W wielkim finale "Farmy" decyzją widzów zwyciężył Axel Rumenov. Gdy padło jego imię, emocje sięgnęły zenitu - uczestnik przyznał, że był to jeden z najbardziej wzruszających momentów w jego życiu i chwila, na którą czekał przez cały program. Oprócz głównej nagrody otrzymał również "złoty kłos", czyli wyróżnienie od internautów, co - jak podkreślił - ma dla niego ogromne znaczenie.
Na początku był "zielony"
Axel w rozmowie po finale opowiedział o swojej drodze w programie. Przyznał, że na początku nie wierzył w swoje możliwości i obawiał się, że szybko odpadnie, zwłaszcza że praca na farmie była dla niego zupełnie nowym doświadczeniem. Jak sam zaznaczył, wcześniej nie miał styczności z rolnictwem ani ciężkimi pracami fizycznymi, co czyniło jego udział jeszcze większym wyzwaniem.
Co dalej po "Farmie"?
Nie zabrakło również wzruszających momentów z udziałem rodziny. Bliscy nie kryli emocji, a siostra uczestnika przyznała, że Axel bardzo się zmienił w trakcie programu - stał się spokojniejszy i bardziej dojrzały. Sam zwycięzca zdradził, że planuje przeznaczyć część wygranej na pomoc rodzicom oraz rozwój własnej kariery. W przyszłości chciałby spróbować swoich sił w telewizji, a nawet aktorstwie, podkreślając, że "z wyzwaniami nie zamierza się zatrzymywać".

