Czy da się zamknąć w sztywnych definicjach coś, co z założenia wymyka się jakimkolwiek ramom? Francuzi już wieki temu zrozumieli, że największa siła tkwi w tym, co niedopowiedziane.

Francuski duch, szyk, luz - są kulturowym orężem marketingowym, które na całym świecie budzi natychmiastowe pożądanie. A można je streścić też w zaledwie trzech prostych słowach: je ne sais quoi.
To nieuchwytne "nie wiem co" - magnetyczny pierwiastek, który sprawia, że francuskie kino hipnotyzuje od pierwszego kadru, tamtejsza ulica jawi się jako wybieg mody pełen niewymuszonej elegancji, a najbardziej prozaiczne, codzienne czynności zyskują status leniwego rytuału.
Nic dziwnego, że miliony ludzi na całym świecie próbują uchwycić i zrozumieć francuską duszę. Chcemy nosić się tak jak Francuzi, poruszać z tą samą lekkością i z taką samą nonszalancją patrzeć w dal, pijąc poranną kawę.
To tęsknota za filozofią codzienności.
Szczęśliwie się składa, że nie musimy natychmiast pakować walizek i rezerwować biletów do Paryża, by poczuć ten specyficzny, ożywczy stan ducha. Prawdziwe joie de vivre - czysta, nieskrępowana radość życia - nie potrzebuje wieży Eiffla za oknem.
Joie de vivre tkwi w podejściu do detali, w ujmującej prostocie i, przede wszystkim, w sztuce celebracji ulotnego momentu. Magię, którą dotychczas podziwialiśmy wyłącznie na srebrnym ekranie, możemy bez trudu odtworzyć tu i teraz, we własnym mieście.
Doskonale wie o tym twórczyni kanału Freakery, znana z miłości do popkultury, kina i wysublimowanej estetyki Joanna Hoffmann. W programie "halo tu polsat" zabrała nas w niezwykłą miejską podróż, udowadniając, że paryski klimat to przede wszystkim stan umysłu, który można odnaleźć w ukrytych zakątkach Warszawy. W tej stylowej eskapadzie towarzyszyła jej marka Peugeot.
To partnerstwo idealne - francuski producent samochodów od pokoleń uosabia przecież wszystko to, co w tamtejszym designie najlepsze: wizjonerską elegancję, techniczną doskonałość i bezkompromisowy styl, który przyciąga spojrzenia na ulicach całego świata. Razem ruszają śladami francuskiego szyku, udowadniając, że piękno i inspiracja są na wyciągnięcie ręki.
Jak zamienić zwykły dzień w kadr z francuskiego nowofalowego filmu? Sekretem jest zwolnienie tempa i pozwolenie sobie na odrobinę luksusu w codzienności.
A zwieńczeniem takiego dnia jest myśl: A teraz czas na prawdziwe kino.
Spotkanie z wielkim ekranem i kinem francuskim to idealny finał dnia w paryskim stylu. Marka Peugeot, Instytut Francuski w Polsce oraz Unifrance zapraszają na wyjątkowe święto kinematografii. W dniach 10-30 czerwca 2026 roku w aż 13 miastach w Polsce trwa 17. edycja Przeglądu Nowego Kina Francuskiego.
Nie ma lepszej okazji, by z fotela kinowego podpatrywać emocje, francuski styl życia i niezrównany humor.
Wśród najważniejszych tytułów tegorocznej edycji festiwalu na szczególną uwagę zasługuje "Obcy" w reżyserii François Ozona. To wielki powrót mistrza, który zdecydował się przenieść na ekran wybitną i ponadczasową powieść Alberta Camusa.
Kolejną niezwykłą propozycją jest film "Przeżyj to sam", za który odpowiada duet Olivier Nakache i Eric Toledano - twórcy kultowych i uwielbianych na całym świecie "Nietykalnych".
Na miłośników kina psychologicznego czeka natomiast "Guru" w reżyserii Yanna Gozlana, a napięcie i gęstą atmosferę zapewni z kolei "Mi Amor" w reżyserii Guillaume'a Nicloux. W tym ostatnim wyróżnia się świetną rolą Pom Klementieff - doskonale znana szerszej publiczności z hollywoodzkiej serii "Strażnicy Galaktyki".