Wspólny biznes zaczął się naturalnie
Gościniami programu były Karolina Miko i Mariola Rutkowska, współzałożycielki marki She is Sunday, a także Weronika Nycz i Katarzyna Mystkowska-Nycz z marki The O Studio. Jak przyznały, decyzja o wspólnej pracy nie była wynikiem długich planów, lecz naturalnym rozwinięciem wcześniejszych doświadczeń i wspólnych pasji.
W obu rodzinach ważną rolę odgrywały moda, projektowanie i praca kreatywna. Jedne z rozmówczyń wspominały, że współpracowały ze sobą jeszcze przed powstaniem marki, inne podkreślały, że impuls do zmian przyszedł w czasie, gdy działalność trzeba było przenieść do internetu. Wszystkie zgodnie przyznały jednak, że wspólna praca wymagała nauczenia się nowych zasad.
W pracy trudno całkowicie oddzielić emocje
Choć relacje matek i córek często opierają się na bliskości i zaufaniu, w biznesie pojawiają się także trudniejsze momenty. Rozmówczynie przyznały, że bezpośredniość bywa zarówno zaletą, jak i wyzwaniem.
"Czasami trzeba się za ten język po prostu złapać" - mówiła jedna z uczestniczek rozmowy. Inne podkreślały, że w relacji rodzinnej łatwiej o szczerość, ale też trudniej całkowicie oddzielić emocje od zawodowych decyzji. Pomaga za to wzajemne zaufanie i świadomość, że każda ze stron chce dla firmy jak najlepiej.
Kluczem okazał się podział obowiązków
Wszystkie gościnie zgodnie podkreślały, że ogromne znaczenie ma jasny podział ról. Jedne odpowiadają za projektowanie i stronę kreatywną, inne za techniczne wykonanie, organizację czy produkcję. Dzięki temu łatwiej uniknąć niepotrzebnych konfliktów i chaosu.
Rozmówczynie zwracały też uwagę, że wspólne prowadzenie firmy może z czasem jeszcze bardziej zbliżyć rodzinę. Jedna z mam przyznała nawet, że relacja z córką stała się jeszcze lepsza, gdy ta wyprowadziła się z domu i obie zaczęły funkcjonować bardziej po partnersku niż w układzie rodzic-dziecko.
