Plecaki spakowane, trasa wybrana, dzieci gotowe - można ruszać. Podróżowanie całą rodziną wymaga nieco więcej elastyczności i dobrego przygotowania, ale wcale nie oznacza rezygnacji z przygód. Przydaje się plan B, regularne przerwy i sprzęt, na którym możemy polegać w drodze. Podczas rodzinnych wypraw takim towarzyszem będzie smartfon REDMI Note 17 Pro Max 5G, którego bateria może działać nawet trzy dni. Magda Piotrowicz-Zbieraj i Jacek Zbieraj przekonują natomiast, że najważniejsze jest jedno: po prostu odważyć się wyjść z domu.

Kiedy w rodzinie pojawiają się dzieci, często zakładamy, że przynajmniej na kilka lat trzeba zapomnieć o dalszych wyprawach. Magda i Jacek zrobili dokładnie odwrotnie. To właśnie dzieci stały się dla nich dodatkową motywacją do ruszenia w świat.
Gdy młodsza córka miała zaledwie siedem miesięcy, a starsza trzy lata, rodzina na kilka miesięcy wyprowadziła się z Polski, by przemierzyć Azję Południowo-Wschodnią. Nie była to przy tym podróż w wersji "all inclusive". W jednym miejscu zatrzymywali się maksymalnie na dwie lub trzy noce.
Jak przyznaje Jacek, takie tempo bywało wyczerpujące. Ale udowodnili sobie i innym, że podróżowanie z dziećmi jest możliwe. Najtrudniej jest zrobić pierwszy krok. Zamiast zastanawiać się, czy się da, warto po prostu spróbować, zaczynając choćby od jednodniowej wycieczki czy weekendu niedaleko domu.
Podróżowanie z dziećmi wymaga innego podejścia do harmonogramu. Magda i Jacek lubią spontaniczność, ale zawsze mają ramowy plan oraz wariant awaryjny. Jeśli pogoda się popsuje, dzieci nie będą miały siły albo wybrana atrakcja okaże się niedostępna, można szybko zmienić kierunek. W ich rodzinie obowiązuje też podział zadań: Magda wybiera miejsca i przygotowuje plan, a Jacek odpowiada za jego realizację.
Podczas jednej z ostatnich rodzinnych wypraw wybór padł na Góry Izerskie. To dobry przykład regionu, w którym możemy połączyć kontakt z naturą z odkrywaniem atrakcji Dolnego Śląska. W okolicy nie brakuje miasteczek, zamków, pałaców czy dawnych kopalń, dzięki czemu łatwo dopasujemy program do pogody i nastroju najmłodszych.
Podczas rodzinnego wyjazdu smartfon szybko zamienia się w centrum dowodzenia. Sprawdzamy na nim trasę, korzystamy z map i nawigacji, szukamy restauracji oraz atrakcji, robimy zdjęcia i nagrywamy filmy. Dlatego jednym ze sprzętów, które rodzina zabiera ze sobą w podróż, jest REDMI Note 17 Pro Max 5G.
Model wyposażono w baterię o pojemności 9210 mAh, która może zapewnić do trzech dni działania na jednym ładowaniu. W praktyce podczas wyjazdu ważne jest przede wszystkim to, że nie musimy nerwowo oszczędzać każdego procenta baterii. Możemy korzystać z mapy, fotografować kolejne miejsca i pozostawać w kontakcie bez obaw, że w górach nie znajdziemy gniazdka.
Magda zwraca uwagę, że podczas weekendowych wyjazdów bateria wystarcza nawet przy intensywnym korzystaniu z map i aparatu. Przydaje się również kolejne funkcja, którą wyróżnia się REDMI Note 17 Pro Max 5G - ładowanie zwrotne. Smartfon działa jak powerbank, możemy podładować nim inny telefon, zegarek czy dron.
Podróż z dziećmi oznacza również sytuacje, których nie da się przewidzieć. Telefon ląduje w plecaku razem z przekąskami, upada na kamienisty szlak albo - co gorsza - zostanie zalany wodą z butelki. Dlatego w REDMI Note 17 Pro Max 5G producent postawił nie tylko na pojemną baterię, ale również na konstrukcję REDMI TITAN.
Smartfon ma odporność na zachlapania, ekran zaprojektowany z myślą o odporności na zarysowania oraz obudowę, która ma wytrzymać upadki z wysokości do trzech metrów.
Połączenie wytrzymałej konstrukcji z baterią 9210 mAh sprawia, że REDMI Note 17 Pro Max 5G jest pomyślany jako urządzenie, które może towarzyszyć nam podczas długich i intensywnych dni poza domem.
Dobry plan podróży nie oznacza jednak, że musimy go realizować za wszelką cenę. Dzieci szybciej się męczą i mocniej reagują na emocje. Magda przyznaje, że kiedy widzi pierwsze oznaki kryzysu, rodzina robi przerwę. Zatrzymują się, jedzą, rozmawiają i odpoczywają. Dopiero później decydują, czy mają siłę ruszyć dalej.
To właśnie dzieci potrafią też skierować naszą uwagę na rzeczy, obok których sami przeszlibyśmy obojętnie. Mogą sprawić, że spojrzymy na świat z zupełnie nowej perspektywy. Jak zauważa Magda, podróżując z dziećmi, częściej się zatrzymujemy, siadamy na kamieniu i obserwujemy mrówki. I być może właśnie dlatego zamiast odkładać podróże "na później", warto zacząć od najbliższego wolnego weekendu.