14 października w szkołach obchodzony jest Dzień Edukacji Narodowej, potocznie nazywany Dniem Nauczyciela. To okazja, by podziękować pedagogom za ich codzienną pracę, zaangażowanie i cierpliwość. Tradycją stały się kwiaty, słodycze i drobne upominki od uczniów oraz rodziców. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast symbolicznego gestu pojawia się presja na coraz droższy prezent. Co wypada podarować nauczycielowi, a z czego lepiej zrezygnować?
Zapytaliśmy nauczycieli o najgorsze prezenty na Dzień Nauczyciela. Niektóre mogą wprawić w zakłopotanie
Nie każdy prezent wywołuje uśmiech. Czasem upominek, który miał być zabawny lub oryginalny, okazuje się niezręczny. Szczególnie wtedy, gdy dotyka wyglądu, wieku albo prywatnego życia obdarowanej osoby.
"Dostałam oprawioną w ramkę własną karykaturę. Czułam się zażenowana" - wspomina polonistka z jednej ze szkół podstawowych.
Personalizowany prezent miał być zabawny, ale niekoniecznie taki okazał się dla osoby, która go otrzymała. Karykatura może być świetnym upominkiem, jeśli znamy poczucie humoru obdarowanego. Bez tego łatwo przekroczyć granicę między żartem a czymś, co sprawia przykrość.
"Kiedyś dostałem od klasy półroczny karnet na siłownię, a mam chore kolano" - zdradził nam Jacek, nauczyciel historii.
W tym przypadku problemem nie była sama idea prezentu, lecz brak dopasowania do potrzeb obdarowanego. Karnet na siłownię może wydawać się praktycznym upominkiem, ale nie każdy może lub chce z niego korzystać. Nawet droższy prezent nie musi więc okazać się trafiony.
Jeszcze bardziej osobisty charakter miał prezent, który otrzymała Anna, matematyczka w jednym z liceów.
"Rodzice podarowali mi zestaw kremów przeciwzmarszczkowych. Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy obrazić. Z kolei moja koleżanka po fachu otrzymała kiedyś od uczennicy dyplom z napisem - >>Najmłodszej duchem, najstarszej stażem<<" - zdradziła.
Kosmetyk miał być zapewne miłym gestem, ale taki prezent łatwo odebrać jako aluzję do wieku i wyglądu. Nawet jeśli intencje były dobre, efekt mógł być zupełnie inny od zamierzonego. To przykład, dlaczego przy wyborze upominku lepiej uważać na żarty dotyczące wyglądu, wieku czy życia prywatnego.
Takie sytuacje pokazują, że przy wyborze prezentu liczy się nie tylko cena czy oryginalność. Pomysł, który jednych rozbawi, innych może wprawić w zakłopotanie. Jeśli nie znamy dobrze zainteresowań nauczyciela, bezpieczniej postawić na skromny, uniwersalny prezent niż ryzykować zbyt osobisty żart.
Co kupić nauczycielowi na 14 października? Te prezenty mają sens
Nie trzeba szukać oryginalnego upominku za wszelką cenę. W przypadku nauczyciela, którego prywatnych zainteresowań nie znamy zbyt dobrze, najbezpieczniejsze są rzeczy uniwersalne i niezbyt osobiste.
Dobrym wyborem może być bukiet kwiatów, dobra kawa, herbata lub zestaw słodyczy. Jeśli prezent przygotowuje cała klasa, można połączyć kilka takich produktów w niewielki kosz i dołączyć kartkę z życzeniami od uczniów. Dzięki temu upominek będzie wyglądał estetycznie, ale nie stanie się przesadnie kosztowny.
Warto pomyśleć również o roślinie doniczkowej albo drobnym upominku związanym z zainteresowaniami nauczyciela, jeśli rzeczywiście je znamy. Nie chodzi jednak o to, by kupować coś na siłę. Prezent ma być miłym gestem, a nie kolejnym przedmiotem, który obdarowany będzie musiał przechowywać.
Kubek z dedykacją, figurka, perfumy. Z tymi prezentami łatwo nie trafić
Niektóre upominki wydają się bezpieczne, bo od lat pojawiają się na listach prezentowych. Kubek ze zdjęciem, ozdobna figurka czy ramka z dedykacją mogą być miłym drobiazgiem, ale jest też druga strona medalu. Nauczyciel, który pracuje z kilkoma klasami, może otrzymać kilka bardzo podobnych prezentów w ciągu jednego dnia.
Więcej ostrożności wymagają perfumy, kosmetyki czy biżuteria. To rzeczy osobiste, a bez znajomości gustu obdarowanego trudno mieć pewność, że będą trafione. Podobnie jest z drogimi voucherami. Choć mogą wydawać się eleganckim rozwiązaniem, ich wartość bywa krępująca, a sam prezent nie zawsze odpowiada potrzebom nauczyciela.
Nie oznacza to, że każdy kubek czy bon to zły pomysł. Jeśli znamy preferencje danej osoby, taki upominek może okazać się strzałem w dziesiątkę. Jeśli jednak wybieramy coś w ciemno, lepiej nie komplikować sprawy.
Wspólny prezent od klasy czy osobno od każdego ucznia?
To pytanie regularnie wraca w rodzicielskich rozmowach przed 14 października. Wspólny prezent pozwala ustalić jeden budżet i uniknąć sytuacji, w której nauczyciel otrzymuje kilkanaście podobnych rzeczy. Z drugiej strony nie każdy rodzic chce uczestniczyć w zbiórce, a niekiedy pojawia się presja, by wszyscy wpłacili taką samą kwotę.
Najważniejsze, żeby udział w składce nie stawał się obowiązkiem. Warto ustalić rozsądną sumę i jasno zaznaczyć, że każdy może zdecydować, czy chce się do niej dołożyć. Nie ma potrzeby wywoływać poczucia winy u rodziców, którzy wolą przygotować skromny prezent.
Bo nie każdy upominek musi być kupiony w sklepie. Czasem wystarczy elegancka kartka z kilkoma zdaniami od klasy albo drobny upominek związany z zainteresowaniami nauczyciela. Takie gesty mają sens szczególnie wtedy, gdy wynikają z pomysłu uczniów, a nie z presji, że trzeba wręczyć coś drogiego. W końcu Dzień Nauczyciela nie powinien zamieniać się w konkurs na najbardziej wystawny prezent.
Zobacz też:
Na ekranie była zakochana w Ivie. Jej prawdziwy związek trwa już ćwierć wieku
Pamiętacie Hürrem ze "Wspaniałego stulecia"? Tak dziś wygląda 43-letnia Meryem Uzerli







