O zadłużeniu najczęściej mówimy językiem liczb, rat i terminów, rzadziej językiem emocji. Tymczasem za każdym długiem stoi człowiek, który żyje w napięciu, poczuciu winy i ciągłym strachu o jutro. Gdy problemy finansowe zaczynają wpływać na zdrowie psychiczne, przestają być wyłącznie kwestią budżetu. Stają się doświadczeniem, które odbiera spokój, poczucie bezpieczeństwa i wiarę w to, że sytuację da się jeszcze naprawić.

Historie zadłużenia rzadko zaczynają się od nieodpowiedzialnych decyzji. Częściej punktem wyjścia są rozsądne, przemyślane kroki. Tak było w przypadku pani Justyny, która w 2013 roku otworzyła własną działalność gospodarczą. Kredyty i pożyczki były naturalnym narzędziem rozwoju firmy, a kolejne zobowiązania wydawały się logiczne i bezpieczne. Na tym etapie nic nie zapowiadało przyszłego kryzysu.
Sytuacja zaczęła się zmieniać w momencie pogorszenia stanu zdrowia. Pani Justyna nie mogła już pracować na pełnych obrotach, a to oznaczało mniejsze dochody, podczas gdy stałe koszty i raty pozostały bez zmian. Pojawiło się zmęczenie, chaos i pierwsze próby łatania budżetu kolejnymi zobowiązaniami. To właśnie problemy zdrowotne lub trudne wydarzenia życiowe bardzo często uruchamiają proces utraty kontroli nad finansami.
W spiralę zadłużenia nie popada się, biorąc jeden kredyt w banku. To proces, w którym kolejne zobowiązania są zaciągane wyłącznie po to, by spłacać wcześniejsze raty. Z czasem tracimy poczucie realnych kwot, a perspektywa wyjścia z długów zaczyna się oddalać. Pracujemy coraz więcej, ale efektów nie widać, bo pieniądze natychmiast znikają na obsługę zadłużenia.
Dług rośnie i nie jesteśmy w stanie go spłacić. W którymś momencie banki przestają udzielać finansowania. Wtedy wiele osób sięga po pożyczki pozabankowe. Niestety wysokie koszty, krótkie terminy spłaty i narastające odsetki sprawiają, że sytuacja gwałtownie się pogarsza. Zamiast pomocy pojawia się jeszcze większe obciążenie.
Zadłużenie bardzo szybko zaczyna wpływać na zdrowie psychiczne. Ciągłe napięcie, telefony od windykatorów, pisma i wizja komornika powodują lęk, bezsenność i skrajne wyczerpanie. Pojawia się strach przed odebraniem telefonu i wstyd, który sprawia, że izolujemy się od bliskich. W takim stanie trudno podejmować racjonalne decyzje, a kryzys psychiczny staje się realnym zagrożeniem.
Wreszcie uświadamiamy sobie, że mimo wysiłku długów nie ubywa, a praca służy wyłącznie spłacaniu odsetek. Dla pani Justyny momentem przełomowym była myśl o zgłoszeniu upadłości konsumenckiej. Towarzyszył jej ogromny strach, poczucie porażki i obawa przed oceną. Ale z perspektywy czasu okazało się, że była to decyzja, która pozwoliła odzyskać kontrolę nad życiem.
Dziś pani Justyna prowadzi własną firmę, świadomie zarządza finansami i ma jasno określony plan. Wreszcie może funkcjonować bez ciągłego stresu. Jej historia pokazuje, że z nawet bardzo trudnej sytuacji można wyjść, a finanse nie muszą determinować całego życia.
Warto wiedzieć, że w takiej sytuacji możemy szukać pomocy. Fundacja Nadzieja dla Zdrowia oferuje profesjonalne wsparcie psychologiczne, finansowe i prawne, dzięki którym uporządkujemy sytuację i podejmiemy realne kroki do wyjścia z kryzysu. Właśnie dlatego w ramach kampanii uruchamiana jest infolinia, która będzie realnym narzędziem wsparcia dla osób potrzebujących konsultacji. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie www.stopspiralizadluzenia.pl.
Wyjście ze spirali zadłużenia jest możliwe i nie musimy być w tym sami.
Materiał promocyjny
