Lublin na szczycie rankingu Skyscanner. W Holandii pokonał nawet Tajlandię i Maroko
Zainteresowanie lotami do Lublina wzrosło w Holandii aż o 396 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. W najnowszym raporcie "Skyscanner Travel Trends 2027" polskie miasto znalazło się na pierwszym miejscu zestawienia "Trending Destinations", obejmującego kierunki, które najszybciej zyskują popularność wśród podróżnych z Niderlandów. Lublin wyprzedził między innymi Biszkek w Kirgistanie, Rabat w Maroku i Krabi w Tajlandii.
Dane dotyczą wyszukiwań lotów w obie strony między 1 stycznia a 17 czerwca 2026 roku, zestawionych z analogicznym okresem 2025 roku. Nie oznaczają więc, że liczba holenderskich turystów wzrosła o niemal 400 proc., ale pokazują, jak bardzo zwiększyło się zainteresowanie podróżą do stolicy Lubelszczyzny.
Sukces polskiego miasta zauważyły zagraniczne media. 19 października popularny holenderski portal lifestyle'owy LINDA.nl opublikował artykuł zatytułowany w tłumaczeniu: "Nie Warszawa ani Kraków. Polskie miasto zyskuje popularność jako kierunek na city break (i rozumiemy dlaczego)". Co takiego się stało, że nagle Holendrzy zwrócili uwagę na Lublin?

Dlaczego Holendrzy zainteresowali się Lublinem? Powodów jest kilka
Jeszcze do niedawna pozostawał w cieniu Krakowa czy Warszawy. Teraz Lublin jest hitem wśród holenderskich turystów, a analitycy "Skyscannera" wytypowali kilka możliwych powodó.
Po pierwsze dobrze wpisuje się w rosnącą popularność niedrogich, krótkich podróży do mniej oczywistych europejskich miejscowości. Turyści coraz chętniej szukają ciekawej historii, lokalnego charakteru i cen przyjemniejszych niż te w najbardziej obleganych miastach.
Po drugie zmieniły się koszty lotów. W osobnym zestawieniu "Skyscannera", dotyczącym kierunków z największymi spadkami cen biletów lotniczych, Lublin zajął drugie miejsce. Według danych z pierwszej połowy 2026 roku ceny przelotów w obie strony były średnio o 53 proc. niższe niż rok wcześniej.
Po trzecie od 30 marca 2026 Lublin jest dla Holendrów bardziej dostępny. Linia Wizz Air uruchomiła wtedy bezpośrednie połączenie między Maastricht a stolicą Lubelszczyzny, obsługiwane dwa razy w tygodniu. Podróż trwa około dwóch godzin, co sprawia, że weekendowy wypad do Polski stał się po prostu wygodny.
Co zachwyca Holendrów w Lublinie? Stare Miasto, klimatyczne kawiarnie i historia
W artykule LINDA.nl Lublin przedstawiono jako miasto pełne życia i wciąż stosunkowo mało znane holenderskim turystom. Redakcja szczególnie doceniła jego akademicki charakter i fakt, że nie brakuje tu modnych kawiarni, przytulnych restauracji i miejsc, w których można spędzić długie popołudnie.
Jednak największym skarbem Lublina, jak pisze portal, jest jego historyczne centrum. W przeciwieństwie do wielu polskich miast znaczna część lubelskiego Starego Miasta zachowała autentyczną zabudowę. Wąskie, brukowane uliczki, renesansowe kamienice z dekoracyjnymi fasadami i niewielkie place tworzą scenerię, w której łatwo zapomnieć o pośpiechu - dla Holendrów to duża zaleta.Dziennikarz zwraca też uwagę na bogatą, wielokulturową przeszłość miasta.

"Zakochałam się". Holendrzy chwalą polskie miasto
Holendrzy jeszcze przed tym wielkim wzrostem zainteresowania lotami do Lublina, zachwycali się polskim miastem. Można znaleźć wiele osobistych relacji turystów, którzy odwiedzili je i wrócili z wyjątkowo dobrymi wspomnieniami.
Jedną z takich osób jest Nynke Nikolai, podróżniczka z Niderlandów prowadząca kanał "The Writing Traveler". Pierwszy raz odwiedziła Lublin w 2022 roku i, jak sama opowiada, miasto zrobiło na niej tak silne wrażenie, że zaczęła rozważać zamieszkanie w nim choćby na pewien czas.
"Kiedy przyjechałam tu po raz pierwszy, zakochałam się i od razu poczułam się jak w domu", wspominała w relacji z podróży. Swoją fascynacją zaraziła także bliskich, którym później pokazywała miasto.
W kolejnym filmie zatytułowanym "Lublin Changed Me", czyli "Lublin mnie zmienił", Holenderka opisywała wyjątkową atmosferę Starego Miasta, spokój miejskich parków i niespieszny rytm codziennego życia. "Lublin nie jest już tylko miejscem, które odwiedzam. Jest częścią mnie", przyznała.
Podobne wrażenia miał holenderski bloger podróżniczy Danny van der Meijden. W opublikowanej w 2021 roku relacji w serwisie Reizen & Reistips zachwycał się kolorowymi kamienicami, malowanymi fasadami, brukowanymi uliczkami i zachowanym historycznym charakterem miasta. Szczególnie polecał zwiedzanie Kaplicy Trójcy Świętej, której zabytkowe freski zrobiły na nim ogromne wrażenie.
Zobacz też: W październiku polecisz za 65 zł. Europejski kraj jesienią zachwyca, a zabytki można podziwiać bez tłumów
Lublin na weekend. Co warto zobaczyć w mieście, które podbija Holandię?
Zwiedzanie Lublina najlepiej rozpocząć od Bramy Krakowskiej, jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Stamtąd wystarczy kilka minut spaceru, aby dotrzeć na Rynek z Trybunałem Koronnym, a następnie ulicą Grodzką przejść w stronę Zamku Lubelskiego.

W zamku mieści się Muzeum Narodowe w Lublinie, a prawdziwą perełką jest Kaplica Trójcy Świętej ze średniowiecznymi freskami bizantyńsko-ruskimi. Warto też wejść na Wieżę Trynitarską, skąd rozciąga się panorama miasta, albo wybrać się na liczącą około 280 metrów Lubelską Trasę Podziemną, biegnącą pod zabytkowymi kamienicami.
Lublin ma również czym zaskoczyć miłośników dobrego jedzenia. Obowiązkowym przysmakiem jest cebularz lubelski, tradycyjny pszenny placek z cebulą i makiem, którego historia sięga XIX wieku. Restauracje na Starym Mieście chętnie czerpią z kulinarnego dziedzictwa regionu, łącząc tradycyjne smaki ze współczesnymi pomysłami.
Dodatkowym magnesem dla turystów jest kultura. Lublin słynie między innymi z Nocy Kultury, Jarmarku Jagiellońskiego i Carnavalu Sztukmistrzów. W 2029 roku będzie również Europejską Stolicą Kultury, co już teraz przyciąga uwagę zagranicznych mediów.
Lublin zachwyca zagranicznych turystów. Mamy powód do dumy
Wciąż mamy w Polsce miejsca, których nie doceniamy, z Lublinem jest podobnie. Być może entuzjazm Holendrów sprawi, że i my chętniej zajrzymy na wschód, żeby podziwiać piękną architekturę, poznać historię, spróbować autentycznej kuchni i poczuć atmosferę tego miasta. I może zamiast planować city break, odwiedzimy najpierw miejsca, które mamy tak blisko?







