Winnice na łagodnych wzgórzach, wijące się między pagórkami drogi, spokojny nurt Dunajca - przez chwilę możemy mieć wrażenie, że trafiliśmy do Toskanii. Tymczasem jesteśmy w Małopolsce, w okolicach Tarnowa. Ekipa "halo tu polsat" odkrywała ten region z perspektywy kajaka, rowerowego siodełka, podtarnowskich winnic i kolorowego Zalipia.

Naszą przygodę zaczynamy na wodzie. Wsiadamy do kajaków i ruszamy Dunajcem, który na tym odcinku potrafi być łagodny i przyjazny także dla osób bez dużego doświadczenia. Jak opowiada Daniel Mrozik, właściciel sprzętu wodnego: "Rzeka jest spokojna, ale czasem przyspiesza, nie trzeba dużo wiosłować". Dzięki temu możemy skupić się na krajobrazie, zamiast walczyć z nurtem. Po drodze można zrobić przerwę na jednej z piaszczystych plaż. To właśnie one są jednym z atutów tej części Dunajca.
Okolice Tarnowa są przy tym dobrym miejscem na dłuższy pobyt. Możemy przyjechać kamperem, rozbić namiot i potraktować tutejsze campingi jako bazę wypadową do kolejnych atrakcji regionu. A tych nie brakuje.
Kajak zamieniamy na rower. Region tarnowski świetnie nadaje się do aktywnego zwiedzania, a tutejsze trasy prowadzą przez bardzo różnorodne krajobrazy. Jednym z ważnych szlaków jest Velo Dunajec, biegnący wzdłuż rzeki. Możemy też wybrać bardziej pagórkowate odcinki, na których po drodze pojawiają się zamki, punkty widokowe i winnice.
To właśnie połączenie rowerów i winnic tworzy wyjątkowy charakter tzw. EnoVelo. Jedziemy wąskimi drogami między wzgórzami, a za kolejnym zakrętem otwiera się widok na rzędy winorośli. Trudno nie zatrzymać się choć na chwilę. W ciepłym świetle dnia krajobraz rzeczywiście przypomina południe Europy, choć jesteśmy w Małopolsce.
Kolejnym przystankiem jest Winnica Uroczysko. Zaglądamy między winorośle, poznajemy różne odmiany i przyglądamy się pracy, jakiej wymaga uprawa tych roślin. Z winnicy możemy podziwiać szerokie panoramy okolicy, a przy okazji lepiej zrozumieć, dlaczego właśnie tutaj rozwinęło się winiarstwo.
Jak mówi Andrzej Haus, właściciel winnicy: "Nasze strony nazywane są polskim biegunem ciepła, tu jest najcieplejszy region w Polsce. Dzięki temu winogrona, które są dość trudnymi w uprawie, wymagającymi roślinami, mają dostateczną ilość słońca".
Winnice są tu jednak nie tylko miejscem uprawy. To także przestrzeń spotkań i próbowania lokalnej kuchni. Podczas degustacji gospodarze sięgają po regionalne wędliny, sery i pieczywo, dzięki czemu poznajemy Małopolskę również przez jej smaki.
Jeśli mamy jeszcze trochę czasu, warto zajrzeć do Winnicy Janowice i zobaczyć tzw. Winne Molo. Z położonego na szczycie winnicy punktu rozciąga się widok na dolinę Dunajca i góry. To jeden z tych momentów, kiedy najlepiej po prostu zatrzymać się i popatrzeć.
Na koniec ruszamy do Zalipia. To miejsce zupełnie inne od winnic i nadrzecznych tras, ale równie mocno związane z lokalną tradycją. Cała wieś przypomina galerię sztuki pod gołym niebem. Na ścianach domów, w izbach, na piecach i sprzętach pojawiają się charakterystyczne kwiatowe wzory.
O historii tej niezwykłej tradycji opowiada nam Bogusława Miś, twórczyni ludowa i malarka z Zalipia. "Nasza tradycja trwa już ponad 120 lat. Rozsławiliśmy się w zasadzie na cały świat tym, że malujemy domy". Jak podkreśla, sztuka jest przekazywana w rodzinach: "Moja babcia malowała, mama maluje, córki malują - tak sobie przekazujemy z pokolenia na pokolenie".
Odwiedzamy Dom Malarek, zaglądamy do malowanych zabudowań i zatrzymujemy się przy kościele. Kolorowe ornamenty przyciągają wzrok, ale za dekoracjami kryje się coś więcej - sposób na pielęgnowanie tożsamości i wspólnoty. Malowanie może być także formą wyciszenia.
Nasza trasa pokazuje, jak różnorodna jest okolica Tarnowa. W ciągu jednego wyjazdu możemy płynąć kajakiem po Dunajcu, przemierzać rowerowe szlaki, zajrzeć do winnic i spróbować lokalnych produktów, a następnie przenieść się do świata kolorowej sztuki ludowej w Zalipiu. W regionie tarnowskim wszystko jest blisko siebie, a każda kolejna droga może prowadzić do innego oblicza Małopolski. I właśnie dlatego warto tu przyjechać - nie tylko na jeden dzień.
Projekt sfinansowano ze środków Województwa Małopolskiego.