Tihon Shevtsov jest tak podobny do hollywoodzkiego gwiazdora, że na ulicy zaczepiają go nieznajomi, proszą o wspólne zdjęcia i wołają za nim imię słynnego aktora. Tihon, który na co dzień pracuje jako model, w internecie jest też znany jako "Johnny z Mokotowa". Pierwsze komentarze na temat podobieństwa usłyszał kilkanaście lat temu i szybko przekonał się, że znajoma twarz potrafi otwierać różne drzwi. Choć podobieństwo do gwiazdora przynosi mu sporo korzyści, ma też swoje minusy. Dziś Tihon odwiedził studio "halo tu polsat", by opowiedzieć, jak wygląda życie z twarzą jednego z najsłynniejszych aktorów świata.

Wygląda jak Johnny Depp, ale nie chce go udawać. "Cały czas jestem sobą"
Paulina Sykut-Jeżyna była ciekawa, kiedy Tihon po raz pierwszy zauważył, że wygląda podobnie do Johnny'ego Deppa.
"To już się toczy mniej więcej 15 lat, od kiedy zaczęły mi rosnąć wąsy i broda" - zdradził nasz gość, dodając, że przez ten czas zdążył już zaprzyjaźnić się z wizerunkiem nawiązującym do stylu Deppa, nadal jednak jest przede wszystkim sobą.
"Cały czas jestem sobą - Tihonem" - podkreślił mężczyzna.
A prowadzący w studiu przyznali, że "Johnny z Mokotowa" nie musi się na nikogo kreować, bo sam ma bardzo mocną osobowość, "aurę" i wyjątkową ekspresję.
"Każdemu zawsze mówiłem, mówię i będę mówić, że jestem sobą" - mówił "Johnny". "Wiele osób, zwłaszcza na social media, myśli, że ja się podszywam, że ja mam charakteryzatorkę w domu i ona mnie po prostu maluje i dopasowuje jakieś rzeczy. Lubię te pierścionki, podpatrzyłem u niego okulary i pierścionki - przyznaję się. Ale wszystko pozostałe, jest moje" - podsumował Tihon.

Wszystko zaczęło się 17 lat temu w klubie. Tak odkrył podobieństwo do Deppa
Po raz pierwszy o tym, że wygląda jak znany aktor, Tihon usłyszał po pewnej imprezie, w której brał udział. Miało to miejsce 17 lat temu.
"Byłem z kolegami w klubie, miałem okulary, zeróweczki. Miałem wąsy i brodę" - opowiadał Tihon. "No i barman do mnie odezwał się. Hej, (...) jesteś bardzo, bardzo podobny do Johnny'ego Deepa" - opowiadał Tihon.
Następnego dnia w internecie pod jego zdjęciem, które trafiło do sieci, pojawiło się mnóstwo komentarzy.
"Jarałem się tym wszystkim" - wspominał Tihon. "Dzisiaj już do tego tematu podchodzę na spokojnie, na zimno. Staram się być sobą, ale jak powiedział mój dobry kolega Michał, >>graj tymi kartami, które masz<<, robię to" - wyznał.
Tihon zdradził też, że nie należą do rzadkości sytuacje, gdy na ulicy podchodzą do niego ludzie, proponują wspólne zdjęcie, pytają o podobieństwo. Szczególnie dużo działo się w tym temacie w ciągu ostatnich miesięcy. Nasz gość wyznał, że coraz częściej staje się bohaterem rolek i zdjęć, które potem trafiają do internetu. Dodał jednak, że przy całej tej zabawie nie chce zapominać o sobie, o tym, kim jest naprawdę.
Johnny Depp zobaczył swojego sobowtóra w Warszawie. Tihon zdradził, co się wydarzyło
"Johnny z Mokotowa" nie miał jeszcze okazji spotkać się z prawdziwym Johnny'm. W "halo tu polsat" zdradził, że widział aktora w Warszawie, nie dane mu było jednak być blisko Deppa.
"Ostatnio miałem przyjemność bawić się na koncercie Hollywood Vampires w Łodzi" - opowiadał. "Na koncercie samym było mnóstwo zdjęć i tak dalej. Ale po koncercie wróciłem do Warszawy i pomyślałem, dobra, odwiedzę hotel w centrum Warszawy i akurat trafiłem w dziesiątkę, bo wyszedł Johnny. Niestety nie zrobiliśmy zdjęcia, ale on mnie zobaczył, pomachał mi ręką. Mieliśmy taki kontakt wzrokowy" - opowiadał Tihon.
"I poczułem go, wiecie? Może dlatego, że jestem podobny do niego, mam podobne rysy twarzą, ale naprawdę to jest rewelacyjny człowiek. Nikt go nie przebije, ale trzeba iść swoim ścieżką i robić to, co lubisz" - mówił.
Zobacz też: Największe wyzwanie ojca i genialna pomoc syna. Artur i Franciszek Barcisiowie o wspólnych przedsięwzięciach







