Deszcze zadbały o to, żeby lasy obfitowały w grzyby. My zadbaliśmy o to, żeby nie zabrakło wam przepisów, jak je wykorzystać. W kuchni „halo tu polsat” Mateusz Gessler – szef kuchni i miłośnik sezonowych smaków – przygotował trzy wyjątkowe propozycje, które idealnie oddają klimat tej pory roku. U nas wszystkie dania powstały z wykorzystaniem produktów z certyfikatem produkcji ekologicznej UE.

Produkty ekologiczne to nie tylko moda - to wybór, który ma realny wpływ na środowisko. W odróżnieniu od żywności konwencjonalnej, ekologiczna powstaje bez GMO, syntetycznych nawozów i niedopuszczonych w takiej produkcji chemicznych środków ochrony roślin. Rolnicy uprawiają ją w sposób przyjazny dla natury, dbając o glebę, wodę i dobrostan zwierząt.
Dlatego zachęcamy pójść w nasze ślady i te dania przygotować z polskich produktów ekologicznych z unijnym logo, bo to właśnie one gwarantują najwyższą jakość i świeżość.
Kwintesencja polskiej kuchni w wersji premium? Miękka polędwica wołowa, delikatnie karmelizowane buraki i podgrzybki z cebulą tworzą połączenie, które rozpływa się w ustach.
Składniki (dla 4 osób):
Podgrzybki z cebulą:
Buraki z kminkiem:
Przygotowanie:
Buraki dokładnie myjemy, następnie osuszamy i zawijamy w folię aluminiową. Pieczemy w 200°C z termoobiegiem, aż zmiękną (około godzinę). Obieramy, kroimy w łódeczki. Następnie podsmażamy na maśle klarowanym z miodem, kminkiem, octem balsamicznym. Doprawiamy solą i pieprzem. Podczas smażenia dodajemy mąkę ziemniaczaną lub masło.
Mięso oczyszczamy z tłuszczu i błonek, kroimy plastry o grubości w ok. 1,5 cm w poprzek włókien. Następnie rozbijamy tłuczkiem na bardzo cienkie okrągłe płaty, przyprawiamy, smarujemy musztardą z jednej strony, składamy na pół i obtaczamy w mące. Smażymy krótko (1,5-2 minuty z każdej strony) na maśle klarowanym.
Na koniec podgrzybki i cebule oczyszczamy i kroimy w piórka. Na rozgrzanym maśle szklimy cebulę, dodajemy grzyby i smażymy, aż wyparuje cała woda. Doprawiamy pieprzem, solą, pod koniec dodajemy czosnku i tymianku. Podajemy wszystko razem - aromatyczny, rozgrzewający obiad gotowy!
Kaczka i jabłka to duet, który nigdy nie zawodzi. W tej wersji klasyk zyskuje nowy wymiar dzięki wytrawno-słodkiemu sosowi żurawinowo-jabłkowemu i aksamitnemu puree ziemniaczano-grzybowemu.
Składniki (dla 4 osób)
Kaczka:
Sos:
Puree grzybowe:
Przygotowanie:
Zaczynamy od solanki. Wlewamy litr wody do garnka, doprowadzamy do wrzenia i wsypujemy sól oraz przyprawy: ziele angielskie, liść laurowy i goździki. Mieszamy energicznie, aż sól całkowicie się rozpuści. Następnie zdejmujemy garnek z ognia i zostawiamy solankę do całkowitego wystygnięcia.
Gdy płyn jest chłodny, zanurzamy w nim tuszki kaczki i odstawiamy do lodówki na minimum 12 godzin. Dzięki temu mięso stanie się bardziej soczyste, delikatne i pełne smaku.
Przed pieczeniem przygotowujemy farsz. Jabłka kroimy w ćwiartki, dodajemy żurawinę, oregano, czosnek niedźwiedzi i rozmaryn. Wszystko dokładnie mieszamy. Farszem wypełniamy wnętrze kaczek - dość ciasno, żeby owoce nie wypadły podczas pieczenia. Nogi związujemy kuchennym sznurkiem, a skórę dokładnie nacieramy olejem rzepakowym.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 160°C i pieczemy przez 1,5 godziny. Po upieczeniu zostawiamy mięso do przestudzenia, a następnie wyluzowujemy piersi (czyli oddzielamy je od kości).
