Renata Dancewicz mówi "nie" mediom społecznościowym. Nie potrzebuje lajków i followersów
Instagram, Facebook czy TikTok stały się nieodłączną częścią życia wielu gwiazd. Aktorzy i celebryci pokazują tam kulisy pracy, podróże, rodzinne uroczystości, a niekiedy nawet najbardziej osobiste chwile. Renata Dancewicz nigdy jednak nie poczuła potrzeby dołączenia do tego świata.
"Mówi się, że jak cię nie ma w internecie, to cię nie ma", wspomniał Krzysztof Ibisz.
"A ja jestem!", odpowiedziała nasza gościni.
Aktorka od lat podchodzi do popularności z dużym dystansem. Nie zależy jej na zdobywaniu internetowej akceptacji, a publikowanie zdjęć z prywatnego życia nie jest dla niej sposobem na utrzymywanie kontaktu z publicznością. Nie oznacza to jednak, że krytykuje wszystkich korzystających z mediów społecznościowych. Po prostu sama ma inne potrzeby i priorytety.
"Społecznościówki mają coś takiego, że to jest praca na pełen etat, a ja jestem trochę leniwa i mam dużo fajnych rzeczy do roboty poza pracą", tłumaczyła w naszym studiu.
"To jest dzielenie się swoją prywatnością, a ja jestem wbrew pozorom osoba nieśmiałą i oddzielam prywatność od rzeczy publicznych", zdradziła jeszcze.

Renata Dancewicz ceni wolny czas. Zamiast Instagrama wybiera brydża i odpoczynek
Jednym z najważniejszych powodów, dla których Renata Dancewicz nie angażuje się w życie internetowe, jest czas. Aktorka nie ukrywa, że z wiekiem coraz mocniej odczuwa jego upływ i stara się wykorzystywać wolne chwile na to, co naprawdę sprawia jej przyjemność.
Zamiast śledzić popularne profile, publikować zdjęcia i sprawdzać reakcje internautów, woli spotkać się ze znajomymi, zagrać w brydża albo po prostu odpocząć.
Dostrzega wprawdzie, że media społecznościowe mogą być źródłem wartościowych treści, jednak regularne prowadzenie własnego profilu postrzega jako dodatkową pracę.
Jej podejście pokazuje, że nawet w świecie show-biznesu, w którym internetowa obecność wydaje się niemal obowiązkiem, można świadomie wybrać inną drogę.
Renata Dancewicz i Piotr Polk razem na scenie. Nowy spektakl o miłości i zaufaniu
Choć Renata Dancewicz nie zwalnia tempa zawodowego. Aktorkę można oglądać w komedii francuskiej autorki Jade-Rose Parker, którą do polskich realiów zaadaptował reżyser Adam Sajnuk.
Spektakl opowiada historię z pozoru idealnej rodziny. François, polityk ubiegający się o stanowisko mera, ma piękną żonę, córkę i doskonałe perspektywy zawodowe. Wszystko zmienia się jednak, gdy na jaw wychodzą długo skrywane tajemnice. Rodzinne relacje zostają wystawione na próbę, a kolejne niespodzianki prowadzą do coraz bardziej absurdalnych sytuacji.
Pod warstwą komedii kryje się opowieść o zaufaniu, akceptacji, bliskości i tolerancji. Na scenie Renacie Dancewicz towarzyszą Piotr Polk, Justyna Fabisiak oraz Cezary Łukaszewicz lub Michał Rolnicki.
Najbliższe przedstawienia zaplanowano na 21 października w Warszawie i 28 listopada w Gdańsku.







