Przed zimą nie sprzątaj ogrodu zbyt dokładnie
Jesień to dobry moment na uporządkowanie rabat, ale nie oznacza to, że każdą zaschniętą łodygę trzeba natychmiast usunąć. Do jesiennego cięcia bylin warto podejść selektywne.
I tak na początek trzeba pozbyć się części chorych, gnijących oraz porażonych m.in. mączniakiem, rdzą czy plamistością. Zdrowe łodygi i nasienniki wielu gatunków mogą natomiast pozostać na rabatach przez całą zimę. Takie działanie ma znaczenie nie tylko dla roślin. Nie wszyscy pamiętają, że puste łodygi bywają miejscem zimowania owadów, a nasiona pozostające w suchych kwiatostanach mogą stanowić pokarm dla ptaków. Pozostawione części roślin sprawiają też, że rabata nie staje się zimą zupełnie pusta.
Piwonie, floksy i hosty. Te rośliny można jesienią przyciąć
Jedną z roślin, które dobrze jest uporządkować po zakończeniu sezonu, jest piwonia bylinowa. Gdy jej liście zżółkną i zaczną zamierać, pędy można ściąć nisko, nawet kilka centymetrów nad ziemią. Usunięcie starych liści jest szczególnie ważne, jeśli w sezonie widoczne były objawy chorób grzybowych.
Podobnie można postąpić z floksem wiechowatym. Po całkowitym zaschnięciu jego pędy ścina się nisko nad ziemią. Floksy bywają podatne na mączniaka, dlatego porażonych części nie warto pozostawiać na rabacie na zimę.
Jesienią usuwa się również zwiędłe liście funkii, czyli host. Najlepiej poczekać, aż wyraźnie zżółkną i stracą jędrność, a następnie przyciąć je kilka centymetrów nad ziemią.
Po zakończeniu wegetacji można uporządkować także liliowce i ostróżki. Tu również nie warto kierować się wyłącznie datą w kalendarzu. Dopóki liście pozostają zielone, roślina nadal z nich korzysta.
Szczególnej ostrożności wymagają lilie. Przekwitłe kwiaty można usunąć wcześniej, ale zielonych łodyg i liści nie należy ścinać od razu. Dopiero kiedy naturalnie zżółkną i zaschną, można je przyciąć kilka centymetrów nad ziemią. Wcześniejsze usunięcie zielonych części skróci niepotrzebnie czas, w którym cebula gromadzi zapasy na kolejny sezon.
Jeżówki, rudbekie i rozchodniki zostaw do wiosny
Zupełnie inaczej warto potraktować jeżówki. Ich suche, kolczaste koszyczki mogą pozostać na rabacie przez całą zimę. Wyglądają efektownie pokryte szronem, a znajdujące się w nich nasiona bywają pokarmem dla ptaków. Ważne, by stare pędy wyciąć dopiero pod koniec zimy albo wczesną wiosną, zanim pojawią się nowe przyrosty.
Do wiosny można również pozostawić rudbekie. Ich suche kwiatostany długo zachowują kształt i sprawiają, że ogród nie wygląda zimą zupełnie pusto.
Podobnie jest z niezwykle popularnym rozchodnikiem okazałym. Zaschnięte baldachy są sztywne i trwałe, dlatego często stanowią jeden z najbardziej dekoracyjnych elementów zimowej rabaty.
Jesiennego cięcia nie wymagają również przegorzany i mikołajki. Ich charakterystyczne kuliste lub kolczaste kwiatostany mogą pozostać aż do końca zimy.
Jeżeli pędy są zdrowe, warto pozostawić także werbenę patagońską. Jej lekkie, ażurowe kwiatostany dobrze wpisują się w naturalistyczny charakter jesiennego i zimowego ogrodu.

A co z trawami? Miskantów i rozplenic nie ścinaj jesienią
Szczególnie łatwo popełnić błąd przy trawach ozdobnych.
Miskanty, rozplenice, proso rózgowate czy trzcinniki najlepiej pozostawić na zimę w całości. Ich zaschnięte źdźbła są dekoracyjne, ale mają również znaczenie praktyczne - osłaniają środek kępy przed niesprzyjającą pogodą.
