Do niedawna podróżowaliśmy przede wszystkim, by zobaczyć słynny zabytek, przebyć znany szlak lub odpocząć na łonie natury. Dziś równie ważne są dla nas regionalne smaki. Polska kuchnia kryje bogactwo produktów, za którymi stoją lokalne tradycje, historie i receptury przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Podróżowanie po Polsce zwykle planujemy szlakiem zabytków. W programie "halo tu polsat" zaproponowaliśmy inne podejście - podróż śladem regionalnych smaków.
- Okazało się, że Polska jest bogata kulinarnie - mówi o swoim odkryciu kucharz Mateusz Gessler. - Każdy region ma swoje tradycyjne wyroby.
I rzeczywiście - kulinarna mapa kraju okazuje się niezwykle różnorodna. Na smak wpływa miejscowy klimat, dostępne surowce, historia oraz wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie. Lokalne produkty stają się pretekstem, żeby zwolnić i zostać w danym miejscu trochę dłużej.
W Małopolskiem trudno zacząć od innego produktu niż oscypek. Jacek Szklarek, ekspert w dziedzinie polskiego dziedzictwa kulinarnego i kuchni regionalnej, poznał jego historię niemal od podszewki.
- Jak zakładaliśmy ruch Slow Food w Polsce, taką załapałem fazę na oscypka, że odwiedziłem wszystkie bacówki - ponad 120. To była niesamowita przygoda! - wspomina.
Oscypek znalazł się wśród pierwszych produktów tworzących Arkę Smaku Slow Food, chroniącą wyjątkowe tradycje kulinarne, którym grozi wyginięcie. Za jednym serem stoi ogrom pracy - pasterze wstają nawet o czwartej rano, a do jego wyprodukowania potrzeba mleka od około 25 owiec. Małopolskie ma jednak znacznie więcej charakterystycznych smaków. Należą do nich choćby obwarzanek krakowski czy suska sechlońska, śliwka suszona tradycyjnie.
- Cudowne krajobrazy, cudowni ludzie, pyszne jedzenie - mówi Mateusz Gessler. - Na Podlasiu ludzie po prostu kochają karmić.
Na kulinarnej mapie województwa podlaskiego nie może zabraknąć sękacza, ciasta wypiekanego na rożnie, o kształcie przypominającym sęki drzewa.
Jednym z symboli regionu są także kartacze, wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Przygotowanie potrawy jest dość czasochłonne, ale zdecydowanie warto się tego podjąć. Robi się je z masy łączącej surowe i ugotowane ziemniaki, którą nadziewa się mięsem wieprzowym. Na talerz trafiają okraszone boczkiem i smażoną cebulką.
Kulinarna mapa Polski na Podlaskiem się nie kończy. W Warmińsko-mazurskiem mieszkańcy kuszą między innymi marcepanem królewieckim, dzyndzałkami warmińskimi z hreczką i skrzeczkami, czyli pierogami z kaszą gryczaną i boczkiem czy pasztetem ze śledzia, którego historia sięga XVIII wieku.
Opolskie ma również do zaoferowania wiele produktów regionalnych jak np. ciasto kołocz śląski nadziewane serem lub makiem czy krupniok śląski. Produkt wpisany jest do rejestru Chronionych Oznaczeń Geograficznych Unii Europejskiej i podobnie jak kołocz - na Listę Produktów Tradycyjnych. Dobrą drogą do ich poznania jest podróż po regionie szlakiem kulinarnym "Opolski Bifyj", który prowadzi przez lokalne restauracje i pozwala odkrywać województwo opolskie właśnie przez smaki, produkty i dania regionalne.
W województwie dolnośląskim wśród wielu regionalnych specjałów znajdziemy m.in. karpia milickiego, sok jabłkowy z Lutyni czy ser kozi łomnicki. - Świat serów niesamowicie się w Polsce rozwinął - zauważa Mateusz Gessler.
Wreszcie Podkarpackie kusi nas dereniem, łemkowskimi fuczkami, czyli plackami z kiszonej kapusty czy proziakami.
- Proza w gwarze oznaczała sodę oczyszczoną. Jak ktoś przyszedł i trzeba było poczęstować czymś świeżym, to brało się trochę sody, trochę kwaśnego mleka czy maślanki, mąki, jajko. Wyrabiano szybko ciasto, wrzucano je na gorącą blachę i placki były gotowe - opowiada Jacek Szklarek.
Polscy szefowie kuchni coraz częściej sięgają po regionalne potrawy i wysokiej jakości lokalne produkty, wykorzystując je do tworzenia własnych interpretacji polskiej kuchni. Tradycja nie musi więc oznaczać wiernego odtwarzania dawnych receptur - może stać się punktem wyjścia do zupełnie nowych dań.
Zmieniają się również konsumenci. Większą wagę przykładamy do pochodzenia żywności, sezonowości, krótkiego łańcucha dostaw i rzemieślniczych metod produkcji. Produkty regionalne odpowiadają na te potrzeby, a krajowe i unijne systemy certyfikacji pomagają chronić ich autentyczność oraz wspierać małych, często rodzinnych producentów.
Regionalny produkt jest więc czymś więcej niż tym, co trafia na talerz. Oddaje tożsamość miejsca i pozwala opowiedzieć jego historię z innej perspektywy. Smak może być całkiem dobrym powodem, żeby pojechać na drugi koniec Polski. Warto zajrzeć do lokalnego producenta, zatrzymać się w niewielkiej restauracji i przekonać się, że za jednym produktem potrafi kryć się historia. Regionalny produkt staje się wtedy nie tylko częścią lokalnej kuchni, ale także przewodnikiem po kulturze, tradycji i miejscach, które nadają danemu regionowi jego charakter. Czasem właśnie od smaku może zacząć się najlepsza podróż po Polsce.
W kolejnych tygodniach będziemy wspólnie odkrywać następne regiony i ich kulinarne opowieści, pokazując, jak różnorodnie smakuje Polska.