"Lalka" jest tegoroczną bohaterką numer jeden - powieść Bolesława Prusa na tapet wzięło dwóch reżyserów i każdy z nich stworzył inny, arcyciekawy i wywołujący emocje obraz. Po tym, jak Netflix pokazał serial Pawła Maślony oparty na książce polskiego pisarza i wywołał szeroką dyskusję wśród widzów i krytyków na temat sposobu interpretacji powieści, przyszła pora na kolejną premierę. Oficjalna gala z premierowym pokazem filmu w reżyserii Macieja Kawalskiego, która odbyła się wczoraj, 28 września, wzbudziła spore emocje i przyciągnęła plejadę gwiazd.
Wśród znanych twarzy nie dało się nie zauważyć Marii Dębskiej. Aktorka wciela się w filmie w postać Kazimiery Wąsowskiej. Na premierowej gali gwiazda brylowała w kreacji, którą fani zgodnie uznali za "nieziemską".

"Aż dech zapiera". Maria Dębska w sukni Gosi Baczyńskiej
Na premierze "Lalki" Maria Dębska pojawiła się w efektownej kreacji projektu Gosi Baczyńskiej, z którą pozowała do zdjęć. Pudroworóżowa suknia przyciągała uwagę już samą formą: dopasowana góra podkreślała sylwetkę, a obszerniejszy dół i miękko układający się materiał nadawały całości teatralnego charakteru. Stylizację dopełniały drapowania i wyraźnie zaznaczona linia talii, dzięki czemu suknia łączyła współczesną elegancję czerwonego dywanu z estetyką przywodzącą na myśl kostium z epoki.
Taki wybór dobrze współgrał z charakterem premiery. Historyzująca forma sukni budzi oczywiste skojarzenia z garderobą ekranowej bohaterki Dębskiej.
Zdjęcia aktorki szybko przyciągnęły uwagę internautów. W komentarzach pojawiły się m.in. słowa "Aż dech zapiera", a pod publikacjami nie brakło zachwytów nad całą stylizacją i jej eleganckim, filmowym charakterem.

Na planie "Lalki" było równie spektakularnie. Jedna suknia ważyła prawie 10 kg
Premierowa kreacja Gosi Baczyńskiej mogła przywoływać skojarzenia z garderobą Kazimiery Wąsowskiej, a kostiumy, które Maria Dębska nosiła na planie "Lalki", były nie mniej spektakularne. Aktorka zdradziła, że jedna z jej sukien ważyła niemal 10 kilogramów.
"Miałam suknię, która ważyła prawie 10 kilo. To było wyzwanie" - mówiła Dębska w kwietniu w rozmowie z Wirtualną Polską.

Praca w kostiumach z epoki wymagała od aktorów sporo wytrzymałości. Dębska przyznała w tym samym wywiadzie, że podczas jednej z przymiarek "lekko omdlała". Wspominała również nocne zdjęcia, podczas których Krystyna Janda żartowała z potrzeby rozcięcia mocno ściągniętego gorsetu.
Mimo tych niedogodności Dębska nie kryła zachwytu nad garderobą swojej bohaterki. W rozmowie opublikowanej przez TVN wspominała przymiarki:
"Miałam momenty, w których czułam się na przymiarkach u Tomka Ossolińskiego jak dziewczynka, która chciała być księżniczką".

Aktorka podkreślała, że stroje były wykonywane ręcznie i specjalnie dla obsady. Swoje kostiumy nazwała "małymi dziełami sztuki", zwracając uwagę, że każdy z nich ma inny kolor i opowiada własną historię. Dodała również, że rozmawiała z Krystyną Jandą o tym, iż tak wyjątkowe stroje powinny później trafić do muzeum.
Za kostiumową stronę "Lalki" odpowiadają Tomasz Ossoliński i Katarzyna Lewińska. To właśnie ich projekty pozwoliły filmowym bohaterkom nie tylko wyglądać jak postacie z końca XIX wieku, lecz także - jak wynika ze wspomnień aktorek - fizycznie odczuć, jak wymagająca była ówczesna moda.