Cięcie wykonuje się dopiero pod koniec zimy lub na początku wiosny, zanim ruszy nowy wzrost. Duże trawy zazwyczaj ścina się wtedy mniej więcej 10-20 cm nad ziemią.
Inaczej postępuje się z trawami i turzycami, które zachowują zieleń przez zimę. Ich nie ścina się całkowicie. Wiosną wystarczy wyczesać suche źdźbła i usunąć uszkodzone fragmenty.
Zobacz też: Co zamiast wrzosów na balkon? Ekspertki wskazują piękne zamienniki
Żurawki i bergenie zostają zielone. Nie ścinaj ich
Do grupy roślin, których nie powinno się jesienią ciąć do ziemi, należą również gatunki zimozielone i półzimozielone.
Tak traktujemy między innymi:
- żurawki,
- bergenie,
- barwinek,
- runiankę,
- floksy szydlaste,
- wiele zimozielonych turzyc.
Jesienią usuwamy z nich przede wszystkim liście chore, uszkodzone i gnijące. Zdrowa część rośliny pozostaje na rabacie.
Warto przy tym uważać na nazwy. Floks wiechowaty i floks szydlasty wymagają innego postępowania. Pierwszego po zaschnięciu można jesienią ściąć nisko, natomiast zimozielonego floksa szydlastego nie przycina się w ten sposób.
Tych hortensji nie przycinaj jesienią. Mogą nie zakwitnąć
Hortensje należą do roślin, przy których jesienne cięcie może przynieść więcej szkody niż pożytku. Dotyczy to szczególnie hortensji ogrodowej, która w większości odmian zawiązuje pąki kwiatowe na pędach wyrosłych w poprzednim sezonie. Jeśli skrócimy je jesienią, możemy razem z nimi usunąć pąki odpowiedzialne za przyszłoroczne kwitnienie.
Dlatego zdrowe pędy hortensji ogrodowej najlepiej pozostawić do wiosny. Nie trzeba też usuwać zaschniętych kwiatostanów. Mogą zdobić ogród zimą, a dodatkowo częściowo osłaniają znajdujące się niżej pąki. Dopiero po zimie usuwa się stare kwiatostany oraz pędy przemarznięte, uszkodzone lub chore.
Nieco inaczej wygląda sytuacja z hortensją bukietową. Ta kwitnie na nowych pędach, które wyrastają w danym sezonie, dlatego dobrze znosi wiosenne cięcie. Jesienią również nie ma jednak potrzeby jej mocno skracać. Suche kwiatostany można zostawić na krzewie przez zimę, a zasadnicze cięcie wykonać dopiero pod koniec zimy lub wczesną wiosną.
W praktyce najbezpieczniejsza jesienna zasada brzmi więc prosto: hortensji ogrodowej nie tnij, a hortensję bukietową zostaw do wiosennego cięcia. Jeśli nie mamy pewności, jaki gatunek rośnie w ogrodzie, lepiej odłożyć sekator niż ryzykować usunięcie pąków kwiatowych.
Zawsze usuwaj chore części
Pozostawianie części roślin na zimę ma sens pod warunkiem, że są zdrowe. Tymczasem liście i pędy z widocznym mączniakiem, rdzą, plamistością, zgnilizną lub innymi objawami chorób należy usunąć. Nie warto zostawiać ich na rabacie tylko dlatego, że suche łodygi mogłyby być schronieniem dla owadów.
Porażonych resztek najlepiej nie wrzucać również do zwykłego, przydomowego kompostownika. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest zagospodarowanie ich zgodnie z lokalnymi zasadami odbioru bioodpadów i odpadów zielonych.
Co zrobić z jesiennymi liśćmi?
Także grabienie liści nie musi oznaczać usuwania wszystkich z ogrodu. Z trawnika warto zebrać grubą, mokrą warstwę liści, która ogranicza dostęp światła i powietrza do murawy. Należy także usuwać liście wyraźnie porażone chorobami. Ale już zdrowe liście mogą pozostać pod drzewami i krzewami oraz w mniej uporządkowanych fragmentach ogrodu. Tworzą one bowiem naturalną ściółkę i schronienie dla wielu drobnych organizmów.







