Basia Gąsienica-Giewont w rozmowie opowiedziała również o znaczeniu rodziny i Podhala w jej życiu. Jak przyznała, dorastanie w miejscu, gdzie kultura i tradycja są obecne na co dzień, pozwoliło jej naturalnie chłonąć góralskie dziedzictwo. Szczególnie ważne są dla niej rodzinne korzenie i świadomość przynależności do rodu Gąsieniców.
Artystka zdradziła też więcej szczegółów dotyczących swojego małżeństwa z warszawiakiem. Jej przyszły mąż początkowo musiał odnaleźć się w mocno związanej z tradycją góralskiej rodzinie. Przed ślubem nauczył się tańczyć i śpiewać po góralsku, a dzień przed weselem otrzymał od przyszłego teścia jego koszulę góralską. Na własnym weselu zaprezentował zdobyte umiejętności.
Wokalistka opowiedziała także o swojej relacji z góralszczyzną. Zaczynała od śpiewania po góralsku, później odeszła od tych brzmień, by z czasem ponownie wrócić do swoich korzeni. Dziś łączy tradycyjne podhalańskie inspiracje z popem i elektroniką. Zależy jej na tym, by nowoczesne podejście nie odbierało góralskiej kulturze jej autentyczności i charakteru.
Basia wspomniała również o swojej pracy teatralnej i musicalowej. Na swoim koncie ma role w produkcjach Teatru Muzycznego ROMA, między innymi w musicalach "Aida" i "Piloci". Jej działalność artystyczna pokazuje, że podhalańskie korzenie mogą być punktem wyjścia do tworzenia współczesnej muzyki i pracy na różnych scenach.






