Piotr Mróz jest doskonale znany widzom Polsatu z serialu "Gliniarze" oraz udziału w programie "Taniec z Gwiazdami". Aktor otwarcie mówi o swojej wierze, a na swoim koncie ma kilka wyjątkowych pielgrzymek, które, jak przyznał na naszej kanapie, bardzo go zmieniły. W rozmowie za pośrednictwem komunikatora internetowego uczestniczył też ks. Marek Sawicki przebywający na Jasnej Górze.
"Nie wiedziałem, z czym się mierzę". Piotr Mróz opowiedział o wyjątkowych pielgrzymkach
Pierwszy raz na pielgrzymkę z osobami z niepełnosprawnościami Piotr Mróz zdecydował się cztery lata temu. Wcześniej serialowy plan nigdy na to nie pozwalał, gdy pojawiła się możliwość, przyjaciel namówił aktora, aby w końcu wyruszył. "Rzuciłem się na głęboką wodę", przyznał Piotr Mróz.
"Czułem, że fizycznie jestem na to gotowy i samo przejście nie stanowi dla mnie problemu. Dorosłem do tego, że bardzo chcę i chciałem to zrobić z takim przytupem", dodał.
Siła fizyczna okazała się jednak niewystarczająca na pielgrzymim szlaku. "Ja nie wiedziałem z czym się mierze", mówił nasz gość, który wcześniej nie opiekował się osobami ze specjalnymi potrzebami.
Zobacz też: Piotr Mróz zdradził, że jest zakochany. W "halo tu polsat" pokazał wyjątkowe wyznanie miłości
"To stanowiło największe wyzwanie". Aktor "Gliniarzy" w szczerym wyznaniu
Razem ze swoim przyjacielem na trasie zajmowali się Irkiem. Szybko przekonali się, że marsz będzie najłatwiejszą częścią tej podróży.
Co 5 kg pielgrzymka robiła postój - to czas na odpoczynek i posiłek. Już na pierwszym z nich aktor mocno odczuł to, z czym osoby z niepełnosprawnością mierzą się na co dzień i zrozumiał, że rola opiekuna, który pomaga chociażby w jedzeniu, jest wyjątkowo trudna. Dla kogoś, kto podejmuje się tej pięknej, ale trudnej pracy po raz pierwszy, szczególnie wymagające były wieczory.
"Dochodzimy do tak zwanej bazy, musimy zorganizować nocleg, zająć się kwestiami sanitarnymi, czyli przebrać, umyć. I to stanowiło największe wyzwanie", opowiadał Piotr Mróz.

"On potrzebował mnie fizycznie, ja potrzebowałem go duchowo"
Początkowe trudności szybko jednak zaakceptował i nauczył się wszystkiego, co należało do jego obowiązków. Wtedy zaś dostrzegł, że Irek jest cudowną osobą z pięknym wnętrzem. "Ja się z nim tak zaprzyjaźniłem. [...] To jest piękne", wyznał Piotr Mróz.
Aktorz "Gliniarzy" przyznał, że doświadczenie bardzo go zmieniło.
"Ja bardzo dużo się od nich uczę. Po takiej pielgrzymce zauważyłem, że ten Irek potrzebował mnie fizycznie - żeby go pchać, żeby się nim zajmować, ale ja potrzebowałem go duchowo. I jak już wróciłem i zderzyłem się z problemami dnia codziennego - to nie były żadne problemy", mówił aktor.
Zobacz też: Poruszające wspomnienia bliskich o księdzu Janie Kaczkowskim
"W tym jednym momencie wszyscy jesteśmy równi". Piotr Mróz opowiedział o pielgrzymkach
Ks. Marek Sawicki potwierdza, że podobne emocje towarzyszą wielu pielgrzymom. Jego grupa dotarła na Jasną Górę 14 sierpnia i zdążyli już odrobinę się zregenerować. Duchowny podróżuje ze studentami i w Częstochowie spali w namiotach. "Pełni zmęczenia, ale pełni wielkiej radości. Dużo wzruszeń, łzy, była radość, był uśmiech - wiele emocji. Niezwykłe przeżycia", opowiadał.
Ks. Sawicki mówił, że na pielgrzymim szlaku spotyka różnych ludzi - nie wszyscy są głęboko wierzący, niektórzy dopiero poszukują swojej drogi, wyciszenia, czy sensu życia. Czasem chodzi tylko o odcięcie się od codzienności. "Jest to wydarzenie, które jest adresowane do każdego człowieka", przekonywał.
"To na pewno zmienia. Jak się raz pójdzie, to będziemy do tego wracali", mówił na koniec Piotr Mróz.
"Ja zauważyłem jedną piękną rzecz na tym pielgrzymim szlaku, że tam nie ma podziałów. Tam idą ludzie bogaci, biedni, chorzy, starzy, młodzi. Wszyscy mają jeden cel. [...] W tym jednym momencie jesteśmy równi", dodał jeszcze.