Piersi z kaczki układamy skórą do góry w naczyniu żaroodpornym i zalewamy do wysokości skóry tłuszczem wytopionym podczas pieczenia. Pieczemy w 165°C przez 25 minut, aż skórka stanie się złocista i chrupiąca.
W tym czasie przygotowujemy sos. Na patelni karmelizujemy miód, dodajemy pokrojone w ćwiartki jabłka i żurawinę. Zalewamy czerwonym winem i gotujemy, aż połowa płynu odparuje. Następnie dodajemy sok jabłkowy i redukujemy do uzyskania gęstej, błyszczącej konsystencji. Na końcu zaciągamy sos mąką ziemniaczaną rozmieszaną w zimnej wodzie, doprawiamy solą i pieprzem.
Zabieramy się za przygotowanie puree. W dużym garnku gotujemy w osolonej wodzie obrane i pokrojone ziemniaki. Gdy są miękkie, odcedzamy i zostawiamy je na chwilę na ogniu, by odparowały. Dodajemy sproszkowane suszone grzyby, masło, mleko i śmietanę. Ubijamy na gładkie, kremowe puree, doprawiając solą, pieprzem i gałką muszkatołową.
Na talerzu układamy porcję puree ziemniaczano-grzybowego, na nim kilka plastrów soczystej piersi z kaczki. Całość polewamy gorącym sosem żurawinowo-jabłkowym i dekorujemy świeżymi ziołami.
Delikatne racuchy drożdżowe w połączeniu z wędzonym halibutem i kremowym sosem tatarskim to danie idealne na elegancką kolację we dwoje, spotkanie z przyjaciółmi albo świąteczną przystawkę.
Składniki (dla 4 osób)
Ciasto:
Sos tatarski:
Dodatki:
Przygotowanie:
Zaczynamy od zaczynu. Podgrzewamy mleko tak, żeby było ciepłe, ale nie gorące - około 40-50°C. Wlewamy je do wysokiej miski lub kubka, dodajemy pokruszone drożdże, mąkę i szczyptę cukru. Dokładnie mieszamy, aż wszystko się połączy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 30 minut, aż zaczyn podwoi objętość i stanie się puszysty.
Następnie przesiewamy mąkę do dużej miski, dodajemy sól, jajko oraz masło. Wlewamy zaczyn i dokładnie mieszamy - możemy to zrobić drewnianą łyżką lub mikserem z końcówkami do ciasta drożdżowego. Ciasto powinno być raczej rzadkie i lekko lejące. Jeśli okaże się zbyt gęste, dolewamy stopniowo trochę ciepłego mleka.
W międzyczasie przygotowujemy sos tatarski. Siekamy drobno cebulkę, ogórek kiszony, kapary, marynowanego podgrzybka i szczypiorek. Wsypujemy posiekane składniki do miski, dodajemy majonez, ścieramy ugotowane jajko, doprawiamy musztardą francuską i Dijon, sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Mieszamy, aż powstanie gładki, kremowy sos. Odstawiamy go na chwilę do lodówki, żeby smaki się połączyły.
Na patelni rozgrzewamy masło klarowane. Nabieramy porcje ciasta łyżką i wykładamy je na rozgrzany tłuszcz, formując niewielkie placuszki. Żeby ciasto nie przyklejało się do łyżki, moczymy ją wcześniej w zimnej wodzie. Racuchy smażymy z obu stron przez około 2-4 minuty na umiarkowanym ogniu, aż urosną i nabiorą złotego koloru. Usmażone przekładamy na papierowy ręcznik, żeby odsączyć nadmiar tłuszczu. Jeśli chcemy, żeby pozostały ciepłe, możemy wstawić je do piekarnika nagrzanego do 60-70°C.
Na koniec składamy danie. Na każdym racuchu układamy kawałek wędzonego halibuta, łyżkę sosu tatarskiego i kleks śmietany. Całość skrapiamy odrobiną soku z cytryny i dekorujemy mikro ziołami oraz jadalnymi kwiatami.
Materiał promocyjny
