Klaudia Rąba, której parkietowym partnerem został Mateusz Pawłowski (w roli telewizyjnej tancerki występująca drugi raz), przyznała, że choć to eksperci i ekspertki odpowiadają za technikę oraz poprawność taneczną, ona sama czerpie od swojego partnera ogromne pokłady łagodnego podejścia i życiowego dystansu. Zupełnie inną perspektywą podzieliła się natomiast Izabela Skierska, będąca w tym sezonie trenerką Kamila Nożyńskiego - mistrzyni świata w tańcu towarzyskim (dla której jest to piąta edycja z rzędu) zauważyła, że telewizyjny parkiet rządzi się zupełnie innymi prawami; w przeciwieństwie do turniejowej rywalizacji, w programie równie istotny staje się element świetnej zabawy i spędzania czasu w niezwykle inspirującym gronie.
Udział w wymagającym fizycznie i czasowo projekcie nierzadko zbiega się z ważnymi wydarzeniami w życiu prywatnym. Albert Kosiński, który o najwyższe noty będzie dbał u boku Izabelli Miko, udowadnia, że wymagające treningi da się z powodzeniem połączyć z tacierzyństwem (syn Alberta i Olgi Frycz przyszedł na świat niecały miesiąc temu). Kluczem do sukcesu okazała się w jego przypadku doskonała komunikacja domowa oraz ogromne wsparcie ze strony bliskich i całej tanecznej ekipy, która miała już zresztą okazję poznać Jasia.
W niezwykle ciekawej, a jednocześnie presjogennej sytuacji znalazła się również Magdalena Tarnowska, która wchodzi w osiemnastą edycję jako obrończyni tytułu zwyciężczyni. Jej nowym partnerem został Piotr Kędzierski, wnoszący na salę potężną dawkę humoru. Tancerka szybko jednak ucięła spekulacje, sugerujące, że czeka ją wyłącznie wesoły i beztroski sezon.
"Wyzwanie jest za każdym razem. Piotr naprawdę jest tak ciężko pracującą osobą, że ludzie sobie nie zdają z tego sprawy. To, że ma poczucie humoru, nie zmienia faktu, że naprawdę wylewa poty na sali i daje z siebie wszystko. Ostatnio powiedział mi, że nie wyjdziemy stąd, dopóki nie zatańczymy dobrze", podsumowała.
Jak te wielotygodniowe przygotowania przełożą się na technikę i emocje, przekonamy się już dziś o 19:55 w Polsacie. Ściskamy kciuki za całą stawkę, nie zapominając o Hannie Żudziewicz i Jacku Jeschkem, których obowiązki zatrzymały poza dzisiejszym spotkaniem, a którzy w drodze po Kryształową Kulę partnerować będą odpowiednio Gamou Fallowi i Magdalenie Boczarskiej.
Zobacz też:






