Maciej Zakościelny w "halo tu polsat" opowiedział o pracy przy międzynarodowej komedii romantycznej "Zróbmy sobie przerwę". W filmie aktor wciela się w Jana, Polaka od 20 lat mieszkającego we Włoszech. Jak zdradził w studiu, propozycja roli przyszła do niego podczas wakacji, a producenci zdecydowali się go zaangażować na podstawie wcześniejszych materiałów przesłanych przez jego agenta.
Zakościelny wspominał również pracę na włoskim planie. Przyznał, że organizacja zdjęć nie różniła się znacząco od tej, którą zna z Polski, choć zaskoczył go inny system przerw i krótszy dzień pracy. Wbrew stereotypom nie było też długiej włoskiej siesty - ekipa pracowała sprawnie i według ściśle ustalonego planu.
Jednym z największych wyzwań była dla aktora nauka włoskiego. Zakościelny przygotowywał się do roli z nauczycielką języka i szybko opanował nie tylko wymowę, ale też podstawy gramatyki. Jak przyznał, momentami musiał wręcz celowo osłabiać swój akcent, aby jego bohater brzmiał wiarygodnie jako Polak od lat mieszkający we Włoszech. W rozmowie zdradził także więcej o swojej postaci i zaprosił widzów do kin na premierę filmu 28 sierpnia.






