Bohaterkami najnowszej metamorfozy w "halo tu polsat" były Sandra Maliszewska i jej mama Irena Krawczuk. To właśnie pani Irena zgłosiła siebie i córkę do programu, chcąc sprawić im obu wyjątkowy prezent. Jak przyznała, od początku wierzyła, że udział w programie będzie dobrą decyzją, choć Sandra początkowo podchodziła do pomysłu z rezerwą.
Nad przemianą obu pań pracował zespół ekspertów. Za fryzury odpowiadał Maciej Maniewski, makijaż wykonała Maja Adamiak, a stylizacje przygotowała Karolina Wąska. Specjaliści postawili na podkreślenie naturalnej urody uczestniczek, stawiając na nowoczesne fryzury, subtelny makijaż i eleganckie stylizacje.
Najbardziej wyczekiwanym momentem programu było oczywiście odsłonięcie efektów metamorfozy. Sandra nie kryła zaskoczenia, gdy zobaczyła swoje odbicie w lustrze. Jeszcze większe emocje towarzyszyły jednak pani Irenie, która ze wzruszeniem przyznała, że przez całe życie nie miała okazji zobaczyć siebie w takiej odsłonie.
W studiu obecna była również rodzina uczestniczek, która z entuzjazmem zareagowała na efekty przemiany. Nie zabrakło także zabawnych momentów i podziękowań dla ekspertów. Na zakończenie mama i córka zgodnie przyznały, że udział w programie był dla nich wyjątkowym przeżyciem i spełnieniem marzeń.
