Od ziarna do tabliczki. Co warto wiedzieć o czekoladzie?
Wszystko zaczyna się od owocu kakaowca. To właśnie wewnątrz niego znajdują się ziarna, które na kolejnych etapach obróbki poddawane są między innymi fermentacji, suszeniu, prażeniu oraz mieleniu. Ostatecznym efektem całego procesu może być dobrze znana tabliczka czekolady.
Jak jednak wybrać tę dobrą? Justyna Sekunda zwróciła uwagę, że procentowa zawartość kakao ma znaczenie, ale nie powinna pozostawać jedynym kryterium. Wyższa wartość oznacza zwykle bardziej gorzki smak, nie gwarantuje jednak automatycznie lepszego produktu. Znaczenie mają również jakość wykorzystanego kakao i możliwie prosty skład. Wśród czekolad, po które sama chętnie sięga, cukierniczka wymieniła belgijskie, francuskie oraz hiszpańskie.
Osobne miejsce zajęła biała czekolada, wokół której od lat nie brakuje sporów. Sekunda wyjaśniła, że nie zawiera ona miazgi kakaowej, zawiera natomiast masło kakaowe. Z perspektywy gościni programu neutralność jasnych tabliczek okazuje się jednak ogromną zaletą - biała czekolada może stać się bazą dla kolejnych smaków i dodatków.
Wśród szczególnie udanych połączeń pojawiły się przede wszystkim orzechy i owoce. Sekunda wskazała między innymi wiśnie oraz cytrusowe nuty, które dobrze współgrają ze smakiem czekolady.
Od teorii do praktyki. Jak uzyskać efekt niczym z cukierni?
Nieco później teoria ustąpiła miejsca praktyce. Justyna pokazała, że efektowne czekoladki można przygotować także w domowych warunkach. Punktem wyjścia ponownie pozostaje wybór dobrej jakości czekolady. W przypadku ciemnej zawartość kakao przekraczająca pięćdziesiąt procent jest już dobrym kierunkiem, a wartości sięgające około siedemdziesięciu procent sprawdzają się jeszcze lepiej.
Znaczenie ma również sposób rozpuszczania. Profesjonalnym rozwiązaniem jest temperowanie, czyli odpowiednie podgrzewanie i schładzanie czekolady, dzięki któremu staje się ona błyszcząca i przyjemnie chrupiąca. W warunkach domowych można jednak uprościć cały proces, rozpuszczając ją w kąpieli wodnej albo stopniowo podgrzewając w mikrofalówce.
Podczas demonstracji w formach znalazły się owoce oraz orzechy, które następnie zostały pokryte różnymi rodzajami czekolady. Po schłodzeniu całość nie wymaga już wielu dodatków - odpowiednie ułożenie składników sprawia, że dekoracja tworzy się właściwie sama. A jeśli ktoś chce pójść o krok dalej, pozostają posypki czy inne efektowne wykończenia. Całość pokazała, że przy odrobinie wprawy efekt rodem z cukierniczej witryny można osiągnąć także we własnej kuchni.






