Agnieszka Hyży odpowiada na komentarze. "Skończyła mi się cierpliwość"
Wieczorem 7 sierpnia Agnieszka Hyży zamieściła na Instagramie wpis, w którym wprost odniosła się do komentarzy na temat swojego wyglądu. Jak napisała, po ramówce telewizji Polsat, która odbyła się w czwartek 6 sierpnia, w internecie pojawiły się sugestie, że ma "nową twarz", "już siebie nie przypomina" i tak dalej. Prezenterka nie ukrywała, że tym razem nie zamierza przejść obok takich słów obojętnie.
"Dobra. Skończyła mi się cierpliwość" - zaczęła swój wpis. Dalej dodała: "Podobno mam nową twarz. Podobno »już siebie nie przypominam«".
Hyży podkreśliła jednak, że nie chce rozmawiać wyłącznie o swojej twarzy. Znacznie ważniejsze jest dla niej to, jak łatwo w sieci ocenia się kobiety.
"No to porozmawiajmy", pisze dalej i wskazuje, że rozmawiać chciałby o tym, jak ocenia się kobiety: "na podstawie jednej rolki, jednego zdjęcia, makijażu, światła czy niefortunnej klatki. O tym, że kobieta właściwie nie ma już prawa ani się starzeć, ani dobrze wyglądać, bo w obu przypadkach internet natychmiast stawia diagnozę", kontynuuje.
W swoim wpisie zaznaczyła też, że gdyby kiedykolwiek zdecydowała się na zabieg, nie udawałaby, że za zmianą stoją wyłącznie "sen, joga i woda". Ten fragment brzmi szczególnie mocno, bo pokazuje absurd presji, w której kobieta bywa oceniana zarówno wtedy, gdy się starzeje, jak i wtedy, gdy wygląda dobrze.
O tym, jak nieprzyjemne komentarze Agnieszka Hyży dostaje, możemy się przekonać sami. Gwiazda zamieściła w swoim poście, tylko kilka - jak pisze, przykładów tego, co internauci wypisują pod jej zdjęciami.
"Takie komentarze czytają nasze córki". Agnieszka Hyży mówi o cenie internetowych opinii
Najważniejsza część wpisu Agnieszki Hyży dotyczy jednak nie samego wyglądu, lecz tego, co takie komentarze robią z tymi, które je czytają. Prezenterka przyznała, że ma "wystarczająco grubą skórę", by poradzić sobie z ocenami dotyczącymi jej twarzy. Ale nie chce milczeć, bo takie słowa widzą także młodsze pokolenia.
"Wkurza mnie, że takie komentarze czytają nasze córki. Moja również" - napisała. I dodała, że one, patrząc na swoje matki, uczą się wtedy, że kobieca twarz "nigdy nie może po prostu być". Zawsze jest według kogoś "za stara, za młoda, za pomarszczona, za gładka, za naturalna albo »za zrobiona«".
To właśnie ten fragment wpisu najmocniej wybrzmiał wśród obserwatorów. Hyży nie sprowadziła sprawy do jednego komentarza czy jednej fali krytyki. Pokazała, że internetowe ocenianie wyglądu kobiet ma realne konsekwencje. Uczy, że ciało i twarz są czymś, co można ot tak komentować, oceniać i publicznie rozliczać.
Dlatego jej reakcja jest czymś więcej niż odpowiedzią na komentarze. To ważny głos w sprawie granic, empatii i odpowiedzialności za słowa. Zwłaszcza wtedy, gdy po drugiej stronie ekranu jest nie tylko osoba publiczna, ale też kobieta, matka i człowiek, który ma prawo wyglądać po prostu tak, jak wygląda.
Pod postem Agnieszki Hyży z godziny na godzinę przybywa komentarzy. Wypowiadają się także polskie gwiazdy, które doświadczają podobnych sytuacji.







