Karolina Ciesielska razem z grupą ruszyła drogą Machame, jedną z najbardziej malowniczych i wymagających tras na najwyższy szczyt Afryki. Po drodze uczestnicy wyprawy przechodzili przez kolejne strefy krajobrazowe, docierali do coraz wyżej położonych obozów i musieli stopniowo przyzwyczajać organizm do wysokości.
Największe wyzwanie czekało jednak podczas finałowego podejścia. O północy grupa ruszyła w stronę Uhuru Peak, mając przed sobą około ośmiu godzin marszu i ponad 1200 metrów przewyższenia. Były zmęczenie i walka z wysokością, ale także ogromna determinacja. Karolina Ciesielska dotarła na szczyt, a chwilę triumfu określiła jako "najpiękniejsze uczucie na świecie".






