Wyruszyliśmy z ekipą "halo tu polsat" do Nowego Targu na zaproszenie Małopolskiej Organizacji Turystycznej, by odkryć miejsca, które ukształtowały Piotra Cyrwusa, znanego z telewizyjnych i teatralnych ról. Przekonaliśmy się, że jego wspomnienia związane z Podhalem wciąż są żywe. To właśnie tutaj spędził dzieciństwo i przeżył wiele zarówno trudnych, jak i pięknych chwil. Na lotnisku w Nowym Targu opowiadał nam o góralskich korzeniach i drodze do aktorstwa.

Z Piotrem Cyrwusem spotkaliśmy się na lotnisku w Nowym Targu, mieście, w którym aktor przyszedł na świat w 1961 roku. Był to wyjątkowy moment, ponieważ właśnie wtedy otwarto miejscową porodówkę, a Piotr znalazł się wśród pierwszych dzieci urodzonych w tym szpitalu. Jednak większość dzieciństwa spędził w pobliskim Waksmundzie - niewielkiej miejscowości położonej tuż obok Nowego Targu.
To właśnie tam mieszkał z rodziną przez 19 pierwszych lat swojego życia. W domu nie brakowało obowiązków, szczególnie że Piotr był najstarszym z rodzeństwa. Jak wspominał podczas naszej rozmowy, w tamtych czasach wakacje wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. Zamiast wyjazdów i odpoczynku była praca w gospodarstwie.
Na lotnisko, gdzie rozmawialiśmy, jako chłopiec przychodził kosić trawę. Z zainteresowaniem obserwował szybowce i spadochroniarzy, choć sam nigdy nie miał okazji ani latać, ani skakać. Podczas rozmowy padła obietnica, że ekipa "halo tu polsat" postara się spełnić to dawne marzenie i zorganizuje mu lot.
Jak usłyszeliśmy, droga do większego świata zaczęła się od codziennych podróży do Nowego Targu. Od szóstej klasy szkoły podstawowej Piotr po lekcjach wsiadał do autobusu PKS i dojeżdżał do szkoły muzycznej pierwszego stopnia. Uczył się gry na akordeonie, choć - jak sam przyznał - nie była to jego największa pasja. Instrument dostał od Mikołaja, ale nie chciał na nim grać.
Później ukończył w Nowym Targu liceum, w którym - jak mówił z uśmiechem - uczyli się ludzie uznawani za najwybitniejszych przedstawicieli Podhala. Sam skromnie dodał, że nie zalicza siebie do tego grona, bo jest "tylko aktorem".
Z czasem coraz mocniej czuł, że chce zobaczyć świat poza rodzinnymi górami. Patrząc na Gorce i Turbacz, wspominał, że od zawsze ciekawiło go, co znajduje się "za tą górką". Ta potrzeba odkrywania nowych miejsc zaprowadziła go do Krakowa, gdzie rozpoczął swoją artystyczną drogę.
Okazało się, że aktorstwo nie było przypadkowym wyborem. Piotr Cyrwus już od przedszkola powtarzał, że zostanie aktorem, choć świadomą decyzję podjął dopiero w liceum. W czasach, gdy większość jego rówieśników wybierała bardziej tradycyjne zawody, on marzył o scenie.
Ta decyzja oznaczała jednak odejście od rodzinnych zwyczajów. Jak sam przyznał, jego ojciec był kuśnierzem i rolnikiem, a on zdecydował się pójść własną drogą. Nie odciął się jednak od swoich korzeni. Wręcz przeciwnie - przez całe życie podkreśla, jak ważne są dla niego rodzinne strony, język i kultura Podhala.
By sprawdzić wiarygodność tych słów, do rozmowy dołączyła Anna Gruszka, baca, jedna z niewielu kobiet aktywnych w zawodzie uznawanym za typowo męski. Góralka oceniła gwarę Piotra Cyrwusa. Aktor poradził sobie znakomicie, udowadniając, że język rodzinnych stron nadal jest mu bliski.
Nasza wyprawa do Nowego Targu pokazała, że sukces i popularność nie zmieniły w przypadku Piotra Cyrwusa tego, co najważniejsze - więzi z miejscem, z którego pochodzi. Aktor zabrał nas w podróż do świata swojego dzieciństwa, pełnego ciężkiej pracy, rodzinnych obowiązków, góralskich tradycji i marzeń o czymś więcej.
Projekt sfinansowano ze środków Województwa Małopolskiego.