Kiedy Justyna i Janek wsiedli do pociągu PKP Intercity z trzymiesięcznym Tadziem w wózku, mieli ważny cel: pokazać synkowi polskie morze. Wybrali Gdynię, miasto, które zachwyca nie tylko plażą, ale też modernistyczną architekturą i złożoną historią. A poza tym jest świetnie skomunikowane kolejowo z innymi dużymi miastami w Polsce.

Justyna i Janek pokochali morze, jeszcze zanim na świecie pojawił się ich syn Tadzio. Pierwsze wspólne wakacje spędzili właśnie nad Bałtykiem, dlatego byli zgodni co do tego, że ich trzymiesięczny syn pierwszą prawdziwą podróż musi odbyć właśnie nad morze. "Spacer po plaży podczas zachodu słońca jest dla mnie momentem wyciszenia" - mówi Justyna.
Zatem cała rodzina wsiadła do pociągu PKP Intercity na stacji Warszawa Centralna, by wygodnie i szybko dostać się do Gdyni. Warto wspomnieć, że spółka w tym roku świętuje 25 lat wspólnych podróży, a wyjazd Justyny i Janka z Tadziem był właśnie jedną z takich przygód.
Tuż po wyjściu z dworca rodzina trafiła na Skwer Kościuszki. Przy Pomniku Polski Morskiej spotkali przewodnika Michała Miegonia, który zwrócił ich uwagę na to, czym Gdynia jest naprawdę. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę podjęto decyzję o wybudowaniu obok wsi Gdynia portu morskiego, który miał być oknem na świat. Miasto zostało zatem zbudowane niemal od zera w dwudziestoleciu międzywojennym. Modernistyczne fasady, geometryczne detale, minimalistyczna prostota - śródmieście tworzy jeden z najciekawszych zespołów architektury tego okresu w Europie. Ale obok modernistycznych budowli przebija się styl kaszubski, tworząc wyjątkową przestrzeń.
Historię tego poznajemy również w porcie. Cumuje tam ORP Błyskawica, czyli najsłynniejszy polski niszczyciel, weteran drugiej wojny światowej, który dziś jest muzeum okrętowym. Można wejść na pokład, zajrzeć do kabin i poczuć ducha tamtych czasów. Niedaleko stoi biały Dar Pomorza, żaglowiec-legenda polskiej marynarki. Przewodnik zwraca uwagę na symbiozę architektury z morzem. Przy terenie portowym wyrastają stare chłodnie i magazyny, a obok nich - nowoczesne osiedla mieszkaniowe.
Na koniec Justyna i Janek z małym Tadziem wreszcie dotarli na plażę. Tam pozwolili synowi po raz pierwszy dotknąć stópkami bałtyckiej wody. Polskie morze przywitało nowego podróżnika.
Pierwsza w życiu podróż Tadzia dobiegła końca, a cała rodzina wygodnie i bezpiecznie wróciła do domu pociągiem PKP Intercity.