Najpierw wspólna muzyka, później miłość. Tak zaczęła się ich historia
Mika Urbaniak, córka Urszuli Dudziak i Michała Urbaniaka, od lat związana jest ze sceną muzyczną. Podobnie jak jej partner, pochodzący z Londynu wokalista, kompozytor, producent i malarz Victor Davies. Ich drogi przecięły się właśnie za sprawą muzyki - oboje zostali zaproszeni do współpracy przy projekcie Andrzeja Smolika, a następnie spotykali się podczas wspólnych koncertów w różnych miastach Polski.
Znajomość nie od razu przerodziła się jednak w związek. Dopiero po kilku latach Davies zaprosił Mikę do udziału w nagrywaniu własnej płyty, a ich zawodowa relacja stopniowo nabrała również osobistego charakteru. Co sprawiło, że artystka zaczęła postrzegać go inaczej?
"Jego opiekuńczość, niesamowita empatia, wrażliwość, talent. To wszystko zrobiło na mnie niesamowite wrażenie" - wspominała.
Dziś ich codzienność wciąż nierozerwalnie związana jest ze sztuką. Oboje pracują nad własnymi projektami, niekiedy w sąsiednich pomieszczeniach. Muzyka, malarstwo i kolejne artystyczne pomysły naturalnie przeplatają się w ich codzienności. Cenią możliwość samodzielnego organizowania dnia, długie rozmowy, wspólne gotowanie i swobodę podążania za kolejnymi pomysłami.
Jak opowiadała wcześniej Mika, w ich domu rozmowy o filozofii potrafią przeciągnąć się do trzeciej nad ranem, a kreatywność towarzyszy im niemal przez całą dobę. Nie oznacza to jednak, że wszystko muszą robić razem. Ważną częścią związku pozostaje również przestrzeń na indywidualne zainteresowania i osobne przedsięwzięcia.
Po piętnastu latach wspólnego życia oboje nadal znajdują porozumienie właśnie w sztuce, wzajemnej wrażliwości i podobnym spojrzeniu na codzienność.
Miłość bez gotowego scenariusza. Mika Urbaniak i Victor Davies o rodzicielstwie
Podczas rozmowy pojawił się również temat społecznych oczekiwań wobec par, które od lat tworzą związek, ale nie zostały rodzicami. Prowadzący zapytali, czy artyści spotykają się z niewygodnymi pytaniami i ocenami dotyczącymi ich życia prywatnego.
Mika przyznała, że podobne sytuacje zdarzają im się wyjątkowo rzadko, zaznaczając, że nie spotykają się również z ocenianiem swojej sytuacji.
Choć pytania o rodzicielstwo bywają dla wielu par krępujące, artyści nie przedstawiają ich jako szczególnego problemu we własnej relacji. Ich doświadczenia pokazują przy tym, że wieloletni związek nie musi przebiegać według jednego, z góry określonego scenariusza, a jego kształt może zależeć od wielu okoliczności.
Victor spojrzał na tę kwestię także przez pryzmat doświadczeń międzynarodowych. Sam pochodzi z Londynu, Mika znaczną część życia spędziła zaś w Stanach Zjednoczonych. Jak zauważył, w tych środowiskach pytania dotyczące rodzicielstwa padają znacznie rzadziej.
"Tam to pytanie właściwie pada bardzo rzadko" - podkreślił.
Muzyk zaznaczył jednocześnie, że ich obecna sytuacja nie jest wynikiem jednego, podjętego przed laty postanowienia. Znaczenie miały również okoliczności znajomości, moment, w którym się spotkali, i sposób, w jaki rozwijała się ich relacja. Wspomniał też o adopcji jako jednej z możliwości związanych z rodzicielstwem.
"To też jest wynikiem tego, jak się spotkaliśmy, kiedy, w jaki sposób, ale tak naprawdę nie stanowi wielkiego problemu" - tłumaczył.
Z wypowiedzi obojga wyłania się więc obraz związku, w którym najważniejsze pozostają wzajemne porozumienie i życie zgodne z własnymi potrzebami, nie zaś konieczność spełniania oczekiwań otoczenia.
Na zakończenie wizyty w "halo tu polsat" rozmowa powróciła do muzyki. Mika i Victor zapowiedzieli premierę singla z nadchodzącej wspólnej płyty, zaplanowaną na 30 października, a następnie wykonali fragment nowego utworu. W ten sposób spotkanie zakończyli tym, co przed laty ich połączyło - muzyką.







