Spacer po lesie to prosty sposób na przedłużenie wakacji
Lato powoli chyli się ku końcowi, ale zamiast od razu przenosić wszystkie aktywności pod dach, warto wykorzystać ostatnie ciepłe dni na wyprawę do lasu. Bohaterka reportażu "halo tu polsat" podkreślała, że przyroda ma wiele do zaoferowania również późnym latem, jesienią, a nawet zimą.
"Koniec wakacji nie oznacza końca wypraw do lasu" - przekonywała Lilia Kowalewska.
Podczas organizowanych przez nią spacerów uczestnicy nie tylko wędrują wśród drzew, ale też uczą się rozpoznawać rośliny, przygotowują ziołowe mieszanki i tworzą naturalne kadzidła. Jak mówiła zielarka, jest to sposób na zachowanie odrobiny wakacyjnego klimatu na później.
"Jest to forma zamknięcia lata właśnie w takim pięknym kadzidle ziołowym. No i oczywiście lato zamknięte w słoiku, czyli tworzenie mieszanek ziołowych do zaparzania w domu" - opowiadała.
Co można znaleźć podczas spaceru po lesie?
Już na początku wyprawy uwagę zwróciły doskonale znane brzozy. Później przyszła pora na kolejne rośliny, które często mijamy, nie zastanawiając się nad tym, że od dawna wykorzystywano je w tradycyjnym zielarstwie.
Jednym z przykładów były poziomki. Ich owoce zna niemal każdy, ale - jak przypomniała Lilia Kowalewska - zbierać można również liście, tradycyjnie wykorzystywane do przygotowywania naparów. W czasie spaceru pojawiły się także krwawnik, oregano i bylica.
Zielarka zwracała przy tym uwagę, że rodzime rośliny wcale nie muszą być mniej interesujące od popularnych ziół sprowadzanych z odległych zakątków świata.
"Chcemy pokazać, jak korzystać z tego dobra, które nas otacza. Nie musimy sprowadzać ziół z drugiego końca kontynentu. Wszystko rośnie na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko uważnie poszukać" - mówiła.
Zanim zaczniesz zbierać zioła, pamiętaj o jednej zasadzie
Choć rozpoznawanie roślin może szybko stać się pasjonującym hobby, nie warto zaczynać od samodzielnego eksperymentowania. W reportażu padła bardzo ważna rada: najpierw trzeba nauczyć się bezbłędnie rozpoznawać konkretne gatunki.
"To jest bardzo ważne, żebyśmy nauczyli się rozpoznawać roślinę i dopiero potem jej używać. Warto pójść z osobą, która już się na tym zna" - podkreślała zielarka.
To szczególnie istotne, jeśli planujemy wykorzystać znalezione rośliny w kuchni czy przygotować z nich napar. Wiele gatunków może być do siebie podobnych, dlatego na początku zdecydowanie lepiej ograniczyć się do oglądania przyrody albo wybrać się na warsztaty z doświadczonym przewodnikiem.
Warto też pamiętać o umiarze. Jak mówiła Lilia Kowalewska, sama zbiera tylko tyle roślin, ile rzeczywiście potrzebuje: "Mam świadomość, że zbieram tyle, ile jest nam potrzebne, czyli nie więcej".
Kąpiele leśne, czyli spacer bez pośpiechu
Leśna wyprawa nie musi jednak oznaczać poszukiwania konkretnych roślin. Można po prostu zwolnić, przyglądać się drzewom, słuchać dźwięków i skupić się na tym, co dzieje się wokół.
W reportażu pojawił się także temat kąpieli leśnych, czyli świadomego przebywania wśród natury przede wszystkim po to, by odpocząć i oderwać się od codziennego pośpiechu.
"Jest też taka dziedzina, która nazywa się kąpielami leśnymi i jest to właśnie wyjście do lasu w takim celu, żeby odpocząć. Dotykać drzew, dotykać traw i ziół, poczuć tę naturę wokół nas" - tłumaczyła bohaterka materiału.
Nie potrzeba do tego specjalnego sprzętu ani szczegółowego planu. Czasem wystarczą wygodne buty, spokojna trasa i godzina bez spoglądania na telefon.
Las nie zamyka się razem z wakacjami
Ważnym elementem takich warsztatów jest także spotkanie z innymi ludźmi. Jak zauważyła zielarka, na wspólne spacery przychodzą osoby w różnym wieku - od najmłodszych po seniorów. Rozmawiają, wymieniają się doświadczeniami i razem odkrywają przyrodę.
"W tym dzisiejszym świecie pędzimy gdzieś ciągle, otaczamy się sztucznościami, a tutaj kontakt, spacer, czyli dotlenienie organizmu, podziwianie, czyli też taka sfera emocjonalna - zdecydowanie jest to dobry sposób na przedłużenie lata" - podsumowała Lilia Kowalewska.






