Na początku ich związek wyglądał idealnie. Bo relacje z osobą narcystyczną nie zaczynają się od krzyku, kontroli czy jawnej przemocy. Najpierw jest zachwyt i poczucie wyjątkowości. Właśnie dlatego tak trudno rozpoznać moment, w którym bliskość zamienia się w emocjonalną pułapkę.

Agnieszka przez lata budowała życie, które z zewnątrz mogło wydawać się stabilne. Miała firmę, relację i codzienność, której inni mogli pozazdrościć. W środku jednak coraz bardziej traciła kontakt ze sobą. Jak sama przyznała, przez wiele miesięcy nikomu nie powiedziała prawdy o tym, co dzieje się w jej związku. Nawet mamie.
Eksperci programu "Gra o dobre życie", psycholożka i mentorka Paulina Biernat oraz Jakub B. Bączek, trener mentalny i twórca Akademii Trenerów Mentalnych nazwali ten stan "podwójną rzeczywistością". Z jednej strony normalność widoczna dla otoczenia, z drugiej - emocjonalna destrukcja przeżywana w samotności.
Narcystyczny partner bardzo często stopniowo osłabia poczucie własnej wartości drugiej osoby. Nie robi tego od razu. Proces przypomina powolne przesuwanie granic.
Najpierw jest idealizacja. Ofiara czuje się wyjątkowo. Dopiero później pojawiają się drobne uwagi, podważanie emocji, umniejszanie problemów i wzbudzanie poczucia winy. Ofiara zaczyna coraz częściej zastanawiać się, czy "nie przesadza".
To mechanizm znany jako gaslighting, forma manipulacji psychicznej polegająca na podważaniu czyjejś percepcji rzeczywistości. Zdania takie jak: "Wymyślasz", "To twoja wina", "Jesteś przewrażliwiona" sprawiają, że z czasem przestajemy ufać własnym emocjom i intuicji.
Właśnie dlatego osoby pozostające w takich relacjach zaczynają wierzyć, że problem tkwi w nich samych.
Jednym z najmocniejszych mechanizmów w relacji narcystycznej jest więź traumatyczna. To emocjonalne uzależnienie budowane na przemian czułości i odrzucenia. Po trudnych momentach partner znów pokazuje "dawną wersję", dając nadzieję, że wszystko jeszcze wróci do początku relacji. Agnieszka przyznała, że właśnie nadzieja trzymała ją najdłużej. Tęskniła za człowiekiem, którego poznała na początku. Odejście z takiej relacji często przypomina żałobę.
Opłakujemy nie tylko utracony związek, ale też czas, energię i część własnej tożsamości. Ale najtrudniejszy jest wstyd. Jak podkreśla Jakub B. Bączek: "Wstyd ofiary jest jednym z głównych mechanizmów utrzymania kontroli".
Przełom następuje zwykle wtedy, gdy zaczynamy nazywać mechanizmy, w których funkcjonowaliśmy. Uświadomienie sobie manipulacji, kontroli czy emocjonalnego uzależnienia pozwala odzyskać sprawczość.
W programie symbolicznym momentem było przecięcie czerwonych sznurków oznaczających strach, wstyd, poczucie winy i nadzieję. Unaocznienie tych uczuć miało pomóc Agnieszce rozstać się z przeszłością. To ważny obraz, bo trudno uwolnić się od czegoś, czego nie widzimy.
Eksperci zwrócili też uwagę na rolę złości. Wiele osób po toksycznych relacjach boi się własnych emocji, tłumi je i bagatelizuje. Tymczasem zdrowo przeżyta złość pomaga odbudować granice i przypomnieć sobie, że nie zasługiwaliśmy na przemoc emocjonalną.
W relacjach narcystycznych bardzo często pojawiają się podobne schematy:
Im wcześniej zauważymy te sygnały, tym większa szansa, że ochronimy własne granice.
Wyjście z relacji narcystycznej nie kończy procesu zdrowienia. To dopiero początek odbudowy poczucia bezpieczeństwa, zaufania do siebie i własnej tożsamości. Właśnie dlatego tak ważne jest wsparcie specjalistów i ludzi, którzy pomagają odzyskać równowagę emocjonalną.
Taką przestrzeń rozwoju tworzy między innymi Akademia Trenerów Mentalnych, rozwijana przez Jakuba B. Bączka, który jest jednym z największych autorytetów z obszaru motywacji i treningu mentalnego. Program skierowany jest do osób, które chcą lepiej radzić sobie z presją, kryzysami emocjonalnymi i zawodowymi ograniczeniami.
Z oferty korzystają liderzy, managerowie, przedsiębiorcy, psychologowie, coachowie i osoby szukające nowego kierunku zawodowego, a także każdy, kto chce wzmocnić swoją odporność psychiczną, pewność siebie i zacząć budować zdrowsze relacje z samym sobą i innymi.
Historia Agnieszki pokazuje, że nawet po długim czasie funkcjonowania w cieniu można wrócić do siebie. Nie zmienimy przeszłości, ale możemy odzyskać własny głos, granice i poczucie wartości. A, jak podkreśla Jakub B. Bączek, po takim doświadczeniu możemy wyjść silniejsi niż kiedykolwiek wcześniej.