Po kilku godzinach pracy stylistów mogliśmy w końcu zobaczyć panią Karolinę Leszczyńską w nowej odsłonie. Najpierw prowadzący, jej przyjaciółka i córka, a potem także i ona sama mogła w końcu podziwiać swoje odmienione oblicze.
"To naprawdę ja?!" - krzyknęła nasza widzka, gdy Tomasz Wolny odsłonił lustro, do którego nie miała dostępu od samego początku metamorfozy. Wzruszyła się i ona, i jej najbliżsi, nawet nasz zespół stylistów. Rzeczywiście, wykonali świetną robotę, bo pani Karolina olśniewała w swojej nowej wersji.
